Sprawa nie dotyczy już wyłącznie wysokich zarobków młodego lekarza. Kilka dni temu opinię publiczną zelektryzowały informacje o tym, że Kacprzyk wykazał w oświadczeniu majątkowym dochód przekraczający 1,5 mln zł osiągnięty w 2025 roku dzięki świadczeniu usług medycznych. Według danych przedstawionych przez Szpital Południowy miał przepracować niemal 4 tysiące godzin rocznie, co daje średnio około 331 godzin miesięcznie. Dane te wywołały pytania zarówno o organizację pracy, jak i nadzór nad publiczną służbą zdrowia.

Nowe publikacje portalu Zero.pl autorstwa Patryka Słowika poszły jednak znacznie dalej. Według przedstawionych ustaleń w szpitalu miał funkcjonować mechanizm umożliwiający politykom Koalicji Obywatelskiej oraz członkom ich rodzin korzystanie z przyspieszonej ścieżki diagnostycznej i medycznej. Opisywane są przypadki osób, które miały otrzymywać pomoc niemal natychmiast, podczas gdy pozostali pacjenci oczekiwali wiele godzin na SOR-ze lub tygodniami na specjalistyczne badania.

Szczególne emocje wywołały informacje o wydzielonym pomieszczeniu określanym przez część komentatorów mianem „saloniku VIP”, gdzie osoby objęte specjalnym traktowaniem mogły oczekiwać na wyniki badań poza ogólnodostępną poczekalnią. Jeżeli opisane sytuacje znajdą potwierdzenie w toku ewentualnych kontroli lub postępowań, mogą stać się jednym z najpoważniejszych kryzysów wizerunkowych warszawskiej ochrony zdrowia ostatnich lat.

Sprawa natychmiast podjęli politycy opozycji. Były minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek napisał w mediach społecznościowych: „Nie ma pieniędzy na służbę zdrowia. Nie ma terminów dla pacjentów. Jest za to 1,6 mln zł dla młodego działacza KO i SOR-express dla innych polityków KO. Ekipa Tuska stworzyła dwie Polski. Jedna stoi w kolejce, a druga stoi przy korycie”.

Równie krytycznie wypowiedział się wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. W krótkim komentarzu stwierdził: „Całe państwo traktują tak jak ten szpital”.

Dziennikarz Marcin Kowalewski porównał sprawę do jednej z największych afer wizerunkowych Platformy Obywatelskiej sprzed lat. Jego zdaniem „salonik VIP dla swoich w Szpitalu Południowym może być nowymi ośmiorniczkami dla KO”.

W mediach społecznościowych pojawiły się również głosy domagające się szczegółowych kontroli oraz wyjaśnienia czy system przyspieszonej obsługi funkcjonował za wiedzą kierownictwa placówki lub władz miasta.

Warszawski ratusz zapowiedział już kontrolę. Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska przyznała, że skala zarobków młodego lekarza budzi zainteresowanie opinii publicznej, ale jednocześnie podkreślała, iż według dotychczasowych danych otrzymywał on stawki porównywalne do innych lekarzy pracujących na SOR-ach. Zapowiedziała również sprawdzenie wszystkich okoliczności związanych z jego pracą.

Eksperci zwracają uwagę, że sprawa ujawnia szerszy problem funkcjonowania polskiego systemu ochrony zdrowia. Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego wskazała w rozmowie z Money.pl, że przypadek ten może być symptomem głębszych problemów związanych z nadzorem, kontrolą czasu pracy oraz organizacją świadczeń w publicznej ochronie zdrowia.