Najdrożej jest w Norwegii, gdzie litr benzyny kosztuje aż 7,36 zł. Na drugim miejscu plasują się Włosi – 2,17 dol./litr. W grupie państw, które płacą więcej niż Polacy, znajdują się także Dania, Holandia, Portugalia czy Szwecja i Wielka Brytania.


- Wzrost cen paliw we Włoszech został spowodowany znacznym wzrostem obciążeń podatkowych, co ma pomóc krajowi wyjść z kryzysu. Podobnie jest w Grecji, gdzie rośnie fiskalizm państwa. Właścicielom samochodów z tych dwóch krajów można tylko współczuć. Ich sytuację komplikuje fakt, że oba te kraje są największymi w Europie importerami ropy z Iranu - piszą autorzy rankingu.


Problemy mają także państwa takie jak Białoruś, Kazachstan i Ukraina. Tam ceny paliw wzrastają najszybciej. Na Białorusi o 88,3 proc., w Kazachstanie 38,3 proc., na Ukrainie 27 proc. Na tym tle Polska wypada bardzo dobrze, zarówno nasz kraj, jak i Węgry, mają najwolniejszy wzrost cen. Wszystko wskazuje na to, że ta sytuacja się nie zmieni Analitycy rynku paliw przewidują, że .l itr benzyny powinien w przyszłym tygodniu kosztować na stacjach ok. 5,60 zł, a za olej napędowy kierowcy zapłacą ok. 5,67-5,77 zł.

 

eMBe/Energo24.pl