- Prześladowanie było, jest i będzie, bo Chrystus, Jego nauka jest cały czas znakiem sprzeciwu! Zły nie może jej znieść. On także pracuje we współczesnym świecie. Im większe dobro, tym bardziej atakuje – podkreśla dyrektor Radia Maryja.

 

- Prześladowanie Kościoła dokonuje się na różne sposoby. Pierwszym jest przemilczanie tego, co Kościół robi, tej niesamowitej roli Kościoła w przemienianiu świata na bardziej ludzki, sprawiedliwy, radosny, w budowaniu królestwa prawdy, sprawiedliwości, pokoju i radości w Duchu Świętym. Takie są konsekwencje przyjmowania Ewangelii już na tym świecie! Dlatego trwa przemilczanie tego całego dobra. A jeśli nie uda się przemilczeć, następuje wyśmiewanie Kościoła. Popatrzmy, ilu jest zaangażowanych w to pseudosatyryków, aktorów, ile kabaretów. Chodzi o to, aby pomniejszyć rolę Kościoła, wykpić. Kolejna metoda to atakowanie ludzi Kościoła przez odbieranie mu dobrego imienia. Używane są do tego potworne kłamstwa. Kiedyś zarzucano księżom alkohol, materializm i nadużycia seksualne. Dziś także, a dodatkowo ubarwia się to i powiększa. Stosują takie "maczugi". Na polskich katolików: maczuga antysemityzmu. A przecież to jest nieprawda, że Polacy są antysemitami. Druga maczuga na ludzi Kościoła to homoseksualizm, pedofilia, słowem - sprawy szóstego przykazania. To przecież obrzydliwe kłamstwo. To, że gdzieś coś się zdarzy, nie znaczy, że tak jest wszędzie. To, że jeden lekarz źle zoperował, nie znaczy, że wszyscy lekarze są "mordercami". Te maczugi idą w ruch stopniowo, najpierw odbiera się dobre imię, później dochodzi nawet do zabójstw. Ilu księży zamordowano w Polsce w czasach komunizmu? Ile tysięcy na świecie, chociażby w Meksyku, Hiszpanii. Ilu zginęło w łagrach przez sowiecki komunizm? Ilu zgładził system hitlerowski? A i obecnie 170 tys. chrześcijan rocznie jest zabijanych za to, że wyznają Chrystusa. I o tym się milczy! To jest zaplanowane przemilczenie – dodaje.

 

 

- Centrale antyewangelizacyjne sterują niszczeniem Kościoła nie tylko przez przemilczanie dobra, jakie czyni, wyśmiewanie go, atakowanie w mediach, aż po zabójstwa, ale także przez coś, co nazwałbym rozwadnianiem nauki Chrystusa. Z ich strony idzie następujący przekaz: "Bądźcie sobie katolikami, ale nie pokazujcie tego w swojej pracy, życiu, zwłaszcza w życiu publicznym. Nie pokazujcie, że zachowujecie przykazania. To jest sprawa prywatna. Trzeba być humanistą, wszystkich szanować i dobro, i zło, "Róbta, co chceta", "Hulaj dusza, piekła nie ma!". A zatem zrelatywizowanie wszystkiego, nie ma białego, czarnego, czerwonego, tylko wszystko jest rozmazane, także w nauczaniu Kościoła. To rozwadnianie dokonuje się także przez ubieranie się osób niebędących świadkami wiary w szaty katolików. Przypomnę, że "być świadkiem" to znaczy zachowywać się jasno: "Tak - tak, nie - nie, a co nadto jest, od złego pochodzi". Przykładem takiego rozwadniania jest nie tylko kanał religia.tv, ale także zachowanie prezydenta i rządzących. Przychodzą do kościoła, siedzą na uroczystych Mszach św., są witani przez celebransów, a co robią? Nie będę wymieniał nazwisk, ale jestem zszokowany. Obchodzimy właśnie drugą rocznicę wydarzeń w nocy z 9 na 10 sierpnia, tego szatańskiego bluźnierstwa, poniewierania krzyża pod Pałacem Namiestnikowskim. To odbywało się za zgodą katolików! – dodaje zakonnik, i wskazuje, że chodzi o prezydent Warszawy czy prezydenta RP.

 

- Prezydent Warszawy, która obnosi się z udziałem w ruchu Odnowy w Duchu Świętym. I prezydenta RP, który mówi, że jest katolikiem, ale opowiada się za aborcją, za in vitro, za zabijaniem najbardziej bezbronnych. A jakie są jego poglądy w sprawie tzw. związków partnerskich? A równocześnie nie tylko idzie do Komunii Świętej, ale jeszcze czyni to publicznie, na oczach katolików. To jest zgorszenie. To jest rozwadnianie nauki Kościoła. Ludzie patrzą i myślą: "Wolno prezydentowi, to dlaczego nie mnie? Widocznie Kościół to popiera". Ja nie wiem, może prezydent był u spowiedzi, przyrzekł poprawę, ale dopóki jej owoców nie widać, powstaje zgorszenie – podkreśla o. Rydzyk.

 

TPT/Naszdziennik.pl