Zdaniem rzecznika po owocach będzie można poznać doniosłość tego niewyjaśnionego zdarzenia. Dodał też, że sprawa ta nie znalazła jeszcze swojego ostatecznego rozstrzygnięcia i zaapelował o cierpliwość, rozwagę i spokój. – W tej chwili trudno jest wyrokować jak dalej te sprawy się potoczą. Zawsze, jeśli jest to dzieło pochodzące od Pana Boga, znajdzie swój szczęśliwy finał – zakończył ks. Dębski.

W październiku ubiegłego roku kapłanowi udzielającemu Komunii św. w kościele św. Antoniego w Sokółce upadł na podłogę komunikant. Ponieważ takiego komunikantu nie podaje się wiernym, kapłan zanurzył go, w celu rozpuszczenia, w specjalnym naczyniu z wodą zwanym vasculum. Po kilku dniach zauważono, że komunikant się nie rozpuścił, natomiast w środku pojawiła się brunatna plamka o powierzchni 0,5 na 0,5 cm.

14 października Kuria Białostocka wydała komunikat, w którym stwierdza m.in., że 7 stycznia 2009 roku z komunikantu pobrano próbkę, która następnie została niezależnie zbadana przez dwóch profesorów z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, którzy orzekli, że "wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina".

 

MT/ekai.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »