Po upadku spowodowanym agresją 25-latki solidarność z Ojcem Świętym i dziękczynienie Bogu, że wypadek nie miał dlań poważniejszych konsekwencji wyrazili włoscy biskupi. Z kolei rzecznik episkopatu Francji przekazał życzenia zdrowia kard. Rogerowi Etchegarayowi, który odniósł najpoważniejsze obrażenia podczas zamieszania. Ma złamaną szyjkę kości udowej. W niedzielę był operowany w klinice Gemelli. Watykański rzecznik poinformował, że poszkodowany purpurat czuje się dość dobrze.

- Nie sposób zapewnić Benedyktowi XVI stuprocentowej ochrony - oświadczył 25 grudnia ks. Federico Lombardi, komentując dla dziennikarzy incydent w bazylice św. Piotra. Rzecznik prasowy Watykanu wykluczył wzniesienie muru dzielącego papieża od wiernych, uznając że byłoby to "nie do pomyślenia". - Papież Ratzinger chce podchodzić do tłumów i służby watykańskie, choć reagują błyskawicznie, nie zawsze są w stanie zapobiec podobnym incydentom – stwierdził włoski jezuita.

Benedykt XVI wyraził wdzięczność funkcjonariuszom ochrony, którzy błyskawicznie i skutecznie uchronili go przed konsekwencjami upadku na posadzkę w bazylice świętego Piotra - podał w niedzielę dziennik "Corriere della Sera".

Gazeta zwraca uwagę na to, że to dzięki komendantowi watykańskiej żandarmerii, Domenico Gianiemu, papieżowi nic się nie stało. To on osłonił go swoim ciałem.

Według dziennika papież był "wstrząśnięty", ale zaraz, gdy wstał, powiedział komendantowi żandarmerii, swemu lekarzowi oraz ceremoniarzowi: "nic mi nie jest, chcę kontynuować Mszę".

Już podczas ubiegłorocznej pasterki ta sama kobieta, z pochodzenia Szwajcarka, próbowała zbliżyć się do Ojca Świętego, wówczas nie została uznana za osobę szczególnie niebezpieczną i nie spotkały jej z tego tytułu żadne konsekwencje.

Sprawa będzie rozpatrzona przez watykański wymiar sprawiedliwości, po zapoznaniu się z ustaleniami medycznymi i policyjnymi.

 

MaRo/RV/Ekai.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »