Niezwykły przypadek - latający święty! Święty Józef z Kupertynu - zdjęcie
19.09.21, 07:26

Niezwykły przypadek - latający święty! Święty Józef z Kupertynu

24

Św. Józef z Kupertynu to jedna z najbardziej barwnych i niezwykłych postaci wśród świętych w całej historii chrześcijaństwa. Ten latający franciszkanin z racji zdolności lewitacyjnych jest patronem lotników, astronautów, podróżujących drogą powietrzną, pilotów wojsk NATO, natomiast z racji swoich trudności w nauce patronuje studentom, zdającym egzaminy, a w szczególności tym, którzy mają problemy z nauką.

Józef Maria Desa urodził się 17 czerwca 1603 roku w Kupertynie, we Włoszech. Jego rodzice byli ludźmi ubogimi, prostymi oraz głęboko religijnymi. Biografowie podają, że w wieku 7 lat zapadł na ciężką chorobę, z której został cudownie uzdrowiony dzięki żarliwej modlitwie do Matki Bożej.

Już jako mały chłopiec modlił się w sposób nie tylko nad wiek dojrzały, ale też wyjątkowy. Często wpadał w stan wzruszenia, zachwytu i kontemplacji. Niekiedy działo się w zupełnie nieoczekiwanych miejscach - na podwórku, w czasie zabawy lub nauki w szkole. Ten niezwykły sposób modlitwy sprawiał, że Józef nie był rozumiany przez rówieśników i kolegów w szkole, a nawet przez swoich krewnych.

Nie miał zamiłowania ani zdolności do nauki, z dużymi problemami ukończył szkołę podstawową. Aby zarabiać na życie, zatrudnił się u szewca, jednak wkrótce porzucił to zajęcie, ponieważ sprawiało mu dużą trudność. Kiedy miał 17 lat poprosił o przyjęcie do zakonu franciszkańskiego, jednak spotkał się z odmową.

Niezrażony tym niepowodzeniem, zapukał do kolejnej furty, tym razem w klasztorze kapucynów. Ci przyjęli go z otwartymi ramionami, jednak po ośmiu miesiącach równie szeroko otworzyli mu drzwi, aby opuścił ich klasztor. Uznali, że Józef nie nadaje się do wykonywania żadnych zajęć praktycznych, nie potrafi nawet zmywać naczyń.

W 1625 roku po raz drugi zgłosił się do franciszkanów w klasztorze w Grotelli. Ci przyjęli go, ponieważ akurat wtedy brakowało im stajennego. Józef, pracując jako opiekun koni, stawał się powoli człowiekiem bardziej zaradnym i praktycznym. Przełożeni, widząc dokonujące się w nim zmiany, powierzali mu bardziej odpowiedzialne obowiązki.

Józef udowadniał codziennym życiem miłość do Kościoła i zakonu, był gorliwy, rozmodlony, surowo pościł i pracował nad sobą. Przełożeni zgodzili się, aby podjął studia teologiczne. Jednak nauka nigdy nie przychodziła mu łatwo, w czasie studiów tym bardziej. Ostatecznie ukończył je, stając się nie tylko dla franciszkanów przykładem i symbolem człowieka, który może zostać wielkim świętym, nawet jeśli mimo usilnych starań i chęci, nie był w nauce "orłem".

W 1628 roku przyjął święcenia kapłańskie. Do tego, który niegdyś życie w zakonie rozpoczynał jako pastuch, teraz zaczęli przybywać ludzie nawet z bardzo daleka, pragnąc aby stał się ich duchowym pasterzem i ojcem. Jednak wkrótce okazało się, że był to początek kolejnych problemów o. Józefa. Bóg obdarzył go niezwykłą wrażliwością na wszystko, co wiąże się z życiem religijnym.

W stan zachwycenia i kontemplacji wprawiał go dźwięk dzwonów kościelnych, widok obrazów religijnych, zapach kadzidła, wymawiane imię Chrystusa, Maryi lub świętych. To zachwycenie było niekiedy tak intensywne, że Józef w czasie modlitwy lewitował, czyli unosił się nad ziemię. Z tego stanu mogło go wyprowadzić jedynie polecenie przełożonego. Istnieje siedemnaście udokumentowanych przypadków lewitacji Józefa.

Zdarzało się, że Józef modląc się z zakonnikami w kaplicy klasztornej, nagle unosił się i zastygał nieruchomo w powietrzu. Innym razem, kiedy odprawiał mszę św., ku zaskoczeniu wszystkich, wzbił się w górę, wydając okrzyki pełne zachwytu i radości, po czym "lądował" na ołtarzu. Nic dziwnego, że ten niezwykły charyzmat wzbudzał u współbraci i wiernych nie tyko podziw.

Święte Oficjum, czyli ówczesna Kongregacja Nauki Wiary, postanowiła zbadać przypadek tego niezwykłego zakonnika. Ostatecznie orzeczono, że źródło jego zachowania jest nadprzyrodzone i pochodzi od Boga. Papież Urban VIII, chcąc poznać Józefa osobiście, zaprosił go siebie. Zakonnik przed spotkaniem z papieżem "nie planował" uniesienia religijnego. Jednak kiedy zobaczył następcę św. Piotra, tak bardzo się ucieszył, że radość tę wyraził w sobie właściwy sposób. W zachwycie uniósł się nad ziemię. Urban VIII potwierdził lewitacje Józefa jako szczególny dar Boży.

Wielu ludzi, kierowanych głównie ciekawością, zaczęło przybywać nie tyko z Włoch, ale nawet z innych krajów, aby na własne oczy zobaczyć "latającego zakonnika". Doprowadzało to do dezorganizacji życia w klasztorze i burzyło porządek w czasie mszy św. Dlatego zakazano mu publicznego sprawowania mszy św., zabroniono udziału w modlitwach wspólnotowych w kaplicy i spożywania posiłków razem z innymi zakonnikami.

Dla uspokojenia rozemocjonowanych wiernych polecono, aby Józef opuścił Grotelli. Przez 14 lat przebywał w klasztorze w Asyżu. Później z nakazu Świętego Oficjum przebywał cztery lata w ukryciu w klasztorach kapucyńskich. Ta tułaczka była dla niego prawdziwą próbą i ciężkim doświadczeniem.

Pozwolono mu wrócić do klasztoru franciszkańskiego, zamieszkał w Osimo, gdzie przebywał do śmierci, czyli do 17 września 1663 roku. Papież Benedykt XI beatyfikował go w 1753 roku, a Klemens XIII kanonizował w roku 1767.

Wspomnienie liturgiczne św. Józefa przypada 19 września.

jkg/brewiarz

Komentarze (24):

zibi2021.09.20 9:34
Prosta wiara Świętego boli ? I stąd tu tyle troli się zleciało
piotr2021.09.19 18:48
...No to ja też lecę...Do monopolowego...!
Anonim2021.09.19 17:49
Dziwne że od czasów zdjęć i nagrań video nikt nie lata ani nogi nie odrastają. Cuda się pokończyły.
POkatoliku2021.09.19 17:10
Ja też nie mam zamiłowania do nauki i skończyłem podstawówkę ,a ostatnio to nawet leciałem Wizzairem.
janton2021.09.19 14:48
taki katolicki Harry Potter ???? paradne pisiorki
basket2021.09.19 12:26
Magic?
fen2021.09.19 11:43
Osowiecki też lewitował inni również to potrafili i potrafią szczególnie w Indiach. Miał takie naturalne zdolności i podczas modlitwy wpadał w medytację i to się ujawniało. Był zakonnikiem więc należało uznać, że takie zdolności pochodzą od Boga. U kogoś innego pewnie by pochodziły od diabła i by go spalono na stosie. Punkt widzenia zależy od aktualnej potrzeby.
Anonim2021.09.19 11:43
To taki trochę latający Czestmir w habicie :)
Klapaucjusz2021.09.19 10:17
Jego ciotka też lubiła lewitację ale niestety skończyła no stosie jako czarownica.
Anonim2021.09.19 9:11
Hahaha wiara katolicka to stek bzdur i kłamstw i tylko totalni idioci w to wierzą
Anonim2021.09.19 8:47
Klechom rosną i lewitują penisy gdy widzą dziecko
ToNiePrzypadekToTypoweKatoZidiocenie2021.09.19 8:29
Dzięki taki kato-pierdom łatwiej zrozumieć, dlaczego sKULwysyn Czarnek tak prze do zniszczenia powszechnej edukacji dzieci i młodzieży. Tylko ciemnota katolicka może poważnie traktować bohomazy z latającym kleruchem.
Anonim2021.09.19 8:29
Nie wiem co on jadał, żeby mieć tak potężne gazy...😀😀😀
marian2021.09.19 8:20
.........................no padłem....!...........Czegoś bardziej świrniętego dzisiaj nie przeczytam. Muszę zaglądać tu częściej.
Anonim2021.09.19 8:13
Teraz klechy tez by lewitowali, ale są za bardzo spasienie zeby oderwać się od ziemi.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.09.19 8:06
parch rydzyk też często lata... do USA by wydębiać kasę od Polonii amerykańskiej!
Anonim2021.09.19 7:55
a nasz kandydat na świntego jarek kaczka, jeszcze twardo stąpa po ziemi,ciekawe jak długo?
rebeliant2021.09.19 7:45
"lewitacje Józefa jako szczególny dar Boży" - ciekawe czym ten s k u r w y s y n Bóg Jahwe będzie chciał przekupić (bądź zastraszyć) ofiary wielbicieli dziecięcych pup ? Sram na każdy jego "cud", wiedząc że to właśnie brak wszechmocy sprawił u wszelkich ofiar bezsilność na czyjąś napaść. Jahwe wie, że krzywda gwałtu jest nie do naprawienia więc ten śmieć będzie liczyć już tylko na pranie umysłu i tuszowanie prawdy. Dobrze wiedział, że tej krzywdy jego-swój syn ponieść nie może, gdyż w ten sposób ugryzłby samego siebie. Podkreślając zakłamanie belzebuba Jahwe zdam pytanie: czy istnieją cuda z punktu widzenia istoty wszechmogącej ?
Po 11 ...2021.09.19 7:53
Czy istnieją cuda z punktu widzenia istoty wszechmogącej? Ależ oczywiście, że tak. Przykład? Proszę bardzo. Jak Jahwe się dowiedział o wyniku wyborów parlamentarnych w 2015, to powiedział: "Co to jest? Jakiś kooorwwwa jebbbennny cud?"
Cierpliwy2021.09.19 14:19
Cyborgu zaprogramowany przez lucyfera zrób sobie zwarcie w sterowniku, to wrócisz do normalności mózgowej. Popatrz niewolniku na tą niebieską kulkę na której żyjesz i się wymądrzasz. Masz na niej wszystko do życia dla swej fizjologii istnienia. Popatrz na kosmos z bilionami gwiazd i galaktyk. Widzisz światło gwiazd których już nie ma. Wyłącz wzrok i słuch. I co jeszcze jesteś czy już Cię niema. Myślisz że obraza Stwórcy ujdzie Ci bezkarnie. Lepiej poszukaj egzorcysty bo Ci "coś" rozum odjęło. A pycha nieszczęśliwy człowieku Cię zgubi. Mierz siły na zamiary, nie zamiary na siły. Bo co Ty możesz, bić pianę na frondelku ?Jesteś pyłkiem który ma świadomość że istnieje. Tylko po co tu jesteś? Chyba nie po to by pisać głupoty. Przestań jeść fast foody bo Ci się telomery skracają i uwiąd mózgu postępuje szybciej niż masz to zapisane w genach. Ogarnij się. A potem może zacznij jeść jajeczka na miękko i orzeszki, to Ci się neurony zregenerują i rozum całkiem wróci.Robaczku ,robaczku.
Tajny2021.09.20 6:49
Super, mamy kolejnego frondowego idiotę. Cierpliwy to charakterystyczny dla katolstwa fanatyk, z totalnym pomieszaniem pewnej zdobytej w słowniku wyrazów obcych wiedzy z religijna papką. Daje to prześmieszny efekt - zwłaszcza że autor tego steku bredni uważa, że jest elokwentny i dowcipny (a może doustny).
rebeliant2021.09.20 15:26
Wierzysz w Boga, który - przypomnę ci na podstawie Biblii - zagiął wszystkich swoim postępowaniem. Czy zatem nadal myślisz, że on nie posłucha się jednego "idioty", aby ludziom pokrzywdzonym nadać wszechmoc i wydać im ich prześladowców ? Przecież posłuchał się Szatana, aby uczynić zło Hiobowi, więc musi posłuchać i mnie i oddać wszechmoc - no chyba, że Szatan ma lepsze chody u domniemanego Jahwe. Zawsze też można postawić śmiały wniosek - że słowo boże to pic na wodę.
Po 11 ...2021.09.19 7:40
To nieporozumienie. Józef po prostu często podchodził do małych chłopców i szeptał im do uszka: "Chodź ze mną do mojej celi to cię przelecę." Dzieci nie do końca rozumiały i właśnie tak się narodziła legenda latającego świętego. Jak dla mnie to niezbyt był święty i sprawiedliwy ... w końcu nie zapraszał dziewczynek.
rebeliant2021.09.19 7:50
Dobra dobra nie narzekaj !!! W końcu chór miły Panu musiał jakoś powstać.