Fronda: Panie Prezydencie, w mediach zachodnich pojawiają się informacje, że Litwa jest krajem nietolerancji i homofobów. Cytuje się zdania litewskiego homoseksualisty Wladimira Simonko, który twierdzi, że czuje się tutaj prześladowany jako homoseksualista. Czy pan Prezydent zgadza się z opinią, że Litwa jest takim właśnie krajem?
Vytautas Landsbergis*: Zupełnie nie. Jeżeli chodzi o ustawę o ochronie nieletnich przed złymi czy niekorzystnymi wpływami z informacji publicznej, to w innych krajach także są ograniczenia na filmy: od którego roku życia można je oglądać, w jakim czasie antenowym mogą być emitowane – i nikt nie krzyczy, że to cenzura.
A u nas ta cała ustawa, która zawiera dwieście linijek tekstu, zawiera jedną linijkę, w której zostało powiedziane, że propaganda homoseksualizmu wśród dzieci i młodzieży też zalicza się do szkodliwej, do "wpływów szkodliwych" dokładnie.
I jeżeli pan Simonko skarży się teraz, że jest ograniczany, albo dyskryminowany, to – jeżeli jest propagandystą homoseksualizmu wśród dzieci, to rzeczywiście - może poczuć się ograniczany. Ale nie w żadnym innym sensie.
Skoro ta linijka znalazła się w ustawie to znaczy, że takie przypadki i takie zagrożenia istniały. Słyszeliśmy, że do litewskich przedszkoli przychodzili instruktorzy, aby promować postawy homoseksualne.
Tak, to też było. Wcześniej... chyba rok temu. Było trochę szumu na ten temat, mały skandal, bo rozgorzała debata, jak rozumieć takie oferty kształcenia dzieci "w duchu tolerancyjnym" w postaci bajek o dwóch książętach – płci męskiej - nie tak jak zawsze, że był książę i księżniczka. Było wiele zastrzeżeń do tego programu i od niego odstąpiono.
Jest wiele tego typu programów. Czy one przestrzegają odpowiedniego wieku i przepisów – to już niech panu powiedzą ci, którzy decydowali, czy włączyć do tej ustawy tą linijkę, czy nie. W każdym bądź razie, to nie jest żadna homofobia. Zaczęto już zarzucać Litwie, że jest takim strasznym krajem, gdzie prześladują - prawie obrzucają kamieniami - homoseksualistów. Tak nie jest.
Nawet w tej samej ustawie, kilka linijek niżej, jest zapis o tym, że do tych szkodliwych dla młodzieży zjawisk należy też poniżanie, poniewieranie ludzi za orientację homoseksualna. To jest dlatego, by homoseksualistów nie przedstawiano dzieciom jako złych ludzi. W tej samej ustawie... różnica dwóch linijek! Tylko, że ci, zorientowani na jedną linijkę, nie zauważają, że tu jest coś, co ma korygować ataki na nich.
A dlaczego, zdaniem pana Prezydenta, wokół tej ustawy podniósł się taki hałas, szum w całej Europie, że europarlament reaguje i wszystkie media o tym piszą?
No... może ta sprawa jest delikatna dla ludzi o tej orientacji, a może dla biznesu powiązanego z ludźmi korzystającymi z takiej informacji, albo przedstawień?... Bo to jest pewien biznes. I jeżeli się go ogranicza regulacjami co do wieku odbiorców a razem z tym i pieniądze – bo kto to wie, ile w to się inwestuje i ile się na tym zarabia – to są w tym różne interesy.
A poza tym, jest pewne "doktrynierstwo" w rozpowszechnianych na ten temat poglądach. Nawet wspomnienie o tym, że homoseksualizm propagowany wśród dzieci jest zjawiskiem podejrzanym albo takim, które powinno być ograniczane, budzi reakcje.
I przede wszystkim, co widziałem w podczas debaty w europarlamencie – prawie nikt nie czytał tej ustawy. Wszyscy mówili o jakiejś ustawie przeciwko homoseksualistom. Próbowałem wyjaśnić, że ustawa jest o czymś innym i że chodzi nie o homoseksualizm a o promowanie go wśród dzieci, ale nie chciano mnie słuchać. Byłem nawet oskarżany, że marginalizuję tak straszne zjawisko.
Z ust publicystów i polityków zachodnioeuropejskich padają także słowa, że ta ustawa wzorowana jest na ustawie Margaret Thatcher, za którą przeprosił niedawno brytyjskich homoseksualistów David Cameron. Czy nie obawia się pan, że Litwa zostanie zmuszona naciskiem międzynarodowym, by takie przeprosiny także sformułować?
Nie, nie ma do tego podstaw. W ustawie nie ma żadnych zarzutów wobec homoseksualistów za ich homoseksualizm. Nie ma więc za co przepraszać. Tyle, że jest nacisk, żeby w propagowaniu homoseksualizmu nie było żadnych ograniczeń, nawet względem małoletnich. Te zarzuty są kierowane po to, aby Litwa skreśliła ten punkt. Ale to będzie oznaczało, ze Litwa popiera taką propagandę. To absurdalna sytuacja.
Myśli pan, że Litwa się ugnie?
Trudno powiedzieć. Teraz jest czas szukania kompromisu, jakiegoś innego sformułowania. Ale nie chciałbym, aby traktowano ustawę w tym kształcie, jakby była jakimś strasznym błędem. A po zmianie – "proszę bardzo, można promować".
Jak mówiłem w europarlamencie, promowanie homoseksualizmu to szeroka przestrzeń. Wchodzi w nią i zachęcanie, i homoseksualna prostytucja, i różnego rodzaju związany z tym biznes. Za tym stoi naprawdę zły interes, dlatego potrzebna jest baczność w tej kwestii. Jak ma się ona przejawiać?
W każdym razie, taka ustawa jest pożyteczna dla Europy. Nawet nie dla samej Litwy, bo ta będzie jeszcze obrzucana błotem. Ale dla Europy – trochę otrzeźwienia! Warto by zastanowić się, co by znaczyła nieograniczona propaganda homoseksualna skierowana do dzieci i co za nią stoi, a nie tylko pokrzykiwać.
Za tą ustawą głosowały bardzo różne litewskie partie, nawet część posłów partii socjaldemokratycznej. Natomiast w parlamencie europejskim, gdzie – jak pan Prezydent zaznaczył – zdecydowana większość eurodeputowanych ustawy nie przeczytała, głosowali za nią chadecy.
Nikt jej nie przeczytał! Myślę, że ani minister ani komisarz, którzy krytykowali, też nie przeczytali. W europarlamencie poruszono też kwestię, czy Unia ma w ogóle prawo wtrącać się w takie prawo, które jest pozostawione krajom członkowskim, a które zalicza się do ich oświatowych czy kulturalnych kompetencji.
A potem debata zrobiła się już trochę bardziej zasadnicza – czy to jest kwestia dotycząca praw człowieka, bo wtedy Unia może się wtrącać. Ale czy naprawdę są to prawa człowieka? Czy prawem dziecka jest wiedzieć wszystko od małego? Bo padały nawet takie wypowiedzi, że to szkodliwe dla dzieci, by nie podawać im tych informacji. Mówiono też, że takie posunięcia będą doprowadzały do zabraniania słuchania muzyki Czajkowskiego i lektury Oscara Wilde'a. Różnie się tam popisywali i byli oklaskiwani przez lewicę.
Rozmawiali Grzegorz Górny i Tomasz Terlikowski
* Vytautas Landsbergis – prezydent Litwy w latach 1990-1992, przewodniczył litewskiemu sejmowi w latach 1996-2000. Jeden z założycieli Ruchu Niepodległości Litwy, uznawany za ojca litewskiej demokracji.
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




