Z 440 księży, którzy zostaną wyświęceni w tym roku w USA, prawie jedna trzecia (31 proc.) urodziła się w innych krajach. Najwięcej neoprezbiterów będzie urodzonych w Meksyku. To tendencja, która utrzymuje się w USA już od 10 lat.
Powołania kapłańskie najczęściej odkrywają tu już ludzie dojrzali - ponad 92 proc. kandydatów przed wstąpieniem do seminarium pracowało już zawodowo, a jedna piąta ukończyła pełne studia wyższe. Przeciętny wiek neoprezbitera wynosi tam obecnie 37 lat, a w przypadku samych tylko księży diecezjalnych – 33. Najmłodszy przyjmujący święcenia prezbiteratu ma 25 lat, a 11 najstarszych jest już nawet w wieku 65 lat.
Większość księży święconych w tym roku w Stanach Zjednoczonych pochodzi z rodzin wielodzietnych – ponad 55 proc. z takich, gdzie było co najmniej czworo dzieci, natomiast 24 proc. miała pięcioro lub nawet więcej rodzeństwa. Połowa uczęszczała do katolickich szkół podstawowych, 19 proc. uczestniczyła w Światowych Dniach Młodzieży.
Przed wstąpieniem do seminarium 67 proc. regularnie odmawiało różaniec i prawie tyle samo (65 proc.) uczestniczyło w adoracji eucharystycznej. Ponad 37 proc. miała wśród krewnych księdza czy osobę zakonną. Jednak nie wszyscy tegoroczni neoprezbiterzy w USA pochodzą z rodzin katolickich. Aż jedna dziesiąta to konwertyci, a oboje rodziców wyznania katolickiego miało tylko 80 proc.
AJ/RV
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

