Kardawi zalecił "zabicie Kadafiego, aby uwolnić od Niego Libię". - Niech ci, w libijskiej armii, którzy mogą strzelić do Muammara Kadafiego, zrobią to - powiedział. Wezwał również armię libijską, "by nie słuchała tego, który nakazuje im atakować lud" oraz zaapelował do libijskich ambasadorów, aby odcięli się od reżimu.

85-letni szejk Kardawi cieszy się ogromnym poważaniem, a do jego popularności przyczyniły się m.in. częste występy w telewizjach, między innymi w programach Al-Dżaziry, której jest konsultantem.

29 stycznia Kardawi wezwał prezydenta Egiptu, Hosniego Mubaraka, do podania się do dymisji dla dobra swego kraju. - Panie prezydencie, radzę panu wyjechać. Nie ma innego wyjścia - powiedział Kardawi.

Jak podaje Reuters, nie tylko Kardawi namawia armię do buntu przeciwko dyktatorowi. Wzywa do tego również grupa oficerów. Zaapelowali do wojska, by "przeszło na stronę ludu" i pomogło obalić rządzącego krajem pułkownika Kadafiego. Oficerowie wezwali też armię, by pomaszerowała do Trypolisu, gdzie znajduje się dyktator. Al-Dżazira nie podała, jak liczna jest ta grupa, ani jaka jest ranga oficerów nawołujących do obalenia Kadafiego.

Powołując się na telewizję Al Arabija podaje, że Kadafi pokazał się na chwilę w telewizji i powiedział, że jest "w Trypolisie, a nie w Wenezueli". Wystąpienie trwało niespełna minutę. Pułkownik został pokazany w otwartych drzwiach samochodu. Jego wystąpienie nadano około godziny 2.00 nad ranem czasu lokalnego.

żar/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »