Dyplomata z Libii na konferencji prasowej przed otwarciem 64. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ odpowiadał na pytania dziennikarzy o swój stosunek do deklaracji ONZ o powszechnej depenalizacji homoseksualizmu - To bardzo drażliwy temat, uważam, że homoseksualizm jest nie do zaakceptowania dla większości krajów świata. Istnieją co prawda kraje, które pozwalają na związki homoseksualne myśląc, że to rodzaj demokracji – powiedział.

Odpowiedź homoaktywistów była natychmiastowa. Twierdzą, że komentarz polityka jest "sprzeczny z zasadami założycieli Karty Narodów Zjednoczonych". Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek (ILGA) w oficjalnym oświadczeniu domaga się od Ali Abdussalama Treki wyjaśnienia swoich słów.

Deklaracja o powszechnej depenalizacji homoseksualizmu została zakwestionowana przez grupę krajów arabskich. W efekcie podpisało ją 66 państw, spośród 192, które wchodzą w sklad ONZ.

Pod koniec ubiegłego roku, przedstawiciel Stolicy Apostolskiej przy ONZ, abp Celestino Migliore, powiedział francuskiej agencji prasowej, że deklaracja może posłużyć homoseksualnemu lobby jako środek nacisku na kraje, które nie chcą legalizować partnerskich związków osób tej samej płci lub wzbraniają się przed nadawaniem im przywilejów, jakie posiadają małżeństwa. - W efekcie ma to prowadzić do normalizacji homoseksualizmu – przestrzegł.

 

MM/Lifesitenews.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »