Mieszkańcy dzisiejszej Namibii domagają się od Republiki Federalnej Niemiec zadośćuczynienia za ludobójstwo, jakiego dopuścili się Niemcy w swojej dawnej kolonii, której terytorium dziś obejmuje właśnie terytorium Namibii.
O sprawie informuje "Rzeczpospolita".
Potomkowie plemion, które wymordowali wówczas Niemcy, przygotowali już pozew do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Hadze. Berlin chce jednak negocjować. Do stolicy Namibii, Windhuku, skierował swojego wysłannika.
Wszystko zaczęło się w 1904 roku, kiedy do członkowie ludów Herero i Nana wszczęli bunt przeciwko niemieckiej władzy. Niemieckie wojsko pod dowództwem gen. Lothara von Trothy odcięło plemię Herero od źródeł wody. Jest prawdopodobne, że zginęło wówczas ponad 40 tysięcy jego członków, niewykluczone, że znacznei więcej. Taki sam los spotkał plemię Nana.
Niemcy nie zostawili jednak Namibii samej sobie. Po 1990 przekazali jej na pomoc 870 milionów euro. To bardzo wiele, bo w kraju tym mieszka zaledwie 2 mln osób. Teraz Berlin chciałby dorzucić kolejne 100 mln euro i w ten sposób załatwic sprawę, ewentualnie jeszcze wysyłajac do Namibii prezydenta kraju, który przeprosiłby za zbrodnie.
bbb
