Zdaniem Agnieszki Przybysz w opisie ekshumowanych szczątków mężczyzny nie uwzględniono dwóch wgłębień w czaszce, które miała ona zaobserwować podczas oględzin. - Znikły również dwa metalowe, kuliste przedmioty wydobyte podczas ekshumacji z miejsca, gdzie był mózg – dodaje krewna zamordowanego.
Według dyrektora krakowskiego IPN Marka Lasoty nie dochodziło jednak do zacierania śladów. - Nic w tym śledztwie nie budzi moich wątpliwości. Nie rozumiem motywacji rodziny Stanisława Pyjasa – uważa historyk.
To już piąte śledztwo w sprawie zabójstwa Pyjasa, którego ciało znaleziono 7 maja 1977 roku w bramie kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. Prokuratura umorzyła wówczas śledztwo podając, że Pyjas „spadł ze schodów”. Kolejne śledztwa miały wykazać, że student został śmiertelnie pobity.
sks/GW
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

