Miedwiediew oświadczył również, że Rosja nie ma żadnych agresywnych zamiarów, jednak będzie umacniała swoje siły zbrojne. Prezydent złożył te deklaracje, przemawiając w Moskwie podczas uroczystości poświęconej obchodzonemu 23 lutego Dniu Obrońcy Ojczyzny, czyli dawnemu Dniu Armii Radzieckiej. Jest to niezmiennie jedno z najważniejszych świąt w Rosji. W tym roku Rosjanie mają z tej okazji trzy dni wolne od pracy, a właściwie cztery, gdyż życzenia zaczęli sobie składać już w piątek.
- Obowiązkiem obywateli Rosji jest troska o pamięć o Wielkiej Wojnie Narodowej (1941-45 - PAP), odpieranie wszelkich prób jej fałszowania, obrona prawdy o decydującym wkładzie naszego kraju w rozgromienie faszyzmu i zwycięskie zakończenie II wojny światowej - podkreślił Miedwiediew.
Kilka tygodni temu, premier Kreml zaproponował Prezydentowi Ukrainy, Wiktorowi Juszczence, aby wspólnie z Rosją urządzić obchody bitwy pod Połtawą, po której Rosja umocniła swą pozycję w Europie pokonując Szwedów. Wojna Północna toczyła się na Terenach Ukrainy i Polski. Juszczenko odmówił i zaproponował obchody bitwy pod bitwy pod Konotopem z 1659 roku. W bitwie tej hetman kozacki Wyhowski, wspierany m. in. przez wojska polskie i tatarskie, rozgromił rosyjską armię dowodzoną przez kniazia Trubeckiego. To był rzeczywiście moment zwycięstwa nad Rosją.
To jeszcze nie wszystko. Prezydent opowiedział się za wypracowaniem nowego podejścia do zapewnienia międzynarodowego bezpieczeństwa. - Dramatyczne wydarzenia w Osetii Południowej wyraźnie pokazały, jak z lokalnego konfliktu może wybuchnąć pożar prawdziwej wojny - zauważył. - Powstrzymaliśmy agresora. Obroniliśmy ludzi i zapobiegliśmy katastrofie humanitarnej. Jednak dla zapobieżenia podobnym wydarzeniom w przyszłości potrzebne są wspólne, zdecydowane działania całej społeczności światowej - dodał Miedwiediew. Tak wygląda obecnie Rosyjska polityka historyczna.
JaLu/PAP
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
