- Czym jest dla księdza Boże Miłosierdzie, jak je propagować, jak nim żyć dzisiaj?

 

Jan Paweł II pokazał człowiekowi Boże Miłosierdzie jako drogę na trzecie tysiąclecie. W 1978 roku Prymas Tysiąclecia zapowiedział, że Papież z Polski wprowadzi ludzkość w trzecie tysiąclecie, To się spełniło, ale Papież wniósł jeszcze coś więcej. W sercu wielkiego Jubileuszu 2000 r. w drugą niedzielę wielkanocną ustanowił święto Bożego Miłosierdzia dla całego Kościoła. Do tego święta przypisana jest obietnica Jezusa „całkowitego odpuszczenia win i kar” dla tych, którzy w tym dniu przystąpią do spowiedzi i Komunii św. (Dzienniczek, 699). Taki przywilej nie był dotąd związany z żadnym świętem w Kościele. Związany jest jedynie z sakramentem chrztu. Oznacza on takie uświęcenie człowieka, że choćby był największym grzesznikiem, gdyby od razu po chrzcie umarł – poszedłby prosto do nieba. Święto daje właśnie taki przywilej, tak wielkie duchowe umocnienie człowieka. To jest nadzwyczajny wkład wielkiego jubileuszu w życie chrześcijan, dokonany przez Jana Pawła II.

 

- Jak przechować Boże Miłosierdzie?

 

Człowiek żyjący w relatywnym świecie coraz trudniej odróżnia dobro od zła. Odchodząc od Boga, pozostaje sam z brakiem miłości w rodzinie, z narastającą samotnością, brakiem perspektyw. Brak nadziei pokładanej w Bożym Miłosierdziu sprawia, że często osoba dokonuje samozniszczenia,. Wpada w wyniszczające nałogi, uzależnienia i różne formy takiego „samobójstwa na raty”. Dokonuje też w sposób coraz bardziej „elegancki” niszczenia innych. W „Pamięci i tożsamości” Jan Paweł II wypowiedział słynne stwierdzenie, że tylko Boże Miłosierdzie stawia skutecznie granice złu. Natomiast w Łagiewnikach w 2002 roku powiedział, że „w miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój a człowiek szczęście”.

 

- Do kogo jest adresowane Boże Miłosierdzie?

 

Do każdego człowieka. Jan Paweł II sam poszedł tą drogą i pokazał nam jej niezwykłą skuteczność. Jest to „mowa Boga skierowana do każdego człowieka” o tym, że Bóg kocha każdego bez wyjątku i przebacza każdemu bez wyjątku. Jest to więc droga ocalenia duchowego ludzi pogrążonych w samotności, niemocy, doświadczających pogardy, uwikłanych w zło. Im warto mówić o niezwykłej, nadprzyrodzonej, uzdrawiającej sile duchowej Bożego Miłosierdzia.

 

- Może ksiądz podać przykład działania Bożego Miłosierdzia?

 

Wśród ciężko chorych, którym posługuję w szpitalu na Banacha doświadczam, że już samo mówienie o Bożym Miłosierdziu przynosi im pomoc i nadprzyrodzoną nadzieję. Takich przykładów, jest bardzo wiele, niektóre z nich opisałem w książce „Szpital na Banacha”, o wszystkich nie sposób wspomnieć, ale nawet książka nie jest w stanie tego oddać, gdyż w szpitalu każdego dnia przebywa tysiąc kilkuset pacjentów. Jak głosić Boże Miłosierdzie tym, którzy nie chcą słuchać? Otóż Bóg przez ufność w Jego Miłosierdzie daje temu który je głosi bardzo twórcze natchnienia. Na własnym przykładzie widzę, że do każdego pacjenta pozwala dotrzeć inaczej, w sposób delikatny i właściwy. Bóg przez otwarcie się na Boże Miłosierdzie poucza nas wewnętrznie. Jeden z setek przykładów: załamany pacjent mówi do mnie, że dla niego jest już w życiu na wszystko za późno. Umiera na raka, a rodzina go nie odwiedza, nie kocha, tylko czeka na duży spadek po nim. W kaplicy modlę się za niego, przychodzi natchnienie, by napisać specjalnie dla niego modlitwę wierszem – jest ona też pouczeniem wewnętrznym dla mnie o ufności w Boże Miłosierdzie, niezgłębione, niepojęte i twórcze jak mówiła św. Faustyna. W takim wypadku słowa układają się same. Zanoszę mu tę modlitwę. Oto ona:

 

NIE MÓW, ŻE TERAZ JEST ZA PÓŹNO

 

nie mów, że teraz jest za późno

że życie ci się nie udało

jestem przy tobie właśnie teraz

i pozostanę wieczność całą

 

przyszedłem, żeby cię uzdrowić

spojrzeniem miłosiernym z krzyża

czujesz, jak nim dotykam serca

z miłością się do ciebie zbliżam

 

najpiękniejsze dusze na ziemi

są ciągle ze Mną zjednoczone

są najszczęśliwsze, chociaż cierpią

a krzyż Mój dla nich stał się tronem

 

nie wolno mówić, że za późno

póki w tobie ostatnie tchnienie

dla ciebie serce Mi przebili

tylko ty jesteś Mi spełnieniem

 

jak dobry łotr zwróć do Mnie serce

oddaj Mi krzyż swój, swoją ciemność

a przed innymi przez wieczność całą

będziesz szczęśliwy ze Mną

 

- Tych modlitw jest więcej?

 

Tak, modlitw do Bożego Miłosierdzia Bóg pozwolił mi napisać bardzo wiele, dla wielu ludzi. Pacjenci prosili, aby je wydać, ostatnio ukazały się w Apostolicum jako „Wiersze o miłości” Po przeczytaniu modlitwy mężczyzna ze wzruszeniem przystąpił do sakramentu pokuty. Przyjął namaszczenie chorych. Na ciężką operację szedł spokojny. Okazało się, że się udała i nie miał przerzutów. Z domu po kilku miesiącach napisał do mnie do szpitala: „Dziękuję za szpitalną przyjaźń. Przez Boże Miłosierdzie wyszedłem ze szpitala jako ktoś zupełnie inny Odzyskałem nadzieję i wiarę, teraz próbuję przekazać ją moim bliskim”. Dla takich słów warto ludziom mówić o Bożym Miłosierdziu, warto iść tą drogą miłości do człowieka. Czyż słowo misericordia nie oznacza miseri cor dare – „ubogiemu dać serce”?

 

Rozmawiał: Jarosław Wróblewski