Z tego, że „prawie robi różnicę” nie zdaje sobie jednak sprawy sam zainteresowany i zapowiada tygodnikowi proces. Lis odniósł się do tematu numeru „W sieci”, który opiera się na tezie, że dziennikarze, którzy opisują przypadki pedofilii, atakują Kościół. „Może patrzę i słucham nieuważnie, ale nigdzie, w żadnym medium nie spotkałem się z próbą postawienia jakiegokolwiek znaku równości między księdzem a pedofilem i między Kościołem a pedofilią” – napisał na portalu Natemat.pl.

W numerze „W sieci” znajdziemy podpisany przez około 30 ludzi mediów apel do dziennikarzy innych mediów o zaprzestanie "histerycznej kampanii nienawiści". Zdaniem naczelnego „Newsweeka”, „wzruszająca jest troska autorów listu o biednych kapłanów. Zastanawiam się tylko dlaczego ich empatia jest tak selektywna, ich troska tak wybiórcza, ich obawy tak ograniczone akurat do tej grupy”. W rozmowie z portalem Onet.pl Tomasz Lis zapowiedział, że sprawa okładki skończy się procesem w sądzie.

Czy tak się stanie i jaki będzie wynik ewentualnego procesu? To się okaże, a tymczasem jedno jest pewne – bracia Karnowscy zapewnili sobie 5 minut gorącego zainteresowania. Internet zawrzał. Na Facebooku i Twitterze publicyści komentują sprawę okładki. Opinie są podzielone.

Red. Lis chce pozwać redakcję "wSieci" do sądu. Jego prawo. Ale dla mnie to obłuda. Bo gdyby jakiś podmiot kościelny podał Lisa do sądu za katofobiczne okładki "Newsweeka", to darłby się, że Kościół knebluje usta. Ot! salonowy Kali – pisze o. Dariusz Kowalczyk, bloger portalu Fronda.pl.

„Lis w jednym dorównał Michnikowi - sam obraża wszystkich dookoła bez żadnych hamulców ale jak sam dostanie klapsa biegnie do sądu” – zauważa z kolei Rafał A. Ziemkiewicz, publicysta „Do rzeczy”.

"Wsieci" miało rację wymyślając taką okładkę. To jedyna metoda - płacić pięknym za nadobne, nazywać rzeczy po imieniu – oceniła Joanna Lichocka z „Gazety Polskiej” i TV Republika.

„Lis zapowiadając pozew przeciw Karnowskim po swoich okładkach, robi z siebie oczywiście durnia... No tak ma;)” – komentuje Sławomir Jastrzębowski, naczelny „Super Expressu”.

„Jeśli okładka "W sieci" rzeczywiście wyjdzie, to wierzę, że @lis_tomasz poda @michalkarnowski-ego do sądu i doprowadzi do finansowej klapy” – liczy Błażej Strzelczyk, związany z „Tygodnikiem Powszechnym”.

#WSieci poszli (za?) szeroko. Ale też długo i sumiennie na to Tomasz Lis pracował”-  konstatuje Wojciech Mucha, dziennikarz „GPC” i kwartalnika Fronda.

MBW