Marzena Machałek: ''Jesteśmy gotowi do rozmów. Mamy propozycje'' - zdjęcie
07.04.19, 15:29

Marzena Machałek: ''Jesteśmy gotowi do rozmów. Mamy propozycje''

8

"Czas jest napięty. Sytuacja jest trudna, ale mamy nadzieję, że dojdzie do porozumienia" - mówi Marzena Machałek, wiceminister edukacji narodowej.

Juz dziś w godzinach wieczornych rozpoczną się kolejne próby negocjacji strony rządowej z przedstawicielami ZNP. Polityk PiS podkreśliła, że są doskonale przygotowani do rozmów.

"Ze strony Solidarności widać wyraźne zbliżenie stanowiska, więc może dojść do porozumienia. Pan prezes Broniarz powinien myśleć o nauczycielach. Nie powinien narażać ich na zły odbiór społeczny. A tak może się stać jeżeli w czasie egzaminów młodzi ludzi, czyli w okresie bardzo ważnym dla nich będą narażeni na problemy z egzaminami" - mówiła Machałek w rozmowie z wpolityce.pl.

"Czas jest napięty. Sytuacja jest trudna, ale mamy nadzieję, że dojdzie do porozumienia" - dodała.

Wiceminister przypomniała, że do tej pory przedstawione zostały już dwie propozycje, które wydawały się bardzo korzystne dla nauczycieli.

"Dotychczas pojawiły się dwie propozycje. Pierwsza, czyli podwyżka w wysokości 15 proc. w tym roku. Podwyżka o 10 proc. ma obowiązywać od września. W sumie to daje od poprzedniego roku podwyżkę o 20 proc. Jest to dość konkretna podwyżka. Druga propozycja wiąże się ze zwiększeniem pensum do 22 lub do 24 godzin tygodniowo. Może to oczywiście budzić kontrowersje, ale wiąże się z tym zdecydowane podniesienie płacy. Czyli mamy dwie propozycje. Pierwsza podniesienie podwyżki w ramach obecnego pensum. Druga to podwyżki w ramach zwiększonego pensum. W drugim przypadku byłyby to zdecydowane podwyżki do ponad 8000 złotych dla nauczyciela dyplomowanego. Apeluję o refleksję do strony związkowej. Niech związkowcy zastanowią się nad przedstawionymi przez nas propozycjami" - podkreśliła polityk.

mor/wpolityce.pl/fronda.pl

Komentarze (8):

Agnieszka2019.04.7 17:16
Wy przestańcie być durni i w końcu niech służby zaczną działać, żeby odkryć o co na prawdę w tym strajku chodzi, o czyje interesy lub ujawnią to jak wiedzą? Co tam po stronie ZNP robił facet od biznesu z jakiejś organizacji skupiającej pracodawców. Dlaczego biznesmen ich podjudzał do strajku, bo niby jest sens? Nie wierzę, że chodzi tylko o dogryzienie władzy jak tu tyle kasy budżetowej i majątku do rozkradzenia przelatuje koło nosa różnej gangsterce. Kiedyś Sawicka zdradziła plany na ograbienie polskich pacjentów i polskiego państwa przez doprowadzenie do upadku szpitali i przejęcie ich majątku przez biznesmenów, żeby wykorzystać dowolnie zgodnie z zyskiem a nie dobrem chorych czy pracowników służby zdrowia. Do czego dziś prą w szkolnictwie? Do całkowitego przekształcenia szkolnictwa państwowego w prywatne i żeby jeszcze im tylko państwo bonami edukacyjnymi płaciło, lokale oddało a oni będą szaleć jak będą chcieli, bo już nikt nie będzie bronił ani uczniów ani nauczycieli skoro w każdej szkole inaczej zapłacą, potraktują i nikt wspólnych związków nie zrobi? Widział ktoś strajki w zakładach prywatnych, gdzie wyzysk wzyskiem wyzysk popędza i jest o co strajkować? Strajkujący, durni nauczyciele może nie są warci ostrzeżenia, ale dla dobra uczniów i Polski ostrzegłabym, że dążą strajkiem dla siebie może do pracy na zlecenie, gdzie nikt im za ferie i wakacje nie zapłaci, z dodatkami i innymi przywilejami mogą się pożegnać i pracodawcy o podwyżkę "naskoczyć" jak dostaną minimum, bo na więcej nie będzie go stać, więc usłyszą, że "mogą sobie odejść jak im się nie podoba, bo konkurencja w zawodzie duża skoro uniwersytety masę nowych wypuszczają co roku, więc zawsze jakiś frajer, co roku się znajdzie".
פולנית השואה2019.04.7 17:15
Część związkowców oświatowej "S" zapowiada, że jeśli ich szef Ryszard Proksa podpisze w niedzielę niezadowalające dla nich porozumienie, i tak będą strajkować - informuje Radio ZET. Gotowość do strajku wbrew ewentualnej umowie władz związku z ministerstwem wyrazili nauczyciele z "S" m.in w Poznaniu, Olsztynie, Toruniu i Kluczborku. Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24624980,nauczyciele-z-solidarnosci-chca-strajkowac-nawet-jesli-ich.html
lolek kremowka2019.04.7 17:13
A gdzie jest i dlaczego w tych rozmowach nie uczestniczy przeszczerze uśmiechnięta inistra tego burdla? Gdzie Zalewska - autorka tej deformy???
GodziwiePłaćcieNauczycielomPolskichDzieci2019.04.7 16:07
Pogodna niedziela, a tu gotują się rządasy, bo stoją pod ścianą. Wysłali oborową, żeby stękała jakieś bzdety, jak przy ręcznym rozrzucaniu gnoju w grzędy. Teraz czas na pieniądze, bo inaczej jutro cała Polska zobaczy, jak pisowcy traktują 100.000 nauczycieli, a jak wybrane rusycystki w Narodowym Banku Spermy prezesa Glapińskiego.
Katolicka wspólnota satanistów 2019.04.7 15:58
Ja mam lepszą propozycję. Zlikwidować dofinansowanie dla kościołów i związków wyznaniowych, usunąć kler ze szkół, a oszczędności wydać na badania, naukę i pensje dla nauczycieli specjalistów. Szach mat, w 10-20 lat wyprzedzimy takie kraje jak francja czy Wielka Brytania. A nic nas to nie będzie kosztowało, jedynie czarna stonka jeszcze bardziej na margines zostanie zepchnięta i bardzo dobrze, bo to twór obcy.
tenor2019.04.7 17:48
religia do kosciola pieniadze sa u Rydzyka i wszyscy beda zadowoleni
Moni2019.04.7 15:39
I niech zaczną sobie ten ich strajk. Wszyscy wiedzą, że to tylko jeden z podrygów zdesperowanych "totalnych", którzy przez tyle lat swoich rządów mieli gdzieś warunki płacowe nie tylko nauczycieli. Mieli gdzieś los Polaków i Polski, w tym ich płace. ZNP to może liczny, ale jedynie relikt PRL Łącznie z jej postkomunistycznym szefostwem. Moja córka ma 10 lat i uczęszcza do szkoły niepublicznej. Poziom nieporównywalny z publicznymi, no i tam nie ma kuriozalnej karty nauczyciela. Co w niej jest? Każdy może sobie sprawdzić. A w szkołach niepublicznych nauczyciele zasuwają przy uczniu jakby mieli ze dwie takie karty nauczyciela. O dyrekcji nie wspomnę, reprezentuje naprawdę przyszłościową troskę o ucznia, jego znajomość języków, troskę o rozwijanie predyspozycji do określonych przedmiotów. One przecież zadecydują o wybranym profilu i dalszym kształceniu w kierunku wymarzonego zawodu. Jeżeli od jutra nauczyciele zastrajkują w tej ZNP-owskiej formule, to będzie początek końca tej PRL-owskiej enklawy. Ok. dzieci zgłoszą się do szkoły, drzwi nikt im nie zamknie. Siądą za swoim stolikiem i ktoś do nich musi przyjść. Jak nie przyjdzie, to od września te dzieci będą w innej szkole. Rodzice nie będą przecież tolerowali pustki w drodze kształcenia swoich dzieci. A opustoszała szkoła przestanie być miejscem zatrudnienia dla nauczycieli. Nawet samorządy, w których rządzą obecnie "totalni", wspierające teraz politycznie dążących do ZNP-owskiego strajku nauczycieli, we wrześniu będą musiały podsumować kasę i myśleć o przekształceniach własnościowych takich szkół. A to, w oczach rodziców tych uczniów, na pewno nie ujdzie im na sucho i nie pozostanie bez wpływu na poparcie dla nich w jakichkolwiek wyborach.
JaKi2019.04.7 15:33
Czyli spotkanie będzie bez sensu ,bo propozycje są takie jakie były w piątek. Jak nie ma nowych propozycji a tamte zostały odrzucone, to po co się spotykać? Nie rozumiem.