Ewolucja kłamstwa, bezwstydu i cynizmu. W sieci pojawił się film dokumentujący „zmianę retoryki” Kremla w sprawie Krymu (pod filmem résumé dla Czytelników, którzy nie znają rosyjskiego):
utin 2008: Krym w żadnym wypadku nie jest spornym terytorium. Nie było tam żadnych konfliktów etnicznych – w odróżnieniu od konfliktu między Osetią Południową a Gruzją. Rosja już dawno uznała granice dzisiejszej Ukrainy. Mówienie o Krymie (w kontekście Gruzji i IOserii – red.) ma charakter prowokacji. Problemy mieszkańców Krymu to wyłącznie sprawa polityki wewnętrznej Ukrainy. Putin 2013: Wprowadzenie (kiedykolwiek) rosyjskich wojsk na Ukrainę nie wchodzi w rachubę. Jest umowa o stacjonowaniu rosyjskiej floty przedłużona do 2017 roku w interesie obu państw. Nie jest nam obojętna sytuacja naszych rodaków, ale mówienie o wprowadzeniu rosyjskich wojsk na Krym to absolutna bzdura i nieporozumienie. Nic takiego nie ma miejsca i mieć nie może. Putin 2014 (o „zielonych ludzikach”): To były lokalne siły samoobrony, a nie rosyjska armia. Putin 2015: otwarcie przyznał, że osobiście wydał rozkaz zajęcia Krymu. Polecenie wydał po nocnym posiedzeniu z szefami służb bezpieczeństwa 23 lutego 2014 roku. – Powiedziałem kolegom: musimy zacząć przywracanie Krymu do Rosji. Tym zdaniem potwierdził, że zdecydował o aneksji półwyspu. Wyznanie znalazło się w filmie „Droga do domu” (załączamy go pod tekstem), nakręconym przez państwową rosyjską telewizję Rossija 1.
ol/kresy24.pl
