Ks. Sikorski: Decyzja papieża o grzechu aborcji to piękny znak - zdjęcie
02.09.15, 12:30

Ks. Sikorski: Decyzja papieża o grzechu aborcji to piękny znak

3

Portal Fronda.pl: Jak zareagował ksiądz na decyzję papieża pozwalającą w Roku Jubileuszowym wszystkim księżom przy okazji każdej spowiedzi odpuszczać grzech zamordowania dziecka nienarodzonego? To duże zaskoczenie, czy może raczej gest znakomicie korespondujący z Rokiem Miłosierdzia?

Ks. dr Jan Sikorski: Postawa Ojca Świętego Franciszka bardzo mnie ucieszyła. Koresponduje ona w konkrecie z ogłoszonym Rokiem Miłosierdzia. Z miłosierdziem spotykamy się na co dzień właśnie przede wszystkim poprzez sakrament pokuty i konfesjonał. Mordowanie dzieci nienarodzonych jest jednym z powszechniejszych współczesnych grzechów i zbrodni. W człowieku grzech ten powoduje ogromny kompleks. Kobieta zdaje sobie sprawę z tego, co zrobiła, żałuje, ale trauma jest tak ogromna, że powstrzymuje ją od skorzystania z darów Bożego miłosierdzia. Św. Faustyna mówiła, że Pana Jezusa bardziej palą promienie niewykorzystanego przez nas miłosierdzia, niż ciężkość naszych grzechów.

Myślę więc, że gest Ojca Świętego Franciszka, pozwalający rozgrzeszać z tego bardzo ciężkiego przewinienia wszystkim kapłanom, jest gestem wyciągniętej ręki dla ratowania ludzi, którzy pogrążyli się w traumie i nie mogą dostąpić Bożego miłosierdzia. Wydaje mi się, że decyzja papieża jest konkretnym rozpoznaniem i rozczytaniem tego, czym jest miłosierdzie Pana. Odebrałem ją bardzo pozytywnie. Sądzę, że dla wielu osób znak ten będzie bardzo znaczący. Trzeba przy tym pamiętać, że nie wnosi on w zasadzie niczego nowego, jedynie nieco ułatwiając ludziom powrót do jedności z Panem Jezusem. Cały czas do pojednania konieczny jest zdecydowany, mocny żal, właściwa ocena, postanowienie poprawy. Kościół mówił o tym zawsze i nic się w tej materii nie zmieniło.

Ze strony niektórych katolików pojawia się krytyka, według której Ojciec Święty jakoby dewaluował ciężar grzechu aborcji. To zasadne twierdzenie?

Jest to bardzo nierozumna interpretacja decyzji papieża. Ojciec Święty nie zmienił w doktrynie i praktyce Kościoła absolutnie niczego, jedynie rozszerzając uprawnienia kapłanów do rozgrzeszenia. Nie jest to więc zmiana jakościowa. Papież nie tknął tego, co głosił Kościół. Zmiana jest jedynie dyscyplinarna, ułatwiająca przystęp do sakramentu pokuty. Jeśli ktoś sądzi, że to dewaluacja ciężaru grzechu mordowania nienarodzonych, jest w głębokim błędzie.

Jak poinformowała Konferencja Episkopatu Polski, wychodząc naprzeciw podnoszonym przez wiernych problemom, po zakończeniu trwania Roku Miłosierdzia wszystko wróci do dawnej normy.

Tak, oczywiście. Prawo rozgrzeszania z tego grzechu zostało ograniczone ze względów wychowawczych i duszpasterskich. Miano na myśli na przykład księży młodych, dopiero rozpoczynających swoją pracę duszpasterską, nie mających jeszcze odpowiedniej praktyki. Ograniczenia wprowadzono dla dobra wiernych i bardziej skutecznego działania sakramentu miłosierdzia. 

Komentarze (3):

anonim2015.09.2 13:09
@konkretny:Nie znasz zasad frondelkowej prasy? W nagłówku ma być yin yang. Białe i czarne. Wtedy się chce kliknąć i jest kapsiura. A Papież i piękny znak grzechu aborcji brzmi może idiotycznie, ale sam nacisnąłem na kapsla. Jeden zero dla frondellunio.
anonim2015.09.2 14:17
Skoro jak ks. sam zauważył "Ograniczenia wprowadzono dla dobra wiernych i bardziej skutecznego działania sakramentu miłosierdzia" to analogicznie obecne zniesienie tych ograniczeń w Roku Miłosierdzia przez Papieża Franciszka można siłą rzeczy odbierać jako działanie mogące mieć skutki odwrotne niż dobro wiernych i właściwe przeżycie i skuteczność działania Sakramentu Pokuty i Pojednania. Przyznajmy zatem że sceptycy tej decyzji mają podstawy dostrzegać w niej zagrożenie relatywizacji czy też dewaluacji grzechu aborcji mogące przy braku doświadczenia spowiednika skutkować narażaniem wiernych na najcięższy, z grzechów- grzech przeciwko Duchowi Świętemu który jak uczy Kościół nie będzie odpuszczony... Grzechu takiego dopuszcza się osoba która zuchwale grzeszy w nadziei Miłosierdzia Bożego... Być może właśnie z uwagi na wagę i dużą "wrażliwość" tego grzechu wprowadzone były ograniczenia zwiększające gwarancję odpowiedniego doświadczenia duszpasterskiego spowiednika którego czasem brakuje młodym kapłanom co wielebny słusznie zauważa. Twierdzi ksiądz że "Kobieta zdaje sobie sprawę z tego, co zrobiła, żałuje, ale trauma jest tak ogromna, że powstrzymuje ją od skorzystania z darów Bożego miłosierdzia". Zgoda ale dotychczasowe rozwiązanie nie było jakimś szczególnym utrudnieniem dla osoby która szczerze żałowała i chciała się wyspowiadać z grzechu aborcji- myślę że było ono wręcz wyrazem rzeczywistej troski o duszę człowieka choć przyznać trzeba że łatwiej jest z pewnością- żałując i wstydząc się ohydy tego grzechu pójść anonimowo do jakiegokolwiek konfesjonału i zrzucić z siebie ten ciężar... Mówi ksiądz wyłącznie o kobietach- trochę niesprawiedliwe uproszczenie ponieważ za powołanego do życia człowieka odpowiedzialni są zarówno ojciec jak i matka... za jego zabicie również... Niezależnie od powyższego- to Pan Jezus przebacza- nie ksiądz... Mi trudno jest się wypowiadać a tym bardziej kwestionować papieskie decyzje. Poczekam na ich owoce. To owoce będą ich wyznacznikiem. Z Panem Bogiem
anonim2015.09.2 15:15
Redakcjo!. Proszę, zmień tytuł artykułu.Bez przesady. Ktoś to może opacznie zinterpretować. I wywalcie ze swojego portalu bzdurne reklamy butów. Pozdrawiam.