Podczas badania tragedii z 2006 roku organizacja spierała się z Komitetem, rosyjską prokuraturą i komitetem śledczym. Teraz stowarzyszenie chce się podzielić swoimi doświadczeniami z osobami prowadzącymi śledztwo ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej. Do polskich organów zgłosiło się za pośrednictwem konsulatu w Sankt Petersburgu i ambasady w Moskwie.

Organizacja ma zebrane materiały na temat wypadku w 2006 roku. Zna również procedury oraz przebieg badania wypadków. Gdy wywalczyła sobie prawo wglądu w materiały dotyczące tragedii rosyjskiego Tupolewa przez kilka dni kopiowała dokumentację w tej sprawie. Teraz chce zaoferować materiały na ten temat Polsce. - Nasze stowarzyszenie ma wszystkie informacje o naszej sprawie. Możemy z ludźmi, którzy mają do czynienia z podobnymi sprawami (tak jak polska komisja), porównać te materiały. Zobaczyć, co przekazali nam, a co wam i czego ewentualnie brakuje. To byłaby poważna pomoc dla obu stron - deklaruje Witalij Juśko, który w katastrofie sprzed pięciu lat stracił najbliższych.

żar/Naszdziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »