Jesteś konserwatywnym czytelnikiem „Krytyki Politycznej”, jak ją oceniasz?


- Do „Krytyki Politycznej” mam ambiwalentny stosunek. Lansuje ona wizję świata, której nie podzielam, jest ona szkodliwa. Grupą docelową tego periodyku oraz środowiska, które za nim stoi są ludzie młodzi. „Krytyka” próbuje ich wychowywać w duchu szeroko rozumianej kontrkultury i kontestacji konserwatywnych, tradycyjnych wartości. Przede wszystkim chodzi tu o lansowanie fałszywie pojmowanej wolności jako emancypacji od religii, wspólnoty politycznej, norm moralnych i społecznych.


Jednocześnie na plus „Krytyce Politycznej” można zapisać to, że przemawia innym językiem niż „Gazeta Wyborcza”, „Wprost” czy „Polityka”. Będąc głosem środowiska deklarującego się jako lewicowe wskazuje problem społecznego wykluczenia i promuje pogląd, że wolny rynek stał się swoistym przesądem naszych czasów. „Krytyka” odrzuca liberalną wizję świata – przyznaje słuszność Carlowi Schmittowi, który twierdził, że polityka sama z siebie jest polem konfliktu, zderzeniem różnych racji i interesów.
 

 

Czy ludzie „Krytyki” to duchowi spadkobiercy „Gazety Wyborczej”?

 

- W jakimś sensie tak. O ile „Krytyka” negatywnie odnosi się do uprawianej przez „Wyborczą” afirmacji historii gospodarczej III RP, o tyle tworzy z Agorą wspólny front walki z domniemanym polskim „faszyzmem”. Są to jednak waśnie w rodzinie. Tym niemniej cenię sobie publicystykę Kingi Dunin czy Macieja Gduli, którzy potrafią pisać pod prąd politycznej poprawności, jaką reprezentuje „Wyborcza”. Pamiętam, jak rok temu podczas prezydenckiej kampanii Kinga Dunin wyznała, że pod względem intelektualnym Jarosław Kaczyński jest ciekawszym rozmówcą niż Bronisław Komorowski.
 

 

Jak skomentujesz prawdopodobne zamknięcie „Nowego Wspaniałego Świata” na Nowym Świecie?

 

- Większym problemem niż dalsze istnienie tego lokalu jest polityka ministerstwa kultury w sprawie dotacji dla czasopism. „Krytyka Polityczna” jest ewidentnie nadmiernie faworyzowana. Tu występuje olbrzymia dysproporcja w porównaniu z dotacjami dla innych tytułów lub w ogóle z brakiem dotacji. Nie chcę się wypowiadać w kwestii zamknięcia lokalu. Uważam jednak, że to środowisko będzie nadal funkcjonować, bo ma możnych protektorów. Na pewno nie znikną z przestrzeni publicznej.

   

Rozmawiał Jarosław Wróblewski