W indonezyjskim mieście Bodor tysiąc muzułmanów wyszło na ulicę po tym, jak rozeszła się plotka o kaplicy. Motłoch wtargnął do centrum i podłożył w nim ogień, podpalając także samochody zaparkowane nieopodal.
Zdaniem agencji informacyjnej „Asia News”, nie był to spontaniczny wybryk. Do aktów przemocy nawoływał bowiem przewodniczący lokalnej rady fatwy.
sks/Radio Watykańskie
/
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

