- Rosja to potężne mocarstwo, które z nami graniczy na dziwnym odcinku. Nie mamy z nim żadnych sporów poza tymi, które próbuje wywołać klika, która rządzi Polską. Nie wiem, po co nam to do szczęścia jest potrzebne - mówił w czasie konferencji lider Nowej Prawicy. Janusz Korwin-Mikke mówiąc o prezydenci Rosji używał słów "ekscelencja Włodzimierz Putin".

Przekonywał, że w oczach Rosjan "jego ekscelencja Włodzimierz Putin" jest bardzo dobrym prezydentem.

- Rozumiem, że Polacy by chcieli, żeby prezydentem Rosji był jego ekscelencja Donald Tusk i doprowadził ten kraj do korupcji i ruiny. Ale niestety, Rosjanie mają na ten temat inne zdanie i wybrali sobie prezydenta, który z ich punktu widzenia jest dobry. Musimy się z tym liczyć. Gdyby był zły prezydent, to byłoby lepiej, ale oni mają dobrego prezydenta i trzeba grać z takim prezydentem, jakiego mają - mówił Korwin-Mikke.

Na koniec spotkania europoseł pokłócił z reporterem TV Republika.

- W Telewizji Republika traktuje się pana prezydenta Putina jako spadkobiercę Związku Sowieckiego. Zwracam uwagę, że to z Zachodu przychodzą nam różne gender, pochody rozmaitych dziwaków i odmieńców, nakazy podwyżki podatków. A pan prezydent Putin obniżył podatki. A jak ktoś się pojawi w kościele na demonstracji, to idzie od razu do kryminału. Prawica powinna to doceniać. On robi rzeczy prawicy bardzo miłe. Chyba Telewizja Republika popiera wsadzanie do kryminału osób, które półnagie wpadających do kościołów.

Gdy dziennikarz pytał czy zbrojna interwencja na Ukrainie to coś miłego i wskazał na fałszerstwa w czasie referendum na Krymie, Korwin-Mikke wypalił:

- Ja mam już tego dosyć. Wasza stacja pokazywała, jaki był entuzjazm ludzi przy tym akcie. 98,5 proc. ludzi wypowiedziało się za tym, żeby Falklandy nie były niepodległe, ale były kolonią brytyjską. Myśli pan, że fałszowano te wybory?

Ab/dziennik.pl