Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr: Pożar Notre-Dame to znak palonej wiary - zdjęcie
16.04.19, 13:55screenshot Youtube

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr: Pożar Notre-Dame to znak palonej wiary

38

Pierwszym niewątpliwie narzędziem kontry tej dewastacji wiary i katolickiej kultury musi być modlitwa i świadectwo życia. Ale muszą być też zdecydowane działania hierarchów. Czytelne i mocne, jak znaki sprzeciwu.”- Ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz, TChR dla portalu Fronda.pl.

 

Fronda: Na naszych oczach płonie katedra Notre-Dam, jeden z symboli chrześcijaństwa Zachodniej Europy. Czy to znak końca Europy jaką znamy?

Ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz, TChR: Pożar katedry Notre Dame jest szokiem. Ale obawiam się, że wielu Europejczyków, wielu z nas będzie chciało na tym szoku poprzestać. Wczoraj w jednej z rozmów telewizyjnych uderzyło mnie, jak rozmówczyni programu informacyjnego wyraźnie wymówiła się od pytania o warstwę znaczeniową, symboliczną tej tragedii. A przecież trzeba o to pytać. Zdaję sobie sprawę z tego, że te pytania są niepopularne, albo ośmieszone, albo zakazane. Ale… Kiedy kilka lat temu tsunami w Indonezji pochłonęło ogromne ofiary, byli wśród nich w dużej mierze zwolennicy „turystyki seksualnej” z Europy Zachodniej, głównie z Niemiec. Kiedy klęska żywiołowa zniszczyła Nowy Orlean, niewielu chyba myślało o tym, że ta klęska dotknęła miasto - symbol swoistej kultury seksualnej. Kiedy inna klęska dewastowała Nepal, nie było popularne wskazywanie, że Nepal stał się centrum światowym „macic w leasingu”, czyli matek surogatek. Odwykliśmy od myślenia przyczynowo-skutkowego, od poszukiwania sensu zdarzeń. Bo to jest znakiem „teorii spiskowych”. A może jest to znakiem po prostu pragnienia myślenia racjonalnego, poszukiwania przyczyn zdarzeń i ich sensu. Pożar katedry w Notre Dame to znak palonej wiary, która obok spalonego rozumu wyznacza przestrzeń naszego chaosu postmoderny.

Pierwszego dnia Wielkiego Tygodnia w mediach widzimy płonącą wieżę z krzyżem, która upada na płonący dach katolickiej katedry. W krypcie katedry ma się znajdować relikwia święta korony cierniowej Jezusa Chrystusa. Wokół katedry nie widać zastępów straży pożarnej, nie ma helikopterów unoszących się nad płomieniami, próbujących gasić pożar. Czy nikomu już tam nie zależy na ratowaniu kościoła? Czy katolicy we Francji zupełnie się poddali?

Kiedy prezydent Trump na tweeterze zapytał o helikoptery, w telewizji niemieckiej ironicznie pytano - w jakich jeszcze dziedzinach okaże się być ekspertem. Oczywiście, rodzą się wątpliwości co do akcji ratowniczej, co do jej intensywności i ekstensywności. Słyszymy różne tłumaczenia, ale wątpliwości są i będą. Pożar jest w tym przypadku istotnie pewnym symbolem. Dotyka kościoła, ale wielu komentatorów zwraca uwagę wyłącznie na charakter zabytkowy obiektu, ubolewa się nad symbolem kultury francuskiej, europejskiej, a jednocześnie przemilcza skrzętnie, że ten symbol jest par excellence chrześcijański, katolicki. To bardzo wymowne. Tak, jak wymowne jest to, że katedra Notre Dame jest własnością państwa, a Kościół we Francji jedynie ją dzierżawi. Mnie zdumiewa także i to, że pośród głosów komentarzy brakuje głosów hierarchów Kościoła we Francji. Wypowiadają się ludzie z zupełnie innej kultury, innej cywilizacji, jak prezydent Macron, natomiast brakuje znaku solidarności samej wspólnoty katolików francuskich. To dodatkowo boli…

Kościół Katolicki w Europie Zachodniej się chwieje- co do tego nie możemy mieć wątpliwości. Kościoły pustoszeją, są masowo wyburzane. Zabytkowe katedry zamieniane są na mieszkania, restauracje, dyskoteki. Co, poza modlitwą, możemy w tej sprawie zrobić? Jak powinni reagować hierarchowie kościelni na tę dramatyczną sytuację?

Panie Redaktorze, przebywam w tych dniach w Niemczech, w Polskiej Misji Katolickiej w Kleve. W chwili pożaru katedry w Paryżu wracałem z Amsterdamu. Przez kilka godzin popołudniowej wędrówki w centrum miasta nie mogłem wejść do kościoła i pokłonić się Chrystusowi Panu. Katedra była zamknięta od godz. 15.00. Jeden z kościołów w dzielnicy Haarlem okazał się być apartamentowcem, drugi przy centralnym placu Dam jest galerią, w której aktualnie prezentowana jest wystawa World Press Photo. Inny, najstarszy budynek w mieście, od czasów reformacji przestał być w rękach katolików, w tej chwili jest jakimś ośrodkiem dla artystów. W Niemczech, w których goszczę, mimo wszystko sytuacja jest zdecydowanie inna. Dużą rolę odgrywają tu miejscowi Polacy i ich duszpasterze. Dzięki temu mogłem na przykład w minioną sobotę przejść 20 kilometrową drogę krzyżową w grupie członków naszej Misji, z ich duszpasterzem, ks. Marcinem. Wspominam o tym, bo pierwszym niewątpliwie narzędziem kontry tej dewastacji wiary i katolickiej kultury musi być modlitwa i świadectwo życia. Ale muszą być też zdecydowane działania hierarchów. Czytelne i mocne, jak znaki sprzeciwu. Nie sądzę, żeby sytuacja wokół Notre Dame była taka, jaka jest teraz, gdyby żył kardynał Lustiger. Niestety, w ostatnich latach mamy na Zachodzie nominacje hierarchów, którzy bardziej dbają o poprawność polityczną i hołdują tolerancji, niż są świadkami Chrystusa.

W obliczu poważnego kryzysu w Kościele, którego widomym znakiem może być dzisiejszy pożar w Paryżu, papież Franciszek raczej nie dodaje nam zbyt wiele otuchy. Dla wielu wiernych niezrozumiałymi mogą wydawać się publiczne gesty, kiedy z jednej strony nie pozwala on oddawać pielgrzymom hołdu sobie, jako zastępcy Jezusa Chrystusa na ziemi, z drugiej zaś papież pada do stóp i całuje obuwie zwaśnionych, sudańskich polityków. Czy wierni nie potrzebują teraz jasnego, zdecydowanego głosu pasterzy Kościoła?

Gesty papieża istotnie zaskakują. Jeszcze bardziej zaskakują ich nieporadne interpretacje. Wycofywanie ręki przed pocałunkiem było komentowane jako chęć uchronienia przed zarazkami… To brzmi jak dowcip z Monthy Pytona. Przepraszam. Z drugiej strony, gesty papieża Franciszka pobudzają emocjonalnie. Jestem przekonany, że wielu oglądających scenę całowania nóg sudańskich przywódców, jest i pozostaje poruszonych. To gest bardzo spektakularny, Problemem jest to, że jeśli zapytamy się co ten gest oznacza, co symbolizuje, jaki przekaz niesie - będziemy mieli trudności. Takich trudności nie było, gdy Jan Paweł II klęknął przed prymasem Wyszyńskim. Tu wszystko było jasne i czytelne. W przypadku całowania butów Sudańczyków - możemy mówić o ekspresji papieskiego gestu. O tym, że jest on poruszający. Ale sami powinniśmy wypełnić to poruszenie emocjonalne treścią. Inaczej ujmując, można się zgodzić, że papież stawia nam mocne, ekspresyjne gesty, ale trzeba je wypełnić treścią, by uczynić z nich znak. I tutaj pojawia się rola pasterzy Kościoła. Ten gest papieski można zinterpretować jako dramatyczne wołanie o pojednanie, jako wołanie takie, w którym skoro słowa nie przemawiają, przemawia emocjonalny gest… Ale to wymaga klarownego przesłania i przekazu.

Podczas swojej ostatniej wizyty w Maroku papież apelował do wiernych, aby nie nawracali muzułmanów w tym kraju. Czy bez codziennego głoszenia Dobrej Nowiny wszystkim narodom Kościół przetrwa?

Św. Jan Paweł II pisał w swojej encyklice misyjnej, że „misja Kościoła dopiero się rozpoczyna”. Słowa Franciszka, biskupa Rzymu, nie muszą być odczytane jako całkowite, radykalne zaprzeczenie tej niepodważalnej prawdy. To, że „misja Kościoła dopiero się rozpoczyna” wyrasta ze słów samego Chrystusa, z Jego nakazu misyjnego, który nie jest ograniczony w czasie. Być może papież Franciszek chciał powiedzieć, że istotą tej działalności nie powinno być czysto formalne nawracanie, ale świadectwo życia, wzór życia będącego odzwierciedleniem wiary. Może chodziło mu o podkreślenie roli autentycznego świadectwa. Tak próbuję to sobie wytłumaczyć.

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze (38):

Torchwood2019.04.17 11:14
"Odwykliśmy od myślenia przyczynowo-skutkowego, od poszukiwania sensu zdarzeń. Bo to jest znakiem „teorii spiskowych”. A może jest to znakiem po prostu pragnienia myślenia racjonalnego, poszukiwania przyczyn zdarzeń i ich sensu. Pożar katedry w Notre Dame to znak palonej wiary, która obok spalonego rozumu wyznacza przestrzeń naszego chaosu postmoderny." Jaj sobie ksiądz robi? Gdzie tutaj jest racjonalne myślenie? Wiązanie przypadkowego pożaru z magicznym "znakiem palonej wiary" nie ma w sobie nic racjonalnego. Nawet teorie spiskowa mają większy związek z rzeczywistością niż takie magiczne myślenie.
likad2019.04.17 11:11
I to jest profesor filozofii? To jakiś mistyk-wędrowny kaznodzieja...
Andej2019.04.17 10:21
Trzeba zrobić ściepę i odkupić katedrę Notre Dame (skradzioną w 1905) od złodziei, sorry, od rządu francuskiego. Najlepiej z kawałkiem placu przed nią, aby móc publicznie wyznawać wiarę na terenie kościelnym. Katedra powinna wrócić do prawowitych właścicieli.
Tomek2019.04.17 9:55
Odwykliśmy od myślenia przyczynowo-skutkowego, od poszukiwania sensu zdarzeń. Bo to jest znakiem „teorii spiskowych” O to, to! A najbardziej odwykli ci co myślą, że Boga nie ma.
Torchwood2019.04.17 7:55
Przecież wiadomo, że ten pożar to zemsta Ministerstwa Magii za palenie książek o Harrym Potterze.
Jan Radziszewski2019.04.17 7:26
Poliamorysta pisząc takie słowa dowodzisz jedynie głupoty swojej .+ Na ziemi każdy człowiek jest wolny w swoim wyborze może wybrać NIEBO lub raj piekielny. i zapamiętaj duraku !!! Pan Bóg na ukaranie Bezbożników ma całą nigdy nie kończącą się wieczność Bezbożniki żydzi masoni Muzułmanie itp poganie bałwochwalcy jawny znak dla was że niewiele czasu zostało do Potopu oczyszczenia świata w ogniu i siarce. /Łk 17,26-30) tzw trzy dni ciemności.oczyszczenia świata z mętów aspołecznych gey itp grzeszników W czasie modlitwy za Kościół święty, ojczyznę i cały świat, zobaczyłam nagle poszczególne części globu ziemskiego, rozdzieranego błyskawicami gromów, ognia i wylewu wód. Ogień i woda szalały od południa aż po zachód (Czechy, Niemcy, Paryż..) przerażeni ludzie biegli do kościołów, które nie mogły pomieścić tłumów, Dlatego wokół murów kościoła gromadziły się rzesze ludzi, którzy w strachu wielkim zgodnie wołali do Boga o ratunek. Wielu spowiadało się na głos Bogu samemu, żebrząc o przebaczenie grzechów. Z powodu siły rozszalałych żywiołów, oślepiających błyskawic i zapadających na przemian głębokich ciemności, nie było możliwości udzielania pomocy. Ludzie ginęli w wielkiej liczbie… Jakieś koszmarne twory „ni to ludzie, ni zwierzęta) plując wciąż nienawistnie cuchnącą cieczą, uganiały się za uciekającymi przed nimi. i broniącymi się rozpaczliwie ludźmi, („niektórzy z nich byli bardzo młodzi, prawie dzieci). Te potwory porywały ich i siłą unosiły z ziemi strącając w przepaść kłębiącego się ognia. Ogarnęło minie przerażenie wielkie, bo rozpoznałam otwarte, stalowe, ciężkie i żarzące się bramy piekła (zapamiętałam je z pobytu w piekle). Wypełzały stamtąd koszmarne istoty z nienawistnym wzrokiem, rzucające się na ludzi.
Kromka2019.04.16 21:53
Księża palą książki, to Bóg w ramach poczucia humoru pali im kościoły.
moherowy kaczor2019.04.16 19:40
już dawno spalili wiare Wesołowski Pell Gil i inni
Albert2019.04.16 18:14
Iglica katedry - 96 metrów. Data pożaru - 9 lat i 6 dni po katastrofie Tu-154 w Smoleńsku. Śmierć w katastrofie smoleńskiej poniosło 96 osób. Czy posłanka nieprofesor Pawłowicz waży 96 kg?
Urszula2019.04.16 17:46
Te, sukienkowy. Wierzysz w to co gadasz? Ale glupi naród to kupi.
Glaudiusman2019.04.16 17:38
Wypowiedź księdza profesora jest jak zwykle merytoryczna i odważna. Oczywiście, że francuscy hierarchowie powinni zażądać od republiki laickiej (masońskiej) zwrotu zagrabionego mienia w czasie kolejnych czerwonych, krwawych rewolucji. Majątek KK zrabowano w sposób bandycki. Tak robili w każdej rewolucji, bez szacunku do prawa naturalnego, do własności i do wolności. I oni nadal rządzą.
gośka2019.04.16 16:13
nieprawda o tej wierze palonej ...to raczej znak, iż Duch Święty zapłonął ogniem miłości do ludzi i woła: potrzebna jest duchowa odnowa katolickiego Kościoła!
Polak Ateista Dumny Gej2019.04.16 15:50
Fakt, ryj obrzydliwy
Michał2019.04.16 15:34
A widok gęby tego faceta, to znak że będzie można poczytać niezłe bzdury i mieć niezłą bekę.
Michał2019.04.16 15:19
Znów ten bardzo brzydki Pan ksiądz się odzywa.
Polak Ateista Dumny Gej 2019.04.16 15:18
Co tam jakaś katedra katoli, mąż mnie porzucił, mieliśmy pojechać na Tahity ale za mało uzbieraliśmy.
Marian2019.04.16 16:07
O k...wa rodzinny dramat
Polak Ateista Dumny Gej2019.04.16 15:08
Trwa zbiórka dla chłopaka wyrzuconego z domu przez matkę katoliczkę i ojczyma jednocześnie oprawcę Mikołaja. Chrześcijańscy zwyrodnialcy wyrzucili z domu 18-letniego syna z powodu orientacji seksualnej. Powiedz STOP katopropagandzie! Ludzie dobrej woli wpłacili dla Mikołaja już 10451zł! - - -> https://zrzutka.pl/mikolajowi-na-start "Pewne małżeństwo, które przeczytało o Mikołaju na Facebooku, zaoferowało mu pokój w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu na Powiślu za kwotę na tyle niską, że Mikołaja stać jest na to by uzyskać upragnioną niezależność. Renta po ojcu i alimenty o które będzie występował wystarczą w tej sytuacji na to, by dopóki się uczy mógł żyć godnie. Dla Mikołaja jest to bardzo ważne". Mikołaj jest również ofiarą ponad 10-letniej przemocy domowej ze strony ojczyma, na co była milcząca zgoda jego matki. Padł też ofiarą wielu innych nadużyć. Na co zostaną przeznaczone pieniądze? Pokój Mikołaja jest pusty, jest potrzeba zakupienia podstawowych rzeczy, potrzebne są także środki, by do czasu przyznania alimentów Mikołaj mógł jakoś funkcjonować."
ciekawy2019.04.16 15:07
Bo nasz kler to już w Boga niwe wiezy tylko w mamone Potrzebują nawrócenia
jan2019.04.16 15:00
Biblitekę Aleksandryjską skarbnicę wiedzy z całego świata wszystkich kultur i religii to kto spalił???????
katolik2019.04.16 14:44
MÓDLMY SIĘ O NAWRÓCENIE FRANCUZÓW I POWROTU CAŁEJ EUROPY DO CHRZEŚCIJAŃSTWA - JEZUS JEST PANEM !
Andrzej Malik2019.04.16 14:42
Nie, to znak bałagany wśród wykonawców remontu, i nie stosowanie się do procedur. Hej! To podobnie jak w Smoleńsku- co za zbieg okoliczności!
marianl2019.04.16 14:37
Jest Wielki Tydzień.Proszę wszystkich katolików o powstrzymanie się od odpowiedzi na obraźliwe komentarze.Proponuję modlitwę w ciszy i skupieniu.
anonim2019.04.16 14:30
Pożar Notre-Dame to znak palonej wiary. To znak wypalonych mózgów polskich klechów. Bóg pali własne świątynie, zamiast karać sprawców, jak w Sodomie i Gomorze. Takie głupoty są stanie wymyślić tylko polskie klecho-profesory i kardynały. Hahaha
!!2019.04.16 14:22
Zwróciliście uwagę, kto modlił się na ulicy (przynajmniej w migawkach pokazywanych w tv? Nie jakieś starsze panie, ale młodzi...
anonim2019.04.16 14:35
Młodzi islamiści, bo nareszcie coś się dzieje.
!!2019.04.16 15:32
Chyba o różnych migawkach mówimy
anonim2019.04.16 14:18
Ten pożar to woda na młyn sukienkowej mafii zboczeńców! kolejna okazja do wyciągania pieniędzy od skundlonych owieczek a raczej baranów...
Sebix2019.04.16 14:45
Kościoły we Francji są państwowe. A Pan wyjeżdża ni z d... z "sukienkową mafią". Ta archikatedra do 800letni zabytek do którego przyjeżdżało około 14 mln ludzi rocznie. Rozumie pan słowo "zabytek"?
katolik2019.04.16 14:46
JEZUS JEST PANEM !
szcze rydzykowi w ryj2019.04.16 15:27
do> Sebix fizyczną opiekę nad tym przybytkiem zakłamania sprawują pazerne klechy i to przez ich chciwe łapska będzie przepływała kasa na remont...
wujek dobra rada2019.04.16 15:40
czy ktoś to bydlę może wreszcie zbanować?
MarianCh2019.04.16 21:08
W poczekalni diabła Nie wiem, w jaki sposób znaleźliśmy się jeszcze niżej, ale zobaczyłam drzwi. Pokój, i drzwi z pokoju, czarne, wysmarowane jakby jakimiś nieczystościami. W drzwi te wchodzili ludzie - tak mi się wydawało, ponieważ niektórzy z nich byli pięknie ubrani; ubrania ich były z najlepszych firm, jak np. Versace, jeansy „Montana”, stroje sportowe; byli też żebracy w łachmanach, czy dziewczyny w ażurowych pończoszkach. Ale u wszystkich nich były obrzydliwe mordy. Właśnie mordy, przyjaciele, nie twarze. Przychodzili tu. To były demony, które chodzą po ziemi i deprawują ludzi. Przyszli, aby zdać sprawozdanie swemu gospodarzowi. Siedział on za zamkniętymi drzwiami. Kiedy drzwi się otworzyły, zobaczyłam podnóżek tronu. On maskuje się pod Boga. Nie chce, aby widziano jego twarz. Ale tron był odrażający. Ze wstrętem i obrzydliwością na niego patrzyłam. Zamknęłam oczy, ale zdążyłam usłyszeć, jak oni się rozliczają. Zobaczyłam tez jednego demona w drogim ubraniu z notebookiem, który wyjął coś z kieszeni. Tego „coś” nie widziałam. Ale to „coś” – to była dusza. Zrozumiałam, kiedy demon powiedział: „Gospodarzu, oto jeszcze jedna dusza. Zwiąż ją.” I drzwi się zatrzasnęły. Nie mogłam się ruszyć z miejsca. Zapytałam Anioła: "Jakże to może być? Jeszcze jeden człowiek umarł i duszę jego pochwycono?” On powiedział: "Nie. W przeciwnym razie dusza ta znajdowałaby się w jednym z kręgów. A ten jest jeszcze żywy. On zawarł pakt. On zawarł pakt. Sprzedał swoją duszę. Teraz diabeł ją zwiąże, zaniesie na miejsce, zakuje w kajdany, a w ciało tamtego wsadzi demona. Ten człowiek wstanie, będzie chodził, będzie wykonywał swoje prace. Ale to już nie będzie on. Jego związana dusza będzie przebywać we wnętrzu ziemi. A demon, któremu on oddał swoje ciało, będzie chodzić po Ziemi zamiast niego.”
christian2019.04.16 14:18
a po co tak daleko jechać, wystarczy odwiedzić Elbląg, w którym zabytkowy kościół zamieniony jest w galerie El, a nieopodal kościół Bożego Ciała w urząd Caritasu.
Urszula2019.04.16 22:29
A Caritas jest czyj? Nie klechów aby. No to do kogo pretensje.
Reytan2019.04.16 14:04
Masoni zapalili symbol katolickiej Cywilizacji i Kosciola,zeby zaczac symbolicznie pozar znienawidzonej Polski i calej Europy. Oglaszam alarm.
Michał2019.04.16 15:23
A psychiatra już był ?
Jahwe2019.04.16 14:00
TAK, TO ZNAK WYPALAJĄCEJ SIĘ WIARY W TO ŻE KLER SIĘ MOŻE JESZCZE NAWRÓCIĆ, PRZEPROSIĆ DZIECI I ZADOŚĆUCZYNIĆ SWOIM OFIAROM.