Jak oceniłaby by pani, tuż przed ciszą wyborczą, zachowanie dziennikarzy podczas kampanii wyborczej?
- Nie będę tego robić, nie będę ich oceniać. Kilka miesięcy temu zrezygnowałam z kandydowania na prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, ponieważ uznałam, że szefowanie tej organizacji, w której szeregach, ale też i poza nią, jest wielu oficerów politycznych - jest ponad moje siły. Jak ich oceniam na koniec kampanii? Nic się z tej wcześniejszej oceny nie zmieniło.
A jak pani ocenia działanie w tej kampanii TVP, TVN i Polsat?
- Nie mogę tego zrobić z kilku powodów, ponieważ jestem pracownikiem TVP. Należałoby ocenić to również pod względem tak merytorycznym jak i warsztatowym, a tego w tej chwili nie mogę zrobić.
Ale będzie taki podsumowanie?
- Tak, z tego co wiem robione są 3-4 niezależne tego typu badania.
Czy pani zdaniem, z perspektywy 10 lat, nasze dziennikarstwo idzie w stronę lepszą czy gorszą?
- Na pewno gorszą. Idzie w stronę zaangażowania się i bycia stroną. Ono odchodzi od standardów zawodowych czyli poszukiwania obiektywizmu.
Mogłaby pani podać przykłady takiego dziennikarstwa?
- Nie.
Rozmawiał Jarosław Wróblewski

