Ks. Dominik Chmielewski: Bóg nie przyjmie takiego wybaczenia - zdjęcie
14.10.20, 06:45Screenshot Youtube

Ks. Dominik Chmielewski: Bóg nie przyjmie takiego wybaczenia

17

Komentarze (17):

Bianka2020.10.15 8:03
@rebeliant Ale namieszałeś chłopie...tak dobrze znasz Pana Boga, że Mu zarzucasz, że miesza...?? Diabeł owszem, przeszkadza, bo taka jego natura, ale Pan Bóg....że ludziom przychodzą takie stwierdzenia do głowy, teorie, Bóg, który w cichości umarł za każdego z nas miesza nam w życiu...??? Skąd taka teoria?? No i jeszcze to, że krzywdziciel i skrzywdzony muszą stanąć oko w oko, żeby wyrównać rachunki...?? Dziwne jak dla mnie pokręcone myślenie...ale każdy ma swoje myślenie, ja na wiele sposobów przekonałam się, że nauczanie KK jest słuszne...wszystko w nim znajdziemy, wszystko, nie musimy niegdze indziej szukać...całą mądrość mamy w naszym Kościele, problem w tym, że mało to zgłębiamy, cenimy, mało rozumiemy nawet...ja pierwsza taka jestem...choć staram się to zmieniać, powolutku...
rebeliant2020.10.15 12:27
A kto uczy, że ludzie mają być tak jak Jezus ? A Jezus przecież miał swoich oprawców w swojej mocy - i w takiej sytuacji im przebaczył. No chyba tak mówi samo Pismo Święte: na jedno słowo miał armię aniołów. Chociażby z powodu tej przesłanki wynika, że każdy przebaczający ma mieć potęgę pod ręką, a krzywdę odczuwać "w tym momencie" i wówczas można mówić o przebaczeniu. Gdybym cię napadł i relacja sił byłaby taka, że nie masz szans, to pozostaje ci później się z tym nosić i udawać, że mi przebaczasz. Ale gdyby się okazało, że jednak ważysz 100 kg i masz możliwość kopnąć mnie w mordę, to z przebiegiem dalszych zdarzeń jest już inaczej - przebaczasz, ale nie odmówisz sobie doj...nia mi - i słusznie !!! Jak widzisz sumienie mi nie pozwala inaczej i choćbym nie wiem co czynił, to i tak wewnętrznie coś mi nie pozwala naruszać tej prawdy. I ja to czuję, że tak ma być. Nie ma przebaczenia jeśli odprawia się wytarcie nici prawdy pukaniem w konfesjonał i klękaniem do wafelka. O tym kto komu przebaczył przekonamy się jeśli Bóg rozda każdemu troszkę inne karty. Jak już mówiłem: za pigułkę gwałtu Panu Bogu dziękuję.
rebeliant2020.10.15 12:41
Ponadto - nie postrzegam już dowolnej istoty, ani ludzkiej, ani nadludzkiej jako kogoś kto jest mi bliźnim, bratem, bogiem... jeśli ma na mnie jakiekolwiek oddziaływanie bez mojej zgody. Samo umieszczenie mnie w takiej rzeczywistości jest już aktem poza moją zgodą więc nawet Boga uznaję za napastnika, Diabła z reszta również. A i jeszcze na koniec z innej beczki: a może to nie Szatan wyleciał z nieba i stał się potępiony, ale może to Bóg wyrwał się z piekieł i stał się świętym ? I co Ty teraz na to powiesz ?
Bianka2020.10.15 7:55
I jeszcze jedno... nawet jeśli przebaczam moją wolą, uczciwe mówiąc "i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" to jednocześnie nasze emocje nasza psychika mogą nieść nadal znamiona rany czy blizny krzywd nam wyrządzonych... s.Teresa od Dz.Jezus, raniona szła zaraz do Jezusa, a On ją leczył, uzdrawiał, uzdalniał do kolejnego ciosu, i kolejnego, i kolejnego, i kolejnego..., ale któż z nas może się równać z tą niezwykłą siostrą Teresą Martin...? Na pewno nie ja..., choć dobrze to rozumiem, i wiem, że tylko Pan Jezus może uzdrowić moje zranione serce, psychikę, emocje, pamięć, itd. To jest jednak bardziej skomplikowane Księże Dominiku...
Bianka2020.10.15 7:47
A jednak, gdy człowiek wciąż wraca do swoich grzechów i zamiast się nawracać powtarza nieustannie ten sam schemat, to nie znajdzie Boga nigdy...chyba, że Pan Bóg się nad nim ulituje i za człowieka zrobi całą robotę, którą ten powinien wykonać...mam tu na myśli to, że każdy z nas ma wolną wolę, i w swoim wnętrzu w swoim sumieniu musi tę wolę kształtować tak, by ona była zgodna coraz bardziej z Wolą Boga...inaczej nie przyniesiemy owocu...nawet najmniejszego...ale dziś zgadzam się całkowicie z ks.Dominikiem - przebaczenie to danie nowej szansy większej niż przed grzechem...ale człowiek sam z siebie raczej nie jest do tego zdolny...
verizanus2020.10.14 13:35
W zasadzie to są chyba jego prywatne przemyślenia... jak często w polskim (i nie tylko) kaznodziejstwie obecnego czasu ;). Jedni słuchają ks. Wierzbickiego inni Natanka jeszcze inni... itd ;)
rebeliant2020.10.14 13:43
Dziś na korytarzu w przychodni usłyszałem taki zwrot: każdy ma innego boga. Ja to inaczej ujmę: Biorąc pod uwagę wierzących w Boga chrześcijańskiego, to każdy ma indywidualną relację z Bogiem.
rebeliant2020.10.14 13:28
A to to już nie są moje słowa: «I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie»
rebeliant2020.10.14 13:19
Tak się zastanawiam... czy terminem Diabeł dobroduchy nie nazywają przypadkiem prawdy. Na przykład takie archiwum IPN-u z teczkami tw. oraz np. dowody, nagrania w rozmaitych sprawach, to takie diabły są. Prawda jak w d...e przypali, to faktycznie piekło.
rebeliant2020.10.14 12:51
Dopiero, gdy człowiek będzie mieć swojego krzywdziciela w garści, to wówczas faktycznie będzie on stać przed rzeczywistą szansą na przebaczenie. Jezus ponoć miał na zawołanie całą armię niebios. Po ukrzyżowaniu Jezus też miał moc sprawczą, aby doj...ać swoim oprawcom. Aby być jak Jezus, to też trzeba mieć najpierw powera w łapie, a nie być piekłem zastraszonym i w konsekwencji tego przebaczać jak automat. Prawda domaga się stanięcia pokrzywdzonego w pełnym rynsztunku naprzeciw swojego krzywdziciela. A z resztą... żaden człowiek drugiego nie skaże na piekło wieczne, lecz wyrówna rachunki i wówczas może nawet się zaprzyjaźnią - tylko niech Bóg z Diabłem nie mieszają. I na koniec: dajcie mi zdrowie doskonałe i świat nieskończony, a żaden Bóg i Diabeł nie będą mi potrzebni.
rebeliant2020.10.14 12:41
A ja nie przebaczam, nie przebaczę i dopilnuję, aby każdy miał sprawiedliwy dostęp do pomsty. Dzięki temu księdzu umocniłem się w tym przekonaniu. Nie będzie umieszczania krzywdziciela i pokrzywdzonego na tej samej niebiańskiej chmurce. Urąga to prawdzie i robi z Boga szulera magika. Myli się ten kto myśli, że Bóg nie da pomsty i schowa za swoimi plecami kanalie. Dominik Chmielewski tą swoją wypowiedzią potwierdził mi tylko, że słowo biskup oznacza podwójny skup. Z jednej strony osłaniają bandziorów i krzywdzicieli, w zamian za dotacje, a z drugiej strony duszą pokrzywdzonych najmocniej jak się da. Świątobliwi ujadają nam od najmłodszych lat, że Jezus jest naszym bliźnim bo nosił na sobie blizny tego świata. A to g...o prawda, bo na przykład nie gwałcił go ojciec tak jak tego Mikołaja z Poznania. Ja bym chciał, aby buczek tak był posuwany w du..ala, po czym na rozkaz przebaczył i nie przechodził na drugą stronę ulicy. Ponadto, żaden człowiek nie może być taki jak Jezus, gdyż żaden człowiek nie jest w stanie zaplanować swoich narodzin. Sam Jezus poszedł się ochrzcić w dorosłym wieku. Niech no tyko ja tam pójdę to nie jedna k...a będzie wyciągana z nieba na obicie ryja. Wówczas to niech krzywdziciele wykażą się przebaczeniem swoim mścicielom - tyle tej miłości będzie - będzie rosła jak na drożdżach. Ja nawet Bogu nie przebaczam za władzę nade mną - bo takie mam poczucie wolności. Żadna istota nie będzie mnie uciskać wykreowaną przez siebie rzeczywistością.
Anonim2020.10.14 8:31
Sam to wymyślił czy jest w stanie powołać się na kogoś poważnego z historii KK? Warto w tym temacie czytać psalmy z Biblii.
Anonim2020.10.14 9:49
tak czytaj!
verizanus2020.10.14 10:41
Warto też polecać innym ;)
JS2020.10.14 8:19
Ja niestety też mam problem z prawdziwym przebaczeniem, ale gdy taki kapłan wstrząśnie moim sumieniem, pojawia się fala wznosząca, szansa na przepracowanie oporów sumienia. Potrzeba aby trzeźwo myślący, oświecony nie naukami tego świata ale Duchem Świętym, kapłan dobrze nami wstrząsnął ! Jeżeli nie przebudujemy swoich sumień z pomocą Boża walczących o nasze dusze kapłanów, możemy mieć trudności, bardzo nie pewną sytuację na Sądzie Bożym. Bóg jest Miłosierny jeżeli i my jesteśmy miłosierni, wybaczamy innym. Bóg podzielił się z nami Swoją wieczną, nieśmiertelną cząstką i pragnie powrotu do Niego z tego wygnania. Na przeciętnych kapłanów wyuczonych pod przewodnictwem nowoczesnych księży wykładowców, nie ma co liczyć, że wstrząsną nami jak ks. Dominik. Jeżeli wychodzimy z kościoła i nie pamiętamy kazania, nie rozmawiamy o tym co powiedział ksiądz to znaczy, że czas na nasze przebudzenie duchowe został zmarnowany. Panie Jezu przyjdź !
JS2020.10.14 7:42
Bogu dzięki za takiego przenikliwego księdza ! Matce Bożej dzięki za Jej opiekę ! Po co nam księża profesorowie, doktorzy, którzy swoją mądrością nie potrafią przymnożyć, wzbudzić w nas wiary ? Im więcej w umyśle kapłana jest nauki tego świata, tym mniej Ducha Świętego. A nadchodzi czas miażdżenia w nas wiary ! Kto wytrwa ten będzie zbawiony. Kupujmy dobrą oliwę do naszych lamp wiary. Ja polecam objawienia, jak to dane bł. A.K. Emmerich. Najnowsze wydanie, reprint z 1927r. ma wydawnictwo 3dom. Zawiera 300 stron więcej niż to które mam 1000 stronicowe wydanie. Panie Jezu przyjdź !
Jerzy2020.10.14 8:38
Bardzo trafny komentarz. Samo sedno!.