Od rana trwa wielka impreza przy odnowionych bulwarach w Warszawie. O godz. 15 pojawiła się tam sama pani premier Ewa Kopacz. Otwarcie z wielką pompą, a inwetstycja miała być gotowa już rok temu – informuje portal rp.pl

Fragment zmodernizowanej promenady nad rzeką od mostu Śląsko-Dąbrowskiego do ul. Boleść nosi im. Jana Karskiego. Inwestycja pochłonęła 122 mln zł, w tym część ze środków unijnych.

Jednakże jak dodaje rp.pl jest to pechowa inwestycja. Latem ubiegłego roku miała zakończyć się budowa, ale plany pokrzyżowała „wielka woda”, a potem problemy z wykonawcą.

Władze miasta informowały, że pierwszy odcinek będzie gotowy w lipcu ubiegłego roku, potem informowano o terminie wrześniowym.

W lutym 2015 roku miasto wypowiedziało umowę Hydrobudowie Gdańsk, która zgłosiła wniosek o upadłość.

- Nie mieliśmy też gwarancji terminowego ukończenia budowy – tłumaczyli warszawscy urzędnicy.

W marcu ratusz zapewniał, że inwestycja zakończy się w czerwcu.

Wreszcie koniec, ale… tylko pierwszej części inwestycji. Dziś huczne otwarcie. Drugi odcinek bulwarów od Mostu Śląsko-Dąbrowskiego do Centrum Nauki Kopernik ma być gotowy w przyszłym roku.

Ale szopka!

KZ/Rp.pl