- Nie znałem tej dziewczyny, tej rodziny. Przez wiele lat byłem w duszpasterstwie akademickim. Ta sprawa śmierci małej Madzi pokazuje mi, obraz pewien obraz współczesnego człowieka.

 

Rodzice dbają o swoje dzieci, kochają je. To, że matka w tym wypadku mogła tak się zachować, to był jednak margines. Ktoś powie, że przecież szukała pomocy w Kościele. Czy ją otrzymała? Nie wiem. To też zależy od charakteru człowieka. Z tego co widzę w mediach ona była bardzo zamkniętą osobą. Może to jest właśnie problem współczesnego człowieka – jego zamknięcie, jego samotność? To, że nie widzimy tego, że ktoś obok nas cierpi.

 

Zło każdego dnia atakuje człowieka. Jest grzech. Trudno się opierać złu. Jedni są na jego działanie bardziej podatni, inni mniej. Nie izolujmy się od ludzi. Zauważajmy drugiego człowieka i jego problemy, ich ciężar. Jesteśmy tu też po to, aby pomagać innym – podkreśla ks. Bartołd.

 

Not. Jarosław Wróblewski