Ks. M. Dziewiecki: Gniew oddala od miłości - zdjęcie
19.09.20, 20:30Fot. via: Pixabay

Ks. M. Dziewiecki: Gniew oddala od miłości

36

Gniew: uczucie czy postawa?

Wyjaśnienie istoty szóstego grzechu głównego wymaga najpierw rozróżnienia dwóch odmiennych znaczeń, jakie posiada słowo „gniew”. Otóż w języku polskim słowo to odnosi się najpierw do przeżyć emocjonalnych, a te ze swej natury nie podlegają ocenie moralnej. „Uczucia same w sobie nie są dobre ani złe. Nabierają one wartości moralnej w takiej mierze, w jakiej faktycznie zależą od rozumu i od woli” (KKK, 1767). Gniew może zatem oznaczać spontaniczną, a przez to niezależną od świadomości i wolności, emocjonalną reakcję człowieka na błędne postępowanie innych ludzi, albo na zło popełniane przez samego siebie. Słowo „gniew” może jednak oznaczać nie tylko spontanicznie pojawiający się stan emocjonalny, ale też świadomą postawę, czyli zależny od rozumu i woli sposób odnoszenia się człowieka do innych ludzi lub do samego siebie. Jedynie gniew rozumiany w tym drugim znaczeniu — a zatem jako świadoma i dobrowolna postawa - podlega negatywnej ocenie moralnej i jest zaliczany do grzechów głównych.

Emocjonalny ból a miłość

Gniewna reakcja emocjonalna człowieka w obliczu zła nie jest winą moralną. Przeciwnie, gniew w tym znaczeniu jest emocjonalną formą protestu wobec zła, połączoną ze smutkiem, bólem i rozczarowaniem. Jest zatem potwierdzeniem wrażliwości moralnej danej osoby oraz przejawem jej cierpienia w obliczu krzywdy i grzechu. Gniew jako emocjonalne przeżycie nie jest zaprzeczeniem miłości także dlatego, że w swej istocie miłość to nie uczucie, lecz postawa troski o dobro kochanej osoby. Gdyby miłość była uczuciem, to byłaby podobnie zmienna i nieobliczalna jak uczucia i nie wolno byłoby jej ślubować. Nie możemy bowiem nikomu gwarantować tego, że będziemy w przyszłości przeżywać określone stany emocjonalne. Człowiek, który kocha, zawsze przeżywa silne uczucia, ale są to bardzo różne uczucia: od wielkiej radości do dramatycznego cierpienia, w zależności od tego, co się dzieje z osobami, które kocha. Właśnie dlatego Jezus przeżywał nie tylko radość i wzruszenie, ale także zagniewanie, smutek i lęk, mimo że był wolny od grzechu.

Wyrażanie emocjonalnego gniewu może być czasem wręcz potrzebne, zwłaszcza wobec tych, którzy poważnie krzywdzą innych ludzi czy samych siebie i którzy nie reagują na słuszne upomnienia, ani na żadne rzeczowe argumenty. W odniesieniu do takich ludzi — na przykład dzieci czy osób zdemoralizowanych - gniewna reakcja emocjonalna bywa często jedyną formą motywowania ich do zmiany zachowania. Wiedzą o tym dobrze niektórzy rodzice czy nauczyciele.

Miłość i prawda czy tolerancja i akceptacja?

Przeżywanie gniewu jako emocjonalnego bólu w obliczu zła nie koliduje zatem z miłością. Przeciwnie, może być potwierdzeniem miłości. W tym właśnie znaczeniu Pismo Święte mówi o gniewie Boga (por. Wj 15, 7). Z gniewnym bólem reagował Jezus na przykład wtedy, gdy stanowczo upominał bankierów handlujących w świątyni i gdy wywracał im stoły (por. Mt 21, 12). Zaprzeczeniem miłości nie jest emocjonalny ból, lecz emocjonalna obojętność. Sprzeczna z miłością jest także tolerancja rozumiana na zasadzie: „rób, co chcesz!” Tego typu postawa oznacza w praktyce, że „tolerancyjny” człowiek jest pobłażliwy w obliczu zła, a w konsekwencji okazuje się obojętny na los człowieka, który błądzi. Tolerancja jako podstawa relacji międzyludzkich byłaby rozsądną postawą jedynie wtedy, gdyby swoim zachowaniem człowiek nigdy nie krzywdził innych ludzi ani samego siebie. Tymczasem po grzechu pierworodnym każdy człowiek potrzebuje prawdy, która wyzwala go z iluzji, że każdy sposób postępowania jest równie dobry. Potrzebuje też miłości, która daje siłę, by się nawracać i żyć w świętości dzieci Bożych. Właśnie dlatego w Biblii nie znajdziemy ani razu słowa „tolerancja” czy „akceptacja”.

Gniew i słuszna kara

Postawy gniewu nie da się usprawiedliwić tym, że błądzący człowiek zasługuje na słuszną karę. Postawa gniewu nie jest też tym samym, co troska o korygowanie błędów drugiej osoby. Rodzic, nauczyciel czy sędzia nakładający na kogoś zasłużoną karę za wyrządzone zło, powinien odnosić się z życzliwością i szacunkiem wobec karanej osoby. Błądzącego człowieka przemieniać może jedynie nasza miłość, a nie strach przed naszym gniewem.

Adam, który w swych błędnych wyobrażeniach sądził, że Bóg szuka go po to, by się na nim zemścić, ukrył się przed Stwórcą, zamiast uznać swój grzech i zmienić swoje postępowanie. Zupełnie inaczej zachował się syn marnotrawny z przypowieści Jezusa. On uwierzył w to, że ojciec, który wychodzi na drogę, nie szuka zemsty, lecz że współcierpi z błądzącym i że liczy na jego powrót. Właśnie dlatego syn marnotrawny miał odwagę nie tylko zastanowić się nad swoimi błędami, ale też powrócić do ojca. Kto kocha, ten nie gniewa się na człowieka, który błądzi, lecz cierpi z powodu jego błędów oraz upomina go z miłością i pomaga mu uwolnić się ze zła.

Zabójczy gniew

Czymś zupełnie innym niż bolesne odczucie zagniewania w obliczu dostrzeżonego zła, jest świadoma i dobrowolna postawa gniewu wobec błądzącego człowieka. Taka postawa jest grzechem nawet wtedy, gdy ten drugi człowiek czyni coś bardzo złego. Pismo Święte nie zostawia nam w tym względzie żadnych wątpliwości. Jezus stanowczo wyjaśnia swoim uczniom, że „każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi” (Mt 5, 22). Gniew jako sposób odnoszenia się do bliźniego, nie jest wyrazem miłości, czyli troski o tę drugą osobę, lecz przeciwnie, jest przejawem agresywnego odrzucenia i wrogości wobec tej osoby. Zwykle postawa gniewu wiąże się z pogardą, z zatwardziałością serca i zawiścią, a często też z szukaniem odwetu, z pragnieniem zemsty i życzeniem komuś zła. Gniew w tym znaczeniu w sposób drastyczny narusza piąte przykazanie i w żaden sposób nie da się pogodzić z przykazaniem miłości bliźniego.

Jeśli gniew posuwa się do dobrowolnego pragnienia zabójstwa lub ciężkiego zranienia bliźniego, wtedy stanowi poważne wykroczenie przeciw miłości” (KKK 23,02). Postawa gniewu w skrajnej postaci oznacza zatem to, że pragniemy nieszczęścia i krzywdy drugiej osoby. Najbardziej przewrotną formą gniewu jest odnoszenie się z wrogością do kogoś, kto postępuje w sposób zdecydowanie bardziej szlachetny niż my. W takiej sytuacji gniew jest połączony z zazdrością i zawiścią. Jest wyrazem cynizmu i prowadzi do okrucieństwa. To właśnie taka postawa zawistnego gniewu doprowadziła do pierwszego morderstwa, jakie opisuje Biblia (por. Rdz 4, 2-8).

Przed gniewem chroni modlitwa i miłość

Nawet wobec grzesznika i nieprzyjaciela uczeń Chrystusa nie zajmuje postawy gniewu czy wrogości, lecz potrafi roztropnie kochać. Jezus wyjawia nam swoje pragnienie: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5, 44). Modlitwa za błądzącego człowieka to najpewniejsze potwierdzenie tego, że się o niego naprawdę troszczymy i że nie ulegamy postawie gniewu, która jest odwołaniem miłości, prowadzi do nienawiści, uniemożliwia proces przebaczenia i pojednania. Gdy zdajemy sobie sprawę z emocjonalnego gniewu, wtedy możemy nad nim zapanować i nie pozwolić, by chwilowe, spontaniczne przeżycie emocjonalne zamieniło się w trwałą, grzeszną postawę.

Najlepszym dla nas wzorem dojrzałej postawy wobec grzeszników jest Bóg wierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy (por. Wj 34, 6). Kto dojrzale kocha, ten nie skupia się na swoich przeżyciach i reakcjach emocjonalnych, lecz mobilizuje błądzących do zmiany postępowania. Gdy błądzący nie korzysta z jego interwencji, wtedy dojrzały człowiek nie popada w zagniewanie czy zniechęcenie, ale czyni to, co w danej sytuacji jest możliwe, a mianowicie chroni przed krzywdzicielem siebie i innych ludzi. Zasada ta odnosi się zwłaszcza do nauczycieli i innych wychowawców, którzy nie powinni ulegać ideologicznemu mitowi o wychowaniu bez stresów, które w praktyce oznacza to, że nauczyciele nie upominają uczniów, którzy swoim niewłaściwym zachowaniem stresują innych uczniów.

Człowiek dojrzały potrafi ustrzec się postaw skrajnych wobec ludzi błądzących. Pierwsza skrajność to agresywny gniew, połączony z postawą nienawiści i z pragnieniem zemsty. Skrajność druga — bardzo obecnie promowana w laickich mediach, gdyż „poprawna” politycznie! — to dobrotliwa naiwność wobec ludzi błądzących, aż do akceptowania zła i grzechu. Ta druga skrajność to forma wyrafinowanego szantażu ze strony tych wszystkich, którzy mają jakieś poważne zło na sumieniu i którzy chcą zamknąć usta tym, którzy to zło dostrzegają i nazywają po imieniu. Najlepszym lekarstwem na powyższe skrajności jest dojrzała miłość, jakiej uczy nas Chrystus. Jest to miłość mądra, czyli wyrażana w sposób dostosowany do zachowania drugiej osoby. Jezus wspierał ludzi szlachetnych, stanowczo upominał błądzących oraz odważnie demaskował cyników i krzywdzicieli. Naśladowanie Chrystusa w tym względzie to najlepszy sposób, by w kontakcie z błądzącymi ludźmi ustrzec się zarówno grzesznego gniewu jak i niebezpiecznej naiwności.

ks. Marek Dziewiecki/ opoka.org.pl

 

Komentarze (36):

rebeliant2020.09.20 19:55
Gniew Boży oddala od Boga
serr2020.09.20 17:30
gniew można rozpatrywać tak: dam Ci w pierd...żebyś poczuł karę ziemską...ale chcę Cię widzieć w niebie po śmierci...bo sama chcę być w tym naszym niebie
rebeliant2020.09.20 0:32
Jeszcze będą bandziory z nieba wyciągani na obicie ryja jak ja tam nadejdę.
Krzysztof2020.09.19 21:56
Dlaczego u Kaczyńskiego i posłów PiS, na którego głosował kler i katolicy, nie ma gniewu wobec zła, połączonego ze smutkiem i bólem wobec dzieci nienarodzonych ? Przy ustawie "Stop Aborcji" nie było dyscypliny i każdy głosował jak chciał, w efekcie ustawa nie została przyjęta. Przy ustawie "piątka dla zwierząt" Kaczyński zarządził dyscyplinę partyjną. Okazuje się że lisy czy norki są ważniejsze niż życie ludzkie, dla tych ludzi PiS i Kaczyńskiego. A ciemni i nie wykształceni katolicy i księża będą na nich głosowali.Wstyd!
Anonim2020.09.19 23:35
"A ciemni i nie wykształceni katolicy i księża będą na nich głosowali" - napisał w stanie pomroczności jasnej Krzysztof. Oczywiście z błędem ortograficznym
Krzysztof2020.09.20 12:02
Zdarza się, Ty też masz dwa błędy :)
orgii2020.09.20 7:02
krzysiu , głosuj w takim razie na tych którzy chcą aborcji np do 12 tygodnia ciąży , lub tych co np we Francji widzą możliwość aborcji do 9 miesiąca ........no i dalej to eutanazja , sodomia i gomoria etc , etc ....
Krzysztof2020.09.20 12:01
Nie przeszkadza ci zabijanie dzieci to głosuj na lewicę lub PiS, zapewne będziesz miała czyste sumienie i bez grzechu.
Anonim2020.09.20 17:16
Krzysztofie, Polacy są dostatecznie mocno spolaryzowani. Większych podziałów nam już nie trzeba. Czas najwyższy na otrzeźwienie i znalezienie wspólnego mianownika. Łączy nas chrześcijański system wartości i tego się trzymajmy.
rebeliant2020.09.19 21:30
"Gniew jako sposób odnoszenia się do bliźniego, nie jest wyrazem miłości, czyli troski o tę drugą osobę, lecz przeciwnie, jest przejawem agresywnego odrzucenia i wrogości wobec tej osoby" - no dokładnie Herkulesie poznania wszechświata, jeśli ktoś podnosi rękę na mnie lub moich bliskich, to jestem zobowiązany wyprowadzić kontrę, a to lepiej wychodzi z gniewem. Ponadto jest masa sytuacji, gdzie aby chronić siebie i innych ludzi trzeba być zajadłym mścicielem. I kolejny dziwoląg: "Najlepszym dla nas wzorcem dojrzałej postawy wobec grzeszników jest Bóg wierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy" - i jak to wygląda na tle objawień o ogniu z nieba jako gniew Boży oraz potop z przed wieków. To okazuje się, że ja jestem łaskawszy od Boga bo mi wystarczy wyrównanie rachunków kwita. Człowiek tak stworzył mężczyznę, że ten musi dać w ryj napastnikowi, a kobietę tak, że ta musi uciąć jaj gwałcicielowi jej dziecka i nie kombinujcie tu drodzy księżulowie z Bożym Miłosierdziem. Zdecydujcie się wreszcie - ten Bóg to jest miłosierny i bez problemu daje się kopać... a co tam zapinać w tyłek i z automatu przebacza, czy też jest wszechmogącym herosem od ognia z nieba. Ja też chcę umieć puszczać ogień z nieba, a nie musieć tylko przebaczać pod groźbą piekła wiecznego, gdzie diabły sypią sól w miejsce obdarcia skóry. Chciałem napisać piekielną sól.
Anonim2020.09.19 21:34
Człowieku, ty nic nie rozumiesz. Nie ośmieszaj się. Daj sobie spokój z komentowaniem.
rebeliant2020.09.19 21:49
Sam zamknij mordę.
Anonim2020.09.19 23:17
Jesteś człowiekiem bardzo emocjonalnym o temperamencie choleryka, jednak dociekasz. To dobrze, ale nie upieraj się na siłę przy swoim. Daj szansę swojemu intelektowi na przemyślenia. Ks. dr Marek Dziewiecki jest bardzo mądrym człowiekiem i niekiedy warto kilka razy, w spokoju przeczytać jego przesłanie zanim je zmielisz w żarnach nienawistnej furii.
rebeliant2020.09.19 23:42
Jak ja jestem flegmatykiem i chociaż ja aż tak po grzbiecie nie dostałem, to jednak nie zamierzam być ślepy na to jak inni są gnojeni. I jeśli już ktoś tu mieli coś w żarnach, to są to zastępy dobroduchów, którzy za wszelką cenę chcą na jednej niebiańskiej chmurce umieścić oprawcę i ofiarę, czyli co dać ofierze pigułkę gwałtu/zapomnienia od Boga... Taki knot !!! Bez szansy na pomstę nie ma nieba i świętego spokoju w wieczności amen na wieki wieków. Dlatego każdy kto wyrządził komuś krzywdę ten zostanie wydany na łaskę osoby pokrzywdzonej i z tym niech się każdy pogodzi. Żaden Bóg-szuler nie schowa oprawcy za swoimi plecami przed jego ofiarą - w końcu sam stworzył przyrodę tak, że w niej nic nie ginie, Człowiek jest tylko pozornie śmiertelny, więc każdy oprawca spotka się z kopem na mordę od swoich ofiar.
Anonim2020.09.20 0:00
Wyraźnie dotknęła cię krzywda w sposób pośredni albo bezpośredni. Jesteś przepełniony bólem. Rana jest świeża. Nie wymierzaj sam "sprawiedliwości". Bóg, w którego wierzysz, choć zwątpiłeś, jest lepszym Sędzią od ciebie. Pozostaw tę kwestię Jemu. Nie ma takiej krzywdy, której nie trzeba odpokutować. Sprawcy zła nawet sprawy sobie nie zdają, jakich cierpień doświadczą w imię sprawiedliwości. Tak, Bóg jest miłosierny, ale i sprawiedliwy. Nie pomnażaj zła. To się nie opłaca.
rebeliant2020.09.20 0:30
Niech no ja tylko oczy zamknę w tym świecie, a otworzę w tamtym, to jeszcze co poniektórzy z Nieba zostaną wywleczeni, aby dostać w mordę. A co do ran... Ja nie muszę skakać z 10 piętra, aby wiedzieć, że inni dostają łomot, a ich kaci drwią sobie z bezradności swoich ofiar i mało tego są jeszcze przepuszczani ukradkiem przez pomazańców bożych w sutannach do lepszego świata. Ja już zacieram ręce i nogi również. Musisz się z tym pogodzić, że takim posłał mnie Bóg - komu by się chciało o 00:30 spierać z jakimś tam anonimem o jakichś tam ludzi, którzy dostają baty i jeszcze są oszukiwani, że muszą puścić płazem temu kto tym batem bije.
rebeliant2020.09.19 21:03
Pomsta pomsta i tylko pomsta. Zero przebaczenia. 200 % wyrównania rachunków. Nie dla Boga, który ukrywa oprawcę przed oprawcom. I niech Bóg mnie do piekła pośle, bo ja nie zamierzam nikomu przebaczać, ale na wieczne piekło też nie chce nikogo skazywać. Wystarczy, że każdy oprawca zostanie wydany na łaskę swojej ofiary. Nie uczynię też przebaczenia wobec krzywd cudzych - nie dam omamić siebie, ani też innych ludzi. W ogóle ostatnio macie ojczowie kościoła ciągoty do podduszania osób pokrzywdzonych, a z drugiej strony pokrzepiania oprawców. A kiedy drodzy księżulowie wypowiedzieliście słowa grozy i gniewu wobec gangsterów zmuszających kobiety do prostytucji ? Kiedy ostatnio potępiliście bijących słabszych ? Jakoś miedzianych rynien odpuścić nie potrafiliście, skarbony również nie puściliście bez gniewu... a innych w ogień wieczny posyłacie bo bo ich córkę zgwałcił bydlak, bo matce syna narkotykami zabili gangsterzy, którym wy później białe pomniki w pierwszych rzędach cmentarza stawiacie, a tej matce za lat parę odmówicie pieśni na pogrzebie, bo raz księdza po kolędzie nie przyjęła (co skrupulatnie do kajetu zostało zanotowane). Jeśli tak to ma wyglądać to ja sr...am na niebo idę do piekła i nie wyjdę z niego dopóki nie dopełni się SKOŃCZONA ludzka sprawiedliwa pomsta !!! Na spowiedź też lachę kładę, bo pomsta jest nierozerwalną cząstką mojej duszy, a Bóg wspominał coś, aby nie zatracić swojej duszy. Tak więc gnoje wszelkiej maści, którzy znaleźliście kamuflaż w świętych obrazach - ja nie odpuszczę !!!
Anonim2020.09.19 21:30
Elaborat na miarę filozofa z Zagwiździa Przybłotnego, a błędów co nie miara.
rebeliant2020.09.19 22:05
Jeśli ta myśl jest taka be, to czemu dostałeś rozwolnienia ? A błędy dobrze, że tam są bo raz rozwolnienie będzie bardziej wyboiste, dwa - twoje zwracanie uwagi na błędy zdradza twój biurokratyczny stan oddalony od cierni tego świata. Sam zajadasz keksik i zaraz paciorek i lulu, a innym co faktycznie jacyś sku...ele wyrządzili krzywdę nastręczasz, że dawanie się d...ać podoba się Bogu. Musisz się wreszcie nawrócić i zrozumieć, że takie jest moje powołanie, które dał mi Bóg, żeby wytłumaczyć takim dobroduchom jak ty, że bez pomsty po ludzku nie przejdzie i żadna spowiedź i wafelek przed tym nie ukryje żadnego gnoja.
Anonim2020.09.19 22:55
Powiem ci szczerze, że ty jesteś groźny sam dla siebie. Zawistni ludzie wpadają we własne sidła, a potem za późno na przemyślenia. Oręż wiary nie pozostawia miejsca dla zemsty. Człowiek bez wiary nie ma miłości. Brak miłości nie daje nadziei na przebaczenie i koło się zamyka. Wraca zawiść i pragnienie zemsty. Wróć do Boga, przestań pielęgnować złe emocje, odrzuć to, co cię psychicznie wykańcza. Daruj w duchu przewinienia, a odzyskasz psychiczny komfort i moralną przewagą nad krzywdzicielm.
rebeliant2020.09.19 23:15
Sam się wydymaj.
Anonim2020.09.19 23:22
... a co to znaczy?
rebeliant2020.09.19 23:51
Tłumienie prawdy, która domaga się odgięcia w drugą stronę, a nie przykrywania wgnieceń. Jeśli chcesz oszukiwać to oszukuj sam siebie. A najlepiej idź na paradę LGBT niech tam cię zapną w pupkę i nie rozpamiętuj tego, lecz weź pigułkę otumaniającą. Z resztą czym ty się martwisz - jeśli kiedyś kopnąłeś kogoś w kostkę to ja tylko przypilnuję tego, aby ten ktoś miał szansę kopnąć w kostkę i ciebie ... może ci odpuści. No chyba, że zrobiłeś komuś coś gorszego... no to nie dziwię się czemu się boisz.
rebeliant2020.09.19 23:30
Człowiek dokonujący pomsty na krzywdzicielach nadal ma moralną przewagę, gdyż jego przemoc jest odwetowym, a nie atakiem. A do Boga wracać nie muszę, gdyż jak już napisałem takie moje powołanie, aby bandziorom sprawić lanie. Nie będziecie do jednego krzyża przybijać zgwałconej dziewczyny i jej gwałciciela. Tylko gniew i sprawiedliwa pomsta - to psychicznie mnie wzmacnia i żaden Bóg nie uchroni mordy bandziorów przed moja pięścią. Nie odpuszczę ani tym co mi nastąpili na odcisk, ani tym, którzy innym wyrządzili krzywdę i ja jestem tego gwarantem - jak nie tu to po tamtej stronie, gdyż Bóg jest sprawiedliwy. A skoro oręż wiary nie pozostawia miejsca dla zemsty... to trzeba było puścić tego złomiarza z miedzianymi rynnami.
Anonim2020.09.19 23:49
Pozostawiłem ci jeszcze jeden komentarz powyżej. Przeczytaj, przemyśl. I jeszcze jedno, nie traktuj Boga instrumentalnie. On jest. On realnie istnieje. Dał ci wolną wolę, prawo wyboru, ale i wskazówki, jak żyć. O tym nie zapominaj, jak również o tym, że na ziemi życie się nie kończy. Na ziemi zdajesz egzamin z miłości, który dopiero otwiera ci drogę do prawdziwego, wiecznego, szczęśliwego życia albo zamknie na wieki.
rebeliant2020.09.19 23:58
A ja zagwarantuje, że niektórzy ten egzamin będą zdawać jeszcze i tam po drugiej stronie !!! A Boga instrumentalnie to potraktowali ojczowie kościoła na przestrzeni wieków, że w końcu z Boga zrobili bożka, którego trzeba się bać, składać mu ofiary, ale i który w magiczny sposób zakryje bandziora przed słuszną pomstą baa - otworzy bramy do raju.
Anonim2020.09.20 0:05
Dobra wystarczy, to już przechodzi w dywagację.
rebeliant2020.09.20 0:39
Nie istotne czy na serio... ale ciekawa szermierka.
teofil2020.09.19 20:59
A jak Wielebny Ksiądz pisze, że „Pan Bóg nie stworzył homoseksualistów”, których zatem należy traktować „jak przestępców” (Opoka) , a po odkryciu orientacji „usunąć z pracy”, zamiast pomóc w nawiązaniu prawidłowych relacji, to należy Księdza pogłaskać? To nie byłaby nawet „dobrotliwa naiwność”, tylko - uchowaj Boże - wspólnictwo w szerzeniu teologalnego grzechu nienawiści.
Anonim2020.09.19 21:24
Następny, który czytać nie potrafi. Skąd wy się bierzecie? Kto was uczył logicznego rozbioru zdań?
teofil2020.09.19 21:44
Którego zdania nie rozbieram logicznie?
rebeliant2020.09.19 22:16
Ty nas uczyłaś logiczna piczko.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.09.19 20:40
nawet jezus się wkürwiał! wystarczy przypomnieć jak wpadł pod świątynię i rozyebał stragany kupców a ich samych wygonił wPiSdu !
Anonim2020.09.19 21:21
Czytaj ze zrozumieniem lub w ogóle przeczytaj do końca i dopiero komentuj. Nie masz racji. Poza tym twój język jest wyjątkowo rynsztokowy. Poprzez szydzenie i notoryczne stosowanie wulgaryzmów sam sobie doczepiasz identyfikator z napisem CHAM. Można się na ciebie nie gniewać, oczywiście, ale tylko przy założeniu, że jesteś chamem niereformowalnym pochodzącym z rynsztoka i z własnej woli w rynsztoku pozostającym. Co innego mieć poglądy, a co innego epatować chamstwem. Współczuję.
rebeliant2020.09.19 22:24
A ogół się z tobą nie zgadzam, ale w tym przypadku jak ta anonimowa ciota bryka do innych, że mają się nie gniewać, a sama popuszcza w pampersa bo pisownia go parzy, to muszę cię wziąć w szańce sojusznicze. Anonimowy cwelek to tak umie szczekać ze swej kanapy... chamstwa słownego nie potrafi ciota z nieść, a innych chce ganić za gniew wobec niebanalnych zdarzeń. Nie martw się Anoniwoy cwelku, pomodle się za ciebie tak jak tylko potrafię.
orgii2020.09.20 7:17
z ciebie taki "rebeliant " jak z koziej ci....py walizka ...... a jeśli już chcesz walczyć z tymi którzy są sprawcami przestępstw , tu na ziemi , to POinstrułować możesz co niektórych sędziów by nie wypuszczali z pierdla gwałciciela i mordercy na wolnośc np PO 5 latach , bo bidulek ma za ciasną celę ...... nie jesteś SPRAWIEDLIWOŚCIĄ , jesteś organizmem , który żywi się jadem , kloaką , bluzgiem ....bez najmniejszej umiejętności używania szarych komórek.....bo PO prostu ich NIE MASZ