Kilka dni temu sąd federalny w Kalifornii orzekł, że wprowadzona przez administrację prezydenta Billa Clintona zasada, która mówi, że żołnierz homoseksualista może służyć w armii nie przyznając się do swojej orientacji, jest niezgodna z konstytucją. - Zasada "nie pytaj i nie mów" (Don't ask, don't tell) stanowi jaskrawe pogwałcenie praw konstytucyjnych wojskowych o orientacji homoseksualnej - napisała sędzia Virginia Phillips w uzasadnieniu orzeczenia. – Niestety, mamy w wojsku osoby, które są rasistami i bigotami i możemy nigdy nie być w stanie ich się pozbyć - powiedział generał Thomas P. Bostick. – Jednak ci ludzie będą musieli zaakceptować nowe zasady albo będą musieli opuścić armię. Nieważne jak długą będziemy ich edukować - i tak będą bronić swoich uprzedzeń religią i moralnością - dodał generał.
Senat niebawem zamierza głosować nad zmianą zasady „Don't ask, don't tell”. Nie wiadomo jednak, czy zwolennicy tej zmiany zbiorą 60 głosów. Wiceprezydent USA Joe Biden powiedział, że na pewno mają 55 głosów. Jednak szefowie sztabów Marynarki Wojennej, Sił Powietrznych i Piechoty Armii USA zaapelowali, by politycy wstrzymali się od głosowania nad legislacją, dopóki Pentagon nie wyda raportu, co taka zmiana znaczyłaby dla armii. – Opinie żołnierzy nie zostały nawet wysłuchane - powiedziała LSN Elaine Donnelly z Center for Military Readiness. Dale O'Leary z organizacji pro-rodzinnych uważa natomiast, że ta “akcja afirmacyjna” ogranicza wolność religijną chrześcijan. Dodał on również, że należy wziąć pod uwagę mentalne i psychologiczne uwarunkowania homoseksualistów, które mogę być problemem w armii.
Ł.A/LifeSiteNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

