Bezpośrednią przyczyną strajków była podwyżka cen żywności. Funkcjonować przestały wszystkie wielkie zakłady pracy w Lublinie (łącznie ponad 70), m.in. Fabryka Samochodów Ciężarowych i MPK, od którego zaczęły się strajki. Ograniczały się one jednak do zakładów pracy i nie doszło do walk ulicznych. Do 20 lipca poszczególne zakłady pracy podpisały porozumienia z władzami, które zakładały m.in. podwyżkę cen żywności. Długoterminowym skutkiem było powstanie NSZZ „Solidarność”.

- Nie ma sensu dywagować, czy strajki w sierpniu odbyłyby się bez strajków w Lublinie. Faktem jest, że w lipcu miała miejsce pierwsza fala strajków w 1980 roku – mówi portalowi Fronda.pl Andrzej Gwiazda. - Miały dla nas ogromne znaczenie, ponieważ robotnicy wychodzili wówczas z pracy i pytali się nawzajem: „Kiedy i my zaczniemy?” - dodaje uczestnik strajków w Stoczni Gdańskiej.

Legenda „Solidarności” stwierdza także, iż Lubelski Lipiec, podobnie jak wydarzenia z 1968, 1970 czy 1976 roku, stanowił naukę dla strajkujących na Wybrzeżu, jak należy działać. - Dowiedzieliśmy się, że trzeba działać wspólnie, a także nie wolno szybko zgadzać się na porozumienie z władzą dotyczące podwyżek, ponieważ władza szybko je zmniejszy kolejnymi podwyżkami cen, czy dewaluacją – mówi Andrzej Gwiazda.

sks

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »