W ostatnich dniach w Irlandii kolejny szok po opublikowaniu następnego raportu o pedofilii w tamtejszym Kościele. Dokument dotyczy hrabstwa Cork, poprzednie mówiły o zakonach i diecezji dublińskiej.
Z dotychczas opublikowanych raportów wynika, ze w irlandzkim Kościele przez parędziesiąt lat tuszowane były przypadki przemocy i wykorzystywania dzieci w katolickich szkołach oraz w internatach i w domach poprawczych.
Dokument przygotowany na zlecenie irlandzkiego rządu zawiera analizę z lat 1996-2008. Wynika z niego także, że częstokroć ukrywano przed policją skargi na księży. Gdy sprawa stała się głośna, a media zaczęły o tym głośno mówić, w sprawę zaangażował się Watykan wywierając nacisk na irlandzki Kościół by zaczął współpracować z policją. Biskup John Magee w czwartek przeprosił publicznie za swoją opieszałość i błędy.
Bez względu na fakt jak ciężkie są grzechy duchownych, i jak wielkie jest zło, które wyrządzili dzieciom oraz jego konsekwencje w ich dorosłym życiu, to trzeba stwierdzić, że pomysł jaki rzucił premier Endy Kenny jest oburzający. Szef irlandzkiego rządu przedstawił propozycję by Temida na Zielonej Wyspie zaprzestała respektowania absolutnej tajemnicy spowiedzi. Co prawda Watykan do tej pory nie ustosunkował się do tej wypowiedzi, ale też to, że milczy wydaje się być oczywistym skoro pomysł premiera jest absurdalny wobec zasad od wieków wpisanych w historię i tradycję Kościoła. Całego, nie tylko irlandzkiego. Drugiej stronie jednak też trudno się dziwić – reakcja odzwierciedla fakt upadku autorytetu Kościoła, zresztą nie tylko w Irlandii, bo także choćby i w Polsce. Donald Tusk przecież całkiem niedawno mówił by: „nie klękać przed księdzem”. Polityczne przyczyny obu wypowiedzi oraz ich tło obyczajowe są oczywiście odmienne, ale nie zmienia to faktu, że Kościół zbiera cięgi nie tylko tam gdzie faktycznie coś przeskrobał (słuszne!), ale także wszędzie tam, gdzie z jakichkolwiek przyczyn ktoś chce weń uderzyć czyniąc to według tak stanowionej logiki: skoro Kościół jest powszechny, to oznacza, że można przyłożyć doń wspólny mianownik, czyli z grubsza patrzeć nań według miary - jaki Kościół w Irlandii, taki i w Polsce. Ba! - taki wszędzie na świecie, jeśli tylko gdziekolwiek znajdzie się ktoś, kto chce Kościołowi dowalić.
A na efekty być może nie trzeba będzie czekać zbyt długo, bo Irlandia nosi się już z pomysłem, by na wzór laickiej Francji wprowadzić wyraźny rozdział państwa od Kościoła. I to wszystko w kraju, który jeszcze całkiem niedawno zaliczany był do ostoi katolicyzmu i tradycji Kościoła.
Jakie to ma skutki we Francji? Nad Sekwaną - skoro księża traktowani są jako urzędnicy - to treść spowiedzi traktowana jest tam jako tajemnica zawodowa, czyli formalnie nie jest objęta całkowitą ochroną prawną. Zatem w teorii sąd może uznać, że ksiądz który w przypadku ciężkich wykroczeń przeciw prawu nie chce wyjawić tajemnicy spowiedzi może zostać ukarany lub nawet skazany.
Trudno jednak przypuszczać, by Kościół kiedykolwiek zgodził się na to by spowiedź przestała być objęta absolutną tajemnicą. Nawet gdyby kapłani z tego powodu mieli trafić za kratki.
Paweł Krzemiński

