Portal Fronda.pl: Ojciec Święty mówi o "arabskiej inwazji" na Europę. Zaznacza przy tym, że Europa przeżyła już wiele inwazji i wychodziła z nich zawsze bogatsza. Czy obecne wydarzenia w ocenie Księdza Profesora są rzeczywiście taką inwazją - i w jaki sposób wyciągnąć z tego korzyść, ubogacając się?
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr: Myślę, że faktycznie możemy mówić o arabskiej i islamskiej inwazji na Europę. Trzeba bowiem dostrzec, że w ogromnej rzeszy uchodźców, przeważającą część stanowią "nachodźcy", którzy wysuwają określone roszczenia. Nie chodzi przy tym o roszczenia ekonomiczne, socjalne, czy kulturowe, ale o podstawowe roszczenie, polegające na uznaniu zmiany statusu samej Europy. Dla wielu z nich bowiem sam fakt pobytu na europejskiej ziemi oznacza wprowadzenie na terenach przebywania prawa szariatu, którego nie da się pogodzić z wartościami cywilizacji europejskiej, To nie jest propozycja symbiozy, ale konfrontacja.
W takim kontekście trudnością staje się odczytanie tego wyzwania jako szansy ubogacenia nas, Europejczyków. Chyba jedynie na tej zasadzie, że widząc co nam zagraża, możemy dostrzec, ocenić i przywrócić szlachetne dziedzictwo chrześcijaństwa, którego w ostatnich dziesiątkach lat się - jako Europejczycy - wyzbywamy.
Jak w kontekście słów papieża o inwazji odczytuje Ksiądz Profesor papieski apel o przyjmowanie imigrantów przez każdą parafię?
Trzeba odróżnić bardzo wyraźnie status poszczególnych osób w tym zalewie imigrantów. Są wśród nich niewątpliwie ofiary wojny, ludzie prześladowani, cierpiący, stanowiący apel o miłosierdzie. W moim przekonaniu to znacząca mniejszość. Ale ona domaga się pomocy, przyjęcia, autentycznego miłosierdzia. I nie może tej wrażliwości zabić fakt, że za tymi ludźmi kryją się ci, którzy są "nachodźcami". Trzeba rozgraniczyć te dwie kategorie ludzi i dostrzec w nas, chrześcijanach pewien dualizm powołań. Chrześcijanin bowiem jest człowiekiem powołanym do miłosierdzia, ale jest też człowiekiem powołanym do walki i zwycięstwa w tej walce. Dopowiadam od razu wyraźnie - chodzi o walkę w obronie wiary i wartości, której wyrazem jest mocne świadectwo autentyzmu życia.
Papież podkreśla, że nawet jeżeli to Chiny są najstarszą cywilizacją, to jedynie Europa ma "powołanie do uniwersalności i służby". Skąd bierze się to szczególne powołanie i jak odpowiadać na nie w kontekście duchowego uwiądu kontynentu?
Wyjaśniał to pięknie św. Jan Paweł II w swoim precyzyjnym jak zawsze słowie. W akcie europejskim w Santiago de Compostela mówił: "ja, następca Piotra na Stolicy Rzymskiej, stolicy, którą Chrystus zechciał umieścić w Europie i którą kocha za jej trud szerzenia chrześcijaństwa na całym świecie".
Otóż, z woli Chrystusa, stolica Kościoła jest w Europie, Europa jest też centrum promocji chrześcijaństwa. Obserwujemy ze smutkiem problemy starej Europy, obserwujemy zmianę geografii dynamiki młodego Kościoła w świecie, widzimy Afrykę jako nową nadzieję chrześcijaństwa, ale to na Europie ciąży zaszczyt i obowiązek szczególny. Wielki wysiłek poprzednich papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI był nastawiony na ponowne odkrycie tożsamości europejskiej. Dziś te apele werbalne są skonfrontowane ze wspomnianym wyżej wyzwaniem islamskim. Albo Europa wróci do swych korzeni, albo ulegnie samozagładzie. Tylko tam bowiem, gdzie jest Chrystus, któremu otworzy się drzwi, jest przyszłość.
Rozmawiał Paweł Chmielewski