Chullikatt potępił plany społeczności międzynarodowej, by kontrolować rozwój populacji przez promowanie sterylizacji i kontrolę urodzeń w biednych krajach. - Ten sposób patrzenia na świat oznacza, że podchodzimy do biednych ludzi jak do towarów i zarządzamy nimi jakby oni byli nieistotni, a nie jakby byli niepowtarzalnymi osobami – powiedział Chullikatt.

W swoim wystąpieniu na posiedzeniu Komisji Ludności i Rozwoju ONZ, które dotyczyło płodności, zdrowia i rozwoju, arcybiskup wezwał do edukacji ludzi, promowania inicjatyw ekonomicznych oraz pomocy rodzinom w wykorzystaniu ich całego potencjału. - Niestety wiele dyskusji dotyczących wzrostu populacji jest prowadzonych w fałszywym poczuciu, że akt poczęcia dziecka jest czymś, czego należy się obawiać, a nie wspierać – powiedział duchowny.

- To błędne przekonanie prowadzi do wyciągania fałszywych wniosków, że wzrost populacji, szczególnie wśród biednych, musi zostać ograniczony, by walczyć z ubóstwem, analfabetyzmem i głodem – zaznaczył Chullikatt.

Arcybiskup potępił tezę, według której wzrost populacji spowoduje dewastacje środowiska, doprowadzi do globalnych sporów o dostęp do surowców oraz zablokuje współpracę wewnątrz społeczeństw.

- Szerzenie tych obaw prowadzi do rozpowszechniania form zapłodnienia człowieka, które godzą w ludzką seksualność – powiedział hierarcha. Zaznaczył, że prowadzi to również do wprowadzania w krajach prawa osłabiającego rodzinę i pozbawiającego rodziców ich fundamentalnego prawa do posiadania dzieci.

Zdaniem arcybiskupa zamiast dążyć do zmniejszania liczby ubogich ludzi metodami, które godzą w rodzinę, ludzką godność i odmawiają prawa do posiadania dzieci, należałoby skupić się na zapewnieniu ubogim środków do życia. Przypomniał, że około 920 milionów ludzi na całym świecie żyje za mniej niż 1,25 dolara dziennie.

żar/Catholicnewsagency.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »