Mateusz Matyszkowicz: Św. Szczepan. Męczeństwo jest niestosowne - zdjęcie
26.12.18, 08:20

Mateusz Matyszkowicz: Św. Szczepan. Męczeństwo jest niestosowne

Opis okrucieństwa rozwścieczonych Żydów kamienujących Żyda-hellenistę Szczepana jest mniej szokujący od zachowania samego męczennika. Jego męczeństwo dało początek następnym.

I.

Wydaje się zadziwiające, że na drugi dzień po Bożym Narodzeniu mamy wspominać okrutne męczeństwo. Chociaż, jeśli chodzi o chrześcijaństwo, nic nas nie powinno dziwić. To przecież religia wyjątkowa niestosowna, daleka od dobrych obyczajów i okrutna. Potrafi zepsuć wszystko, nawet Boże Narodzenie. Jeszcze wczoraj były prezenty, śpiewy, spotkania. Mikołaje chodzą po ulicach, w radiu można posłuchać śnieżnych piosenek.

To okrutne i niestosowne. Św. Szczepana, diakona, wywleczono za miasto i tam ukamienowano. Zginął przez to, co zgubiło większość chrześcijan: bluźnierstwo. „Będziecie w nienawiści u wszystkich” (Mt 17,22) – powiada Pan Jezus. To pierwsze męczeństwo z 36 roku dało początek następnym.

Więcej, chrześcijaństwo sieje zgorszenie. „Słyszeliśmy, jak on mówił bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu” – powiadają oskarżyciele św. Szczepana. Pod tym względem pogaństwo było o wiele bardziej tolerancyjne. Pozwalało włączyć w siebie rozmaite kulty. Dawać satysfakcję z kultu, dostrzegać wszędzie bogów. Chrześcijaństwo jest inne – ono jak najbardziej obraża uczucia religijne. Bóg Jezusa, ten sam, co Bóg Abrahama i Mojżesza, jest bogiem jedynym, a więc zazdrosnym. „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. To przecież brzmi jak bluźnierstwo.

I jeszcze więcej, Bóg chrześcijan niekoniecznie jest takim, jakim ludzie chcą. Domaga się wyłączności, ale sam nie chce oddać się na wyłączność. Nie jest bogiem magicznym, który spełnia zachcianki i daje doczesne szczęście.

Jest Bogiem, który zasługuje na śmierć i śmierć ponosi. Bluźni tym po tysiąckroć. Bóg, który daje się ukrzyżować. „Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. (...) Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi" (1Kor 1,18.22-25)”.

Cóż lepszego można zrobić z gorszycielem, który głosi taką naukę, niż wywlec go za miasto i ukamienować?

II.

Greckie słowo określające męczennika najpierw oznaczało wyłącznie świadka. Tak było jeszcze w czasach św. Szczepana i nieco później. Z czasem jednak chrześcijanie uznali, że tym, którzy zginęli za Chrystusa należy się szczególny status. Zaczęto więc odróżniać świadków/męczenników od wyznawców, którzy nie ponieśli śmierci za wiarę.

Wzorcem męczennika stał się św. Szczepan ("Stephanus Protomartyr"). W opisie jego męczeństwa, jaki znajdujemy w Dziejach Apostolskich, uderza nie tyle opis okrucieństwa rozwścieczonych Żydów kamienujących Żyda-hellenistę Szczepana, co zachowanie samego męczennika. Pokorne oddanie się na rzeź, oznaczałoby zamilknięcie. A Szczepan nie milczy, tylko do końca daje świadectwo.

Owo zachowanie się w czasie męczeństwa jest wyróżnikiem chrześcijaństwa. Nie jest ono to zwykłą religią ofiary, w której szczególny status otrzymuje się dzięki temu, że się cierpi. To nie tyle samo męczeństwo stanowi o wartości tej śmierci, ale raczej to, za co męczennik umiera.

Otoczony przez prześladowców Szczepan widzi rozstępujące się Niebo, a w Niebie Jezusa siedzącego po prawicy Ojca. W chwili swojego upodlenia święty patrzy na chwałę Boga. Opowiada zebranym swoją wizję, doprowadza ich do wściekłości i następnie ponosi za swoje słowa śmierć. Ginąc, modli się za swoich prześladowców.

III.

„Wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali mu się uważnie i zobaczyli twarz jego, podobną do oblicza anioła" (Dz 6, 15) – cofamy się jeszcze do procesu św. Szczepana i jego obrony. Moc świętości sprawia, że prawda staje się naoczna. Nie można w nią wątpić – ją się widzi. W opisach ciał męczenników pojawia się często motyw wspaniałej woni lub światłości, która dobywa się ze zwłok.

Jan Paweł II mówił, że św. Szczepan „Wskazuje nam w ten sposób, jak mamy przeżywać tajemnicę Bożego Narodzenia”. Boże Narodzenie ma swoje zapachy i należy do świąt najbardziej rozświetlonych. Bóg przychodzi na świat w skromnej grocie, ale towarzyszą temu znaki na niebie. Męczeństwo jest niczym innym, jak daniem świadectwa tej prawdzie.

Ale to oczywiście niestosowne.

Mateusz Matyszkowicz

(26 XII 2009)