„W skierowanej do nich notatce służbowej prezydent wyraził "głębokie zaniepokojenie" przypadkami stosowania na świecie przemocy i dyskryminacji wobec gejów, lesbijek, osób transseksualnych i biseksualnych. Obama wezwał do przeciwdziałania i szybszego reagowania na te naruszenia” - informuje niezalezna.pl. Według agencji Reuters Obama nie obiecał nic nowego gejowskim środowiskom, które coraz częściej krytykują go za brak realnych działań w celu zalegalizowania w całych USA małżeństw gejowskich. Oświadczenie prezydenta zostało jednak pozytywnie przyjęte przez amerykańskie organizacje reprezentujące środowiska homoseksualne, które traktują Obamę jak swojego mesjasza. Trudno się temu dziwić. W końcu Obama uczynił nawet US-Army bardziej tęczową.
Wczoraj Biały Dom odwiedził niespodziewany gość. Przybyła sama królowa show biznesu- Lady GaGa. Największa obecnie gwiazda muzyki pop nie spotkała się jednak z prezydentem, który przebywał w tym czasie w stanie Kansas. Jednak znana prowokatorka, która przyznaje się do lesbijskich skłonności miała przedyskutować z urzędnikami Białego Domu kwestie związane z jej fundacją, której celem jest zwalczanie zastraszania, przemocy i "homofobii". Lady GaGa walczy by cały świat wyglądał jak jej klipy muzyczne. Niedawno nawet naszemu krajowi dostało się za zacofanie. „Walczymy o wolność, sprawiedliwość, zrozumienie, a przede wszystkim chcemy pełni praw” - podkreśliła kilka miesięcy temu Lady Gaga, w przemówieniu wygłoszonym ze sceny na terenie antycznego Circus Maximus. „To nie jest tylko zabawa, pokojowa demonstracja, tu chodzi o fundamentalne prawa człowieka. Jesteśmy tu, by bronić praw. Musimy iść dalej, w obronie miłości i praw człowieka oraz godności” - stwierdziła. Jej zdaniem Polska obok Rosji, Litwy, Libanu Węgier i państw Bliskiego Wschodu pozbawia podstawowych praw homoseksualistów. Barack Obama będzie miał kolejny powód by odwrócić się od naszego kraju. Chociaż z drugiej strony jest ratunek dla stosunków polsko-amerykańskich. Wystarczy by Donald Tusk dał ministerialne stanowisko Robertowi Biedroniowi albo chociaż pozwolił mu negocjować zniesienie wiz. Jak to nie wypali trzeba się modlić by za rok w Białym Domu zasiadł mormon, kontrowersyjny były pastor albo kowboj z Teksasu. Inaczej czeka nas klękanie przed Lady GaGą.
Łukasz Adamski

