Tak się zastanawiam ilu jeszcze obywateli RP, poza mną, zauważyło, że im bardziej oczywisty przepis prawa, tym więcej powołuje się ekspertów, aby udowodnić coś czego w paragrafach nie ma. Po „Rewolucji 1000 kanapek” została już tylko i wyłącznie kupa śmiechu, co zresztą zapowiadałem i to w czasie siania paniki przez ludzi, którzy polityki i mechanizmów społecznych nie rozumieją. Pośmialiśmy się i to dobrze robi, ale zostało jeszcze kilka kwestii wartych wyjaśnienia, nie dlatego, że to ma jakieś zasadnicze znaczenie, tylko dlatego, żeby nie dać się ogłupiać. Tylko w RP III i w podobnych republikach bananowych sprzedaje się takie szatańskie wersety jak: „konstytucjonaliści stwierdzili”, „prawnicy potwierdzili”.
W krajach opartych na prawie konstytucja i kodeksy są dla obywateli, nie dla płatnych egzegetów, którzy w ciągu tygodnia potrafią sprzedać całkowicie sprzeczne wykładnie, w zależności od zapotrzebowania. W ogóle nie ma w wprawie czegoś takiego jak interpretacja przepisów, wychodząca poza ramy konkretnego paragrafu. Jeśli w paragrafie stoi, że Trybunał Konstytucyjny działa na mocy konstytucji i ustawy o funkcjonowaniu TK, to 150 najemników z najlepszych kancelarii nie może tego przepisu zmienić tak, jak to z pogwałceniem wszystkich norm miało miejsce. Przykładów na większe i mniejsze wybryki prawne, oderwane od litery i ducha prawa, jest setki i brylują w tym eksperci. Z ostatnich rewolucyjnych wygłupów media nagłośniły kilka zdarzeń, które miały naruszać prawo i powodować nieważność głosowania.
Podstawowy zarzut dotyczył legalności głosowania i tu mędrcy rozmaici zaczęli wygadywać herezje, że jedynie głosowanie przy pomocy elektronicznego systemu i w obecności mediów jest legalne. Tradycyjnie nie przywołano przy tej okazji żadnej podstawy prawnej. Dlaczego? Ano dlatego, że taka podstawa rzecz jasna nie istnieje, co więcej obowiązujące przepisy mówią coś dokładnie przeciwnego:
REGULAMIN SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Art. 188
1. Po zamknięciu dyskusji Marszałek Sejmu oznajmia, że Sejm przystępuje do głosowania. Od tej chwili można zabierać głos tylko dla zgłoszenia lub uzasadnienia wniosku formalnego o sposobie lub porządku głosowania i to jedynie przed wezwaniem posłów przez Marszałka do głosowania.
2. Głosowanie jest jawne i odbywa się przez:
1) podniesienie ręki przy równoczesnym wykorzystaniu urządzenia do liczenia głosów,
2) użycie kart do głosowania podpisanych imieniem i nazwiskiem posła (głosowanie imienne).
3. W razie niemożności przeprowadzenia głosowania przy pomocy urządzenia do liczenia głosów, Marszałek Sejmu może zarządzić głosowanie przez podniesienie ręki i obliczenie głosów przez sekretarzy.
4. O przeprowadzeniu głosowania imiennego decyduje Sejm większością głosów na wniosek Marszałka Sejmu lub na pisemny wniosek poparty przez co najmniej 30 posłów. Głosowanie imienne odbywa się przy wykorzystaniu przygotowanej w tym celu urny; posłowie kolejno, w porządku alfabetycznym, wyczytywani przez sekretarza Sejmu, wrzucają swoje kartki do urny. Otwarcia urny oraz obliczenia głosów dokonuje pięciu, wyznaczonych przez Marszałka Sejmu, sekretarzy Sejmu.
5. Wyniki głosowania ogłasza Marszałek Sejmu. Wyniki głosowania imiennego Marszałek ogłasza na podstawie protokołu przedstawionego przez sekretarzy Sejmu dokonujących obliczenia głosów. Wyniki głosowania są ostateczne i nie mogą być przedmiotem dyskusji, z zastrzeżeniem art. 189.
Wystarczy przeczytać te parę zdań, żeby wiedzieć, który przepis zastosował Kuchciński, aby przeprowadzić PRAWIDŁOWE głosowanie budżetu i ustawy kasującej ubekom emerytury. Jest to oczywiście pkt 3 art. 188 i koniec dyskusji prawnej, to znaczy pogadać sobie można, ale na pewno nie ma to żadnego znaczenia dla legalności głosowania. Inny gigant, niejaki mgr Stępień groził Zbigniewowi Ziobro Trybunałem Stanu i kodeksem karnym, za złamanie prawa i naruszenie konstytucji. Czyny te miały polegać na podpisaniu listy obecności po głosowaniu. Ponownie nie usłyszeliśmy, co zdaniem giganta jest podstawą prawną do tak śmiesznych wykładni i zarzutów? Podstawa nie istnieje, jeśli chodzi o Trybunał Stanu, z kolei w odniesieniu do kodeksu karnego Stępień coś przebąkiwał o poświadczeniu nieprawdy. Przywołajmy konkretny przepis:
Art. 271 kodeksu karnego
§ 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Jaką niby nieprawdę poświadczył Zbigniew Ziobro podpisując listę obecności po głosowaniu? Naturalnie żadnej, poświadczyłby nieprawdę, gdyby go na głosowaniu nie było albo gdyby dopisał do protokołu inny głos niż rzeczywiście oddał. Taką samą zbrodnię popełnia Pani od geografii, która sprawdza obecność na koniec lekcji i taki sam Trybunał Sanu należy się burmistrzowi, który podpisał obecność po zakończeniu pracy. Nie ulega za to żadnej wątpliwości, że blokowanie sali, mównicy i przede wszystkim fotela marszałka sejmu, to jest złamanie wielu punktów regulaminu sejmu zapisanych w kilku działach, choćby w: Dział III POSIEDZENIA SEJMU. Dzicz opozycyjna dopuściła się również złamania prawa i popełniła przestępstwo opisane w rozdziale kodeksu karnego „Przestępstwa przeciwko działalności instytucji państwowych oraz samorządu terytorialnego”, a dokładnie:
Art. 224. kodeksu karnego
§ 1. Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe organu administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego albo osoby do pomocy mu przybranej do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest skutek określony w art. 156 § 1 lub w art. 157 § 1, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Jedyną zdobyczą „Rewolucji 1000 kanapek” jest kolejna lekcja prawa dla obywateli, którzy w prosty sposób, czytając banalne przepisy, mogą się zorientować jakie idiotyzmy wygadują przerażani zwolennicy i członkowie ORMO oraz, jakie przestępstwa popełnili i inne bezprawne działania podjęli.
