„Trzeba teraz ponownie sprawdzić, co jest konieczne, aby lepiej chronić obywateli bez ograniczania ich wolności. Każdy, kto zapowiada zainteresowanie krwawą „świętą wojną" może zostać wzięty pod lupę” - pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Dodaje, że dobrym środkiem w zwalczaniu przestępczości o charakterze terrorystycznym może stać się retencja danych osobowych. Zarazem „FAZ” sprzeciwia się „propagandzie w stylu wrogów otwartego społeczeństwa”, wzywając do „reklamowania niemal niczym nieskrępowanej wolności religijnej, z której można korzystać” w Niemczech.
„Niemcy powinni zdawać sobie sprawę z tego, że wprawdzie atakom terrorystycznym nie da się zapobiec, ale prawdopodobieństwo, że coś się wydarzy, można zminimalizować dzięki odpowiednim środkom” – ocenia z kolei „Reutlinger General-Anzeiger”. Wyjaśnia, że to właśnie o te środki toczy się w Niemczech od dawna spór . „Nawet w obliczu najnowszych wydarzeń w Paryżu jedno musi pozostać jasne: wrogowie są wśród nas, są też na zewnątrz, ale nie jesteśmy przez nich otoczeni” – dodaje gazeta, nawołując do spokoju i nie poddawania się radykalnym emocjom.
„A może mamy odwagę przeciwstawić terrorystom z ich rozszalałą tęsknotą za śmiercią otwarte społeczeństwo, które w sposób tolerancyjny zabiega za każdym razem o lepsze rozwiązania, żyje według wyznawanych wartości, a nie tylko o nich mówi?” – pyta „Badische Zeitung”. „A przy tym w duchu państwa prawa zwalcza przeciwników tych swobód, bez względu na to, skąd oni przychodzą? Po żałobie przyjdzie czas decydującej próby” – dodaje.
Z kolei „Nordsee-Zeitung” twierdzi, że obeznanie niemieckiego społeczeństwa z islamem jest rzeczą pozytywną, bo „w kraju, w którym obowiązują swobody obywatelskie, każdy ma prawo pielęgnować swą wiarę. Aż dziwne, że trzeba to dodatkowo podkreślić, ale w czasach Pegidy jest to najwyraźniej konieczne”. „Nordsee-Zeitung” dziękuje też kanclerz Angeli Merkel, która powiedziała wczoraj, że islam należy do Niemiec.
bjad/deutsche welle
