Portal Klubów TP otrzymał List otwarty wraz z innymi redakcjami portali i czasopism katolickich i jego jedyną "winą" w tej sprawie jest to, że jako pierwszy opublikował tekst w całości.
Tekst nie jest stanowiskiem Klubów TP - a jego autor nie należy do żadnego z Klubu. Zostało to wyjaśnione z wszystkimi portalami, które umieściły niewłaściwą afiliację autora listu. Stąd pominę kwestię tej klamry o. Dariusza pod adresem "TP" która stanowi trzon jego wypowiedzi - a której nie odnoszę do siebie.
O. Dariusz wspomina, że list ma charakter histeryczny. Moim zdaniem jest on co najwyżej emocjonalny. Emocje biorą się tam, gdzie sprawa jest dla nas ważna. Gdyby autorowi nie zależało na Kościele, to by nie miał w sobie emocji.
Sprawa tekstu oceny ks. Zielińskiego jest sprawą okoliczności - sekwencji zdarzeń - w jakich opublikował swój tekst "Gra o wszystko" oraz treści tam zawartych.
Pisze Ojciec, że krytyka ks. Zielińskiego to "podłość u ludzi, którzy się mienią otwartymi katolikami". Ja nie dzielę katolicyzmu na otwarty czy zamknięty, czy toruński i łagiewnicki. Dla mnie Kościół jest jeden. Nie poczuwam się do tej sztucznej dychotomii.
Nazywa Ojciec moją opinię pod adresem tekstu ks. redaktora naczelnego "podłością".
Rozumiem że o. Dariusz zna Ks. Zielińskiego osobiście i często gości na łamach "Idziemy", ale proszę nie zamykać oczu na sekwencję wydarzeń i bardzo ogólnie rzecz nazywając niespójności w tekście "Gra o wszystko".
Jedynie w tytule się z Ks. Zielińskim zgadzam - to prawda: debata którą toczymy jest grą o wszystko. Tylko, że dla mnie tym "wszystkim" jest cały Kościół i wiarygodność jego misji.
Łukasz Małecki-Tepicht
