Wystawę „Trzeci Świat podczas II wojny światowej” miało pokazać finansowane ze środków publicznych centrum wielokulturowe Werkstatt der Kulturen w Berlinie, położone w dzielnicy Neukölln, zamieszkiwanej przez liczną populację turecką i arabską,
Okazało się, że historyczne niepoprawne jest przypominanie nazistowskiej przeszłości palestyńskiego przywódcy Mohammada Amina al-Husajniego (1897-1974) wuja Jasera Arafata. Najpierw był on oficerem armii tureckiej podczas ludobójstwa 1,5 miliona chrześcijańskich Ormian, a od 1922 roku wielkim muftim Jerozolimy.
Ideologią nazistowską i postacią Adolfa Hitlera zainteresował się już na początku lat 30 tych. Po dojściu NSDAP do władzy oferował Niemcom swoje usługi na Bliskim Wschodzie. W 1936 roku spotkał się z bankierem Hitlera François Genoudem i ich znajomość przetrwała aż do połowy lat 60-tych. Genoud finansował Front Wyzwolenia Palestyny.
W 1940 roku al-Husajni apelował do wodza III Rzeszy o rozstrzygnięcie problemu żydowskiego „w Palestynie i innych krajach arabskich (...) w zgodzie z procedurą, stosowaną przy rozwiązywaniu kwestii żydowskiej w Niemczech i we Włoszech”. Po klęsce antybrytyjskiego przewrotu w Iraku, który ogłosił świętą wojną, uciekł do Niemiec i 30 listopada 1941 roku został przyjęty przez samego Hitlera. Chociaż fuehrer odmówił oficjalnego wsparcia, obiecał popieranie arabskich aspiracji. Od tej pory al-Husajni propagował udział muzułmanów w wojnie u boku III Rzeszy i usiłował werbować ochotników do służby w armii niemieckiej.
W Bośni wspierał tworzenie dywizji górskich Waffen-SS: 13. „Handschar” i 23. "Kama", natomiast w 1944 roku finansował organizację 1. Wschodniomuzułmańskiego Pułku SS, mając nadzieję, iż rozwinie się on w dywizję. Pododdziały tej jednostki w składzie Brygady Szturmowej SS Dirlewanger brały udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego.
Po wycofaniu zgody na otwarcie wystawy dyrektorka centrum Philippa Ebene wyjaśniała, że chciała uniknąć przypuszczalnych protestów ze strony muzułmanów. Zaznaczała jednakże, iż jako osoba „nie-biała” (jej ojciec jest Kameruńczykiem) nie obawiała się Arabów. Takie tłumaczenie pośrednio sugeruje, że „biali” obywatele Niemiec mieliby powody by bać się mówić prawdę o Arabach.
Wobec fali krytyki w mediach w obronie Philippy Ebene stanął berliński komisarz do spraw integracji Günter Piening, który w wypowiedzi dla dziennika „Der Tagesspiegel” stwierdził: „We wspólnocie jaką jest Neukölln potrzebujemy zróżnicowanego pokazania udziału świata arabskiego w II wojnie światowej”. Komisarz zezwolił jednak na otwarcie okrojonej wersji ekspozycji.
Autor planowanej ekspozycji niemiecki dziennikarz Karl Rössel stawia pytanie, dlaczego ludzie którzy tak jednostronnie widzą antagonizm arabsko-żydowski i uważają Izrael za główny problem regionu, nie biorą pod uwagę wpływu, jaki mieli na konflikt na Bliskim Wschodzie dawni poplecznicy nazistów.
Pewien niemiecki dziennikarz, spróbował niedawno wyjdobyć tę historię na światło dzienne, wywołał złość niemieckich obrońców arabskich kolaborantów.
MaRo/Online.wsj.com
