Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji powołuje się na obietnicę, jaką minister zdrowia, Ewa Kopacz złożyła w trakcie niedawnej kampanii prezydenckiej. Kopacz zapowiedziała w czerwcu, że jest gotowa do refundacji in vitro ze środków publicznych, jeśli będzie miała stosowny akt prawny.

- Tysiące rodzin dotkniętych problemem bezdzietności otrzymało wówczas nadzieję na szybką pomoc ze strony państwa. Przypominamy, że leczenie niepłodności nie figuruje na liście świadczeń wyłączonych z finansowania ze środków publicznych, a zabieg zapłodnienia in vitro jest świadczeniem kontraktowanym przez NFZ. W konsekwencji, umożliwienie refundacji zabiegów in vitro nie wymaga wprowadzenia zmian ustawowych - zapewnia Nowicka.

- Oczekiwaniami obywateli oraz zasadami etycznymi państwa świeckiego, mając na uwadze przede wszystkim pozytywne skutki społeczne jakie przyniesie szybkie wprowadzenie refundacji in vitro - tym powinno, jej zdaniem, kierować się ministerstwo podejmując decyzje.

Trwają już prace sejmowej podkomisji nad dwoma lewicowymi projektami ustaw mającymi regulować kwestie in vitro. Wprowadzenie ich w życie oznaczałoby zgodę na tworzenie wielu ludzkich zarodków i zamrażanie ich oraz finansowanie zapłodnienia pozaustrojowego ze środków NFZ.

Z kolei projekt PO ma trafić do Sejmu jesienią. Wciąż trwają dyskusje nad jego ostatecznym kształtem.

Ministerstwo Zdrowia szacuje, że możliwe koszty refundacji in vitro to ponad 10 mln złotych.

eMBe/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »