Badanie to miało dwa warianty. W jednym znalazły się osobno SLD i Ruch Palikota. W drugim ich miejsce zajęła wspólna lista pod patronatem byłego prezydenta. I to właśnie ten drugi wariant okazał się dla lewicy korzystniejszy. Na listę Kwaśniewskiego chciałoby bowiem głosować aż 25 proc. badanych, co dałoby jej trzecie miejsce za PO (30 proc.) i PiS (26 proc.). Na europarlamentarne mandaty mogłoby liczyć jeszcze PSL z poparciem 7 proc. badanych. Oczywiście na razie nie oznacza to politycznej zmiany, ale jeśli Aleksander Kwaśniewski zdecyduje się na powrót do polityki, a Leszek Miller i Janusz Palikot będą w stanie się dogadać, to może to oznaczać – co jest dobrą informacją – początek końca dominacji PO. Ale jest i zła wiadomość, bo oznaczałoby to niezwykłe wzmocnienie lewicy. Także tej obyczajowej.
TPT/Rp.pl
