04.03.12, 11:02

Koniec świata - blisko, coraz bliżej

„A.D. 2012. Czy nadchodzi koniec świata?” to niewielka książeczka do przeczytania na jeden wieczór. Ale materiału na przemyślenia jest w niej tyle, że starczy na cały Wielki Post. Dwaj włoscy dziennikarze wędrują bowiem przez objawienia maryjne ostatnich kilku wieków (w skrócie można powiedzieć, że od Guadelupe do Civitavecchia) i przekonują, że Matka Boża od wieków próbuje przebudzić lud Boży i przyprowadzić go ponownie do Pana.

 

Objawienia maryjne ostatniego okresu układają się, zdaniem włoskich dziennikarzy, w następujący schemat. Pierwszą ich cechą jest to, że Matka Boża pokazuje pogłębiający się upadek ludzkości, który może doprowadzić do gigantycznej katastrofy. Drugim elementem jest nawoływanie do nawrócenia, i odwrócenia biegu wydarzeń przez modlitwę i pokutę. Trzecim zaś zapowiedź „godziny oczyszczenia”, z której wyłoni się oczyszczona ludzkość. Ostrzeżenie przed wielką godziną próby jest jednocześnie wielką zapowiedzią triumfu dobra nad z złem i ustanowienia nowego porządku.

 

Ale myliłby się ten, kto chciałby w tej książce odnaleźć jedynie apokaliptyczne zapowiedzi końca świata. One też w niej są, bo Matka Boża niezwykle mocno ostrzega nas przed zagładą, którą sami sobie gotujemy. „Świat jest pełen nienawiści. Poznacie moment mojego powtórnego przyjścia, kiedy zobaczycie, jak wybuchają wojny religijne. Kiedy zobaczycie, że to się dzieje, wiedzcie, że ja wkrótce przybędę. Nic nie będzie mogło zatrzymać tych wojen” - mówiła Matka Boża w Kibeho. A w Akicie zapowiadała wejście Kościoła na Kalwiarię i wielkiego kryzysu. „... szatanowi uda się zamknąć Boże sanktuarium w ciemności. Zbierze on największe ofiary wśród urzędników kościelnych sanktuarium. Będzie to istotnie czas wielkiego upadku moich umiłowanych synów, moich kapłanów. Szatan skusi wielu z nich: jednych pychą, innych miłością cielesną, innych wątpliwościami, innych niewiarą, a jeszcze innych zwątpieniem i samotnością. Iluż spomiędzy nich będzie wątpiło w mojego Syna i we mnie, i uwierzy, że oto nastąpił koniec Kościoła” - mówiła Matka Boża.

 

O wiele istotniejsze od wizji, których realizację może zawsze powstrzymać modlitwa, jest naglące – skierowane do każdego czytelnika wezwanie do nawrócenia. W Kibeho Matka Boża mówi do jednej z wizjonerek: „córko moja, ja otwarłam drzwi, ale ludzie nie chcą wejść”. I jakoś trudno nie zadać sobie pytania, czy ja przez te drzwi chcę wejść...

 

Tomasz P. Terlikowski

 

A. Tornielli, S. Gaeta, A.D. 2012. Czy nadchodzi koniec świata?, tłum. A. Ferenc-Kręciszewska, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012, ss. 246.

Komentarze

anonim2012.03.4 11:21
<p>Hmm, czyli w skr&oacute;cie, mowa tu o Kościele posoborowym...</p>
anonim2012.03.4 11:41
<p>Tytuł książki powinien brzmieć :</p> <p>\"Koniec czas&oacute;w, czyli koniec pewnej epoki \". Do końca świata jeszcze daleka droga.</p>
anonim2012.03.4 11:44
<p>Bywał gorsze czasy, kiedy to w Watykanie urządzano domy rozpusty, a papież pławił się w bogactwie i intrygach uwikłany w powiązania z wielkimi rodami rzymskimi. I jakoś końca i upadku cywilizacji nie było. Kości&oacute;ł żył i będzie żyć. A odnowa przyjdzie albo z Azji albo Afryki, gdzie Kości&oacute;ł jest silny.</p>
anonim2012.03.4 11:54
Zadna odnowa nie przyjdzie. Na skutek edukacji ludzie poznaja sie,ze religia jest rezultatem kulturowym. Wszytkie religie sa wymyslone przez czlowieka. Jest ich ponoc 2000. ,,Objawienia Maryjne\'\' to nic innego jak wymyslona propaganda Kosciola. W Fatmie ,,objawienia\'\' mialy charakter anty-komunistyczny. Byly napisane przez owczesnych mnichow.
anonim2012.03.4 11:55
<p>Jedyny B&oacute;g Ojciec wie kiedy nastapi koniec swiata jaki znamy, nie wierze w te bajanie z tej ksiazki ze KK pograzy sie w takich ciemnosciach, to pesymistyczna wizja tego co nie nastapi, JEZUS JEST SKALA i bramy piekielne Go nie przemoga, ksiazka mi sie nie podoba.</p> <p>&nbsp;</p> <p>a wracajac do przeslan Matki Bozej, to Ona zawsze mowi co moze sie stac jezeli czlowiek nie poprawi sie a nie jak jest w wyzej przytoczonym cytacie: \"<span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">Nic nie będzie mogło zatrzymać tych wojen\" - widac to nie byly Jej slowa. </span></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">AMEN + </span></p>
anonim2012.03.4 11:56
<p>zwykly rzut na kase...</p>
anonim2012.03.4 12:02
<p>Nie, ku...a, nie nadchodzi.</p> <p>Od 2000 lat nadchodzi koniec świata i nadejść nie może. Zamiast tego ludzkość wciąz się mnoży tylko po to, żeby tych, co na świat zostali wpakowani przez chuć rodzic&oacute;w albo przez konwenanse rodzinno - społeczne wymuszające na jednostkach zakładanie rodzin i wydawanie potomstwa, wpędzić w tortury, kryzysy, niewolniczą pracę za 2 tys/mies, chujnie i grzybnię.</p> <p>Tez sobie kiedyś nie wyobrażałem, jak by to mogło być, żebym nie istniał. Przyszło co do czego, przemaglowało mnie, zryło psychikę, wyjąc i gryząc palce do krwi \"chodziłem po suficie\" i waliłem głową w ścianę, żeby stracić przytomność i choć najgorsze minęło i wyszedłem z tego - już wiem, że nieistnienie byłoby ulgą. No, ale nie mam wyboru.</p> <p>I tylko ciągłe straszenie&nbsp; / robienie nadziei rychłym końcem świata, kiedy człowiek zastanawia się, jak tu przetrwać, kiedy wicepremier otwarcie i szczerze m&oacute;wi, co rząd myśli o emeryturach za kilkadziesiąt lat, za co potem jest przez premiera publicznie łajany. Ale to nie ma znaczenia dla bezrobotnego pozbawionego talentu do robienia biznesu w sytuacji, kiedy wszystko, co taki potrafiłby zrobić - jest robione 10 razy taniej przez taśmę produkcyjną w Chinach. I tak nie będzie miał emerytury, ani państwowej, ani prywatnej i tylko jest ciężarem dla rodziny. Szlag by to tafił i świat by się już skończył!</p> <p>Nie m&oacute;dlmy się, grzeszmy ile wlezie, używajmy życia, bawmy się, ten \"Titanic\" tonie i tak. I nic nam nie pomoże. Tak jak nic nie pomogło miliardom ludzi przed nami. I tak zdechli przed śmiercią starając się z całych sił umknąć smierci. Żeby można było w miarę godnie i w poczuciu bezpieczeństwa, wolności i spokoju dotrwać do naturalnego końca i umrzeć we śnie...</p> <p>Ludzkość tak, czy siak jednak nieco mądrzeje, bo jednak nam przyrost naturalny spadł na ryj. Ludzie nie chcą miec dzieci w sytuacji, kiedy perspektywy są złe z tendencją do wojny, przesladowań, nędzy i epidemii, NWO, GMO, chipizacji i innych tego typu \"nowoczesnych\" wynalazk&oacute;w.</p> <p>Ja już nic nie rozumiem. Ludzie, kt&oacute;rzy całe zycie ciężko pracowali, uczyli sie sumiennie (bynajmniej nie pierd&oacute;ł, tylko nauk ścisłych), znają po kilka język&oacute;w, mają doktoraty i 2 prawe ręce - i nikt ich nie chce zatrudnić. Wszyscy się boja takich. Albo m&oacute;wią, że roboty jest huk, nie ma komu tego przerobić, ale nie ma pieniędzy, żeby za pracę zapłacić. Dziś dobrze mają się tylko skurwysyny i cwaniaki, bezwzględnie wykorzystujące czyjąs trudna sytuację albo czyjeś słabości. Jak nie masz słabości - nikt z Tobą nie chce gadać, bo będziesz zbyt niezależny, nie dasz się stłamsić i wycisnąć jak cytrynę - trzeba się będzie podzielić zyskiem ekstra ponad minimalną krajową!</p> <p>Byłoby OK, gdyby wolno było się powiesić. I nie groziło za to piekło, czy jeszcze gorsze komplikacje po smierci. W porządku - mam wyb&oacute;r, czy chcę żyć mimo wszystko, czy dziękuję za to \"z dobrodziejstwem inwentarza\", ale nie wolno. Musisz w tym g..nie tkwić, musisz żyć.</p> <p>SZLAG BY TO TRAFIŁ, RAZ A DOBRZE!</p>
anonim2012.03.4 12:09
<p>@Wątpiący - a cud Słońca w Fatimie to jak został \"zrobiony\"? Halucynacja kilkudziesięciu tysięcy ludzi? Skąd tych troje pastuszk&oacute;w, co książki w ręku nigdy nie mieli i ledwo umieli odr&oacute;żnić Księżyc od Słońca, wiedzieli, kiedy nastąpi &oacute;w cud? Potrafisz taki cud Słońca zorganizować i powt&oacute;rzyć? Tylko nie pleć mi tu o lataniu balonem i technologii kontroli pogody, kt&oacute;ra w 5 minut z pochmurnego i siąpiącego deszczem dnia potrafi zrobić pogodny dzień z niebem jak blacha, tylko to pokaż eksperymentem. Albo przestań pleść jak głupi, co pomija niewygodne mu fakty. Nie tacy wątpiący, jak Ty łamali się nad Fatimą (i wieloma innymi cudami).</p> <p>Chyba, że wolisz usypiać się dalej.</p>
anonim2012.03.4 12:15
<p>@Wątpiący - a wydarzenie z 13 pazdziernika 1917 w tejze Fatimie (i okolicach) to zbiorowa halucynacja byla? Sprowokowana przez trojke wiejskich dzieci? I ty w to wierzysz?</p> <p>A ze oredzia ukazuja komunizm jako zlo, zagrozenie - nic dziwnego skoro jest to ideologia oparta na klamstwie o czlowieku. Na szczescie, przynajmniej w naszym kregu kulturowym, jest to ideologia juz skompromitowana przez historie.</p>
anonim2012.03.4 13:26
<p>Pokręć,</p> <p>Zastan&oacute;w się. Chrystus umarł, żeby każdy z nas m&oacute;gł żyć. Niechęć do życia, popadanie w rozpacz to postawienie Jego ofiary pod znakiem zapytania.</p> <p>Trudno, życie czasem dowalić potrafi, nikt nie obiecał że będzie lekko, ale przyjdzie lepszy czas, może jutro, może za miesiąc. Nie wolno ulegać rezygnacji. Jak masz dołek, wyciągnij kolegę na piwo, przejdzie.</p>
anonim2012.03.4 13:31
<p>@Pokręć - Na czym dokładnie polegał słoneczny cud fatimski? Jeżeli na cudownych ruchach Słońca, powstaje pytanie, dlaczego nie są znane jakiekolwiek doniesienia z innych miejsc w Europie i poza Europą (wszak Słońce było w owym czasie widoczne nie tylko z fatimskiej polanki). Jeżeli na cudownych efektach optycznych, przepis na słoneczny cud jest raczej prosty: wystarczy silne oczekiwanie i pragnienie słonecznego cudu (komponent psychologiczny) + uporczywe gapienie się prosto w Słońce bez okular&oacute;w polaryzacyjnych ani żadnych podobnych zabezpieczeń. Miganie, pulsowanie, wirowanie interpretowane jako coś cudownego - gwarantowane. Wypada r&oacute;wnież zapytać, skąd wiemy, co dokładnie widziały \"dziesiątki tysięcy ludzi\" - ale to inna sprawa.&nbsp;</p>
anonim2012.03.4 13:36
<p>P. S. M&oacute;j znajomy uważa, że doktorat przeszkadza w zdobyciu pracy, bo kt&oacute;ry szef zatrudni lepszego od siebie lub potencjalnie zagrażającego jego pozycji. Tak myśli bardzo wielu. A niekt&oacute;re środowiska to po prostu mafia.</p>
anonim2012.03.4 13:40
<p>Humek,</p> <p>jak ktoś kiedyś powiedział, zacznij sobie intensywnie wyobrażać że jesteś krową i uporczywie oczekuj że dasz mleko... ;)</p>
anonim2012.03.4 14:30
<p>@Mitochondrium - Pogap się uporczywie prosto w słońce bez polaroid&oacute;w ani inszych wynalazk&oacute;w tego rodzaju, a niechybnie doświadczysz ciekawych efekt&oacute;w optycznych; dodaj do tego niski poziom krytycyzmu i silne oczekiwanie słonecznego cudu, a możesz mieć prywatny Cud Słońca każdego słonecznego dnia. Cudowne, prawda?&nbsp;</p>
anonim2012.03.4 14:35
<p>Humek,</p> <p>to rzeczywiście cudowne że wszyscy w jednym momencie mają ten sam efekt optyczny, nie? </p>
anonim2012.03.4 14:40
<p>Może gdyby wszyscy na forum zastosowali sztuczkę z krową, moglibyśmy założyć mleczarnię?</p>
anonim2012.03.4 15:26
<p><span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">@Trident \"Hmm, czyli w skr&oacute;cie, mowa tu o Kościele posoborowym...\" Nie,&nbsp;</span><span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">Trident,</span><span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">&nbsp;tu mowa o mnie i o Tobie, kt&oacute;rzy dzień w dzien, krzyżujemy Pana Jezusa swoimi uczynkami i brakiem miłości.</span></p>
anonim2012.03.4 15:37
<p>Prosmy Boga o oczyszczenie naszych serc.</p> <p>Miej Miłosierdzie dla nas i swiata całego.</p>
anonim2012.03.4 15:57
<p>Że wszyscy (czyli \"kilkadziesiąt tysięcy\") mieli dokładnie \"w tym samym momencie\" jakościowo identyczne doznania wizualne&nbsp;- to wiemy skąd? Że wielu z owych ludzi doświadczyło tamtego dnia ciekawych efekt&oacute;w optycznych, kt&oacute;re można łatwo wyjaśnić uporczywym wpatrywaniem się prosto w słońce - to niestety marna kandydatura na cud (podobnie jak silne przekonanie o cudownej naturze owych efekt&oacute;w).</p>
anonim2012.03.4 16:05
<p>Humek,</p> <p>Twoja teoria złudzenia optycznego jest na tyle wymuszona, że mnie zupełnie nie przekonuje. Takie tłumaczenia wobec fakt&oacute;w na tyle niepokojących, że wymuszają przyjęcie konkretnego stanowiska \"za lub przeciw\" są stosowane od zawsze i wciąż te same. Brzmią sztucznie i niestety naiwnie. Szczeg&oacute;lnie że nie wiem nic o wpatrywaniu się kilkudziesięciu tysięcy os&oacute;b w słońce... ani o tak wyjątkowej zbieżności halucynacji u wielu os&oacute;b jednocześnie. ;)</p>
anonim2012.03.4 16:54
<p>Po pierwsze, bazujesz na gołosłownej sugestii, że \"wszyscy\" (czyli \"kilkadziesiąt tysięcy\" wiernych i gapi&oacute;w zgormadzonych w okolicach fatimskiej polanki) doświadczyli czegoś niezwykłego - i to dokładnie tego samego.&nbsp;Po drugie, nie ma niczego niezwykłego w \"zbieżności\" wizualnych doznań u tych z owych ludzi, kt&oacute;rzy jednocześnie gapili się prosto w słońce. Po trzecie, takie gapienie się szybko powoduje efekty wizualne, kt&oacute;re można naiwnie opisać właśnie jako słoneczne \"wirowanie\", \"migotanie\" czy \"skakanie\". Po czwarte, gdyby Słońce rzeczywiście wykonywało owego dnia cudowne wygibasy, oczekiwalibyśmy mn&oacute;stwa doniesień z wielu innych miejsc - kłopot w tym, że żadne takowe doniesienia nie są znane.&nbsp;Kto tu jest okropnie naiwny - tego przez grzeczność nie napiszę.</p>
anonim2012.03.4 17:06
<p>Humek,</p> <p>to był cud fatimski, nie og&oacute;lnoglobalny. Jego zlokalizowany charakter świadczyłby raczej \"za\" niż \"przeciw\", z powod&oacute;w wymienionych przez Ciebie. I dlaczego zakładasz, że ci ludzie gapili się w słońce? Tzn. w momencie kiedy zaczęło wirować, sam byś sie gapił.</p> <p>Niedawno mieliśmy okazję widzieć zaćmienie słońca. Ludzie się gromadzili licznie, stali w jego blasku i jakoś podobnej zbieżności złudzeń nikt nie notował. Śliskie te Twoje tłumaczenia...</p>
anonim2012.03.4 17:09
<p>Zen,</p> <p>poszukaj, pokombinuj, na pewno coś znajdziesz.</p> <p>Już był taki jeden, Tomasz miał zdaje się na imię. :) </p>
anonim2012.03.4 17:20
<p>Niewytłumaczalne zjawiska mogą być dziełem diabła.</p>
anonim2012.03.4 17:35
<p>Dla ścisłości, uważam że można w żaden cud pozabiblijny nie wierzyć i \"szafa gra\". Nie fascunuje mnie wszelka \"cudowność\", ale Wasze pr&oacute;by naukowego tłumaczenia Fatimy nie przekonują zupełnie.</p>
anonim2012.03.4 17:57
<p>@Mitochondrium</p> <p>Zastan&oacute;w się, dlaczego Kości&oacute;ł katolicki twierdzi, że u chrześcijan-heretyk&oacute;w-schizmatyk&oacute;w są ważne sakramenty i czy takie nauczanie ma jakikolwiek sens. Wtedy rozjaśni Ci się sprawa z rzekomym cudem w Fatimie.</p>
anonim2012.03.4 18:02
<p>Pan doktor Terlikowski jak zwykle straszy czytelnik&oacute;w diabłem.</p>
anonim2012.03.4 18:18
<p>@Trident</p> <p>A przed SVII nie było objawień?</p>
anonim2012.03.4 18:24
<p>Pokręć - dobrze Cię rozumiem. Ale pamiętaj - B&oacute;g wszystko widzi i nawet najmniejsza niesprawiedliwość, najmniejsza krzywda nie ujdzie jego uwadze. Uważaj, żeby czart nie pr&oacute;bował Twojej goryczy przekuć w bunt przeciw Bogu i nienawiść do świata. Dobrze by było już być na tamtym świecie, ale skoro jeszcze żyjemy, to znaczy, że B&oacute;g widzi w tym sens i możliwość uzyskania większej chwały po śmierci, bo On chce abyśmy u Niego cieszyli się jak największą chwałą.&nbsp;Pamiętaj - B&oacute;g wszystko widzi i wszystko rozumie.</p>
anonim2012.03.4 18:57
<p>@Humek, zadałes mn&oacute;stwo pytań. Ale to Ty je wyjaśnij, bo ja Ci powiem wprost: to był cud. B&oacute;g go uczynił. I był on widziany tylko tam właśnie, gdzie był - w Fatimie. A co widziały te dziesiątki tysięcy, to wiemy, bo składali swoje zeznania - wszyscy niezależnie od siebie i od światopoglądu. Ateiści wojujący widział to samo, co pobożni katolicy. przynajmniej to samo m&oacute;wili.</p>
anonim2012.03.4 18:59
<p>@Czajnik12: po śmierci jest wieczność. A zycie jest kr&oacute;tkie. pamiętaj o tym, bo ja stracę najwyżej to, doczesne zycie, Ty możesz stracic wieczność.</p>
anonim2012.03.4 19:02
<p>@JKJ79: jak wtedy nie zbuntowałem sie przeciwko Bogu, to teraz nie ma strachu. Ale oczywiście, masz rację, dzięki!</p>
anonim2012.03.4 19:50
<p>Znowu nieznośna gadanina o końcu świata. Oczekiwanie na to wydarzenie wypełnia księgi Nowego Testamentu. I co się zdarzyło? Nic. Koniec świata nie nastąpił. Stąd wynikają nieudolne pr&oacute;by (por&oacute;wnaj drugi list świętego Piotra) udowodnienia, że cała doktryna ma sens, choć świat się nie skończył, a Jezus Chrystus nie przyszedł. Świat niby zmierza do końca, ale nie może doń dotrzeć. Szatan przywi&oacute;dł mnie do takich bluźnierczych wątpliwości? Niech będzie, że szatan, ale przypominam, że samo Pismo Święte zawiera passusy stawiające chrześcijańską ortodoksję w bardzo trudnej sytuacji. Np. Jezus m&oacute;wi: \"to pokolenie (tzn. pokolenie jego słuchaczy) nie zazna śmierci, dop&oacute;ki wszystkie te rzeczy się nie spełnią\". Ale się nie spełniły.</p>
anonim2012.03.4 19:51
<p>Sądziłem że Redaktor jest mądrzejszy i pierdołami sobie głowy nie zawraca.</p>
anonim2012.03.4 19:56
<p>Czajniku12, nie tyko katolicy nie życzą sobie podobnych przedsięwzięć i kwestionowania cud&oacute;w: zmartwychwstania Łazarza, zamiany wody w wino itd. Muzułmanie r&oacute;żnych odłam&oacute;w nie życzą sobie kwestionowania tego, że Mahomet napisał Koran (zabawne, że w tekście pojawiają się wyrażenia \"ten Koran\") albo że poleciał na cudownym koniu z Mekki do Jerozolimy.</p>
anonim2012.03.4 19:56
<p>Wierzącym łatwiej jest uwierzyć w cuda bo wiemy, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Trudno oczekiwać od ateisty, że uzna prywatne objawienia lub inne cuda za prawdziwe, to nie mieści się w ich pojmowaniu świata. Najpierw muszą doświadczyć obecności Boga w swoim życiu. I dlatego nasza dyskusja i argumenty nikogo nie przekonają.</p>
anonim2012.03.4 20:14
<p>Wisznu, Sziwa, Brahman i Indra tak chcą - nic nie poradzimy. Jeśli chodzi o koniec świata, Jezus się pomylił. Ale tłumy czytelnik&oacute;w Pisma nie chcą tego przyznać. Tak Mateusz w wielu miejscach poprawia tekst Marka, bo nie akceptuje faktu, że Jezus przyszedł się ochrzcić jak pokutujący grzesznik, że dał się komuś zaskoczyć itd.</p>
anonim2012.03.4 20:25
<p>Dyskusja z negującymi Prawdę Paruzji jest czczym gadaniem.</p> <p>Koniec szatana władcy świata nastąpi.</p> <p>M&oacute;wienie o tym nie jest głupotą i pierdołą.</p> <p>Pierdoły i głupcy zdziwią się, gdy Pan powr&oacute;ci<strong> z wielką mocą i chwałą</strong>.</p> <p>M&oacute;dlmy się , abyśmy byli w gronie mądrych i roztropnych Panien.</p>
anonim2012.03.4 20:44
<p>@Soil</p> <p>Nie wyjaśniaj sł&oacute;w Ewangelii po swojemu, nie jest twoją własnością tylko Kościoła. Tylko Kości&oacute;ł potrafi interpretować słowa Jezusa we właściwy spos&oacute;b czy ci się to podoba czy nie. Inaczej każdy przepuszczając Pismo Święte przez sw&oacute;j umysł stworzyłby indywidulany \"kości&oacute;ł\". Tak robią m. in. protestanci i stąd mamy tyle wyznań chrześcijańskich, bo ktoś żyjący 1500 czy 2000 lat po Chrystusie wie lepiej niż Mateusz, Marek, Łukasz i Jan co Jezus miał na myśli. Pycha!</p>
anonim2012.03.4 20:45
<p>Megi, jeśli uważasz, że dyskusja to pierdoła, to najpierw zajrzyj do Pisma. Stoi tam czarno na białym: \"Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. <a name=\"W35\"></a>Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą\" (Mateusz 24,34-35). Przeminęło i nic. Przedstawienie szatana jako władcy świata pobrzmiewa niebezpiecznym gnostycyzmem zoroastryjskiego pochodzenia (dobry Ahura Mazda kontra paskudny Angra Mainju).</p>
anonim2012.03.4 20:55
<p>Q, z jednej strony ograniczenie interpretacji do najsubtelniejszych przedstawicieli Kościoła ma sens, bo Pismo zawiera wyjątkowo obrzydliwe passusy (por&oacute;wnaj ostatni wers psalmu 137), kt&oacute;re łatwo wykorzystać do usprawiedliwiania ludob&oacute;jstwa. Ale z drugiej jest jak powiedzenie: morda w kubeł.</p>
anonim2012.03.4 21:30
<p>Blumkwist napisał: Zbyt dużo jednoznacznych i wsp&oacute;łbrzmiących sygnał&oacute;w dotyczących powt&oacute;rnego przyjścia Chrystusa zaczyna do nas docierać, żeby można to było zbyć tekstem typu...a ci katole ciągle ględzą o końcu świata ( na koniec świata się zrasztą nie zanosi, jeżeli już to na jego radykalne odnowienie). Tych informacji będzie coraz więcej i znak&oacute;w także będzie coraz więcej, Zresztą dla tych co chcą patrzeć, znak&oacute;w jest już aż nadto. Widać ewidentnie że prawda, kt&oacute;rą co niedziela powtarzamy w kościołach - i powt&oacute;rnie przyjdzie sądzić żywych i umarłych - wydarzy się jak zapowiada Jezus, jeszcze za naszego życia. Dla niedowiark&oacute;w zapowiadane są takie wydarzenia po kt&oacute;rych tylko kamienie mogły by być dalej obojętne i sceptyczne. Myśle że większość z nas będzie świadkami tych zdarzeń i powt&oacute;rnego przyjścia naszego Pana. Żeby nie być gołosłownym polecam tego linka&nbsp;<a href=\"http://ostrzezenie.wordpress.com/\">http://ostrzezenie.wordpress.com/</a>&nbsp;, a tu dla znających angielski&nbsp;<a href=\"http://www.thewarningsecondcoming.com/\">http://www.thewarningsecondcoming.com/</a></p>
anonim2012.03.4 21:41
<p>Warto zobaczyć Objawienia Maryjne-Kibeho http://www.youtube.com/watch?v=3ZzfTsVrMbk</p>
anonim2012.03.4 21:49
<p>Ci tzw. niewierzący strasznie dużo czasu spędzają na portalach dla wierzących. Schizofrenia kt&oacute;rej nie jestem w stanie pojąć...</p>
anonim2012.03.4 21:53
<p>Przeżyłem tyle końc&oacute;w świata, że już nie pamiętam ostatni miał być chyba 19 Listopada 2011, ale to miał być \"pr&oacute;bny\" koniec świata. 20tego rano obudziłem sie rozczarowany bo wiele zapowiadanych spektakularnych zjawisk nie nastąpiło. Trochę wiało i padało ale to raczej mało spektakularne. Jezus nie przyszedł. A mogłem się założyć o jakąś dużą kwote albo i o butelkę dobrego wina.</p>
anonim2012.03.4 21:53
<p>Taa, gromada znak&oacute;w zwala się na nas. Całe szczęście, że naukowcy mają do dyspozycji teleskopy, dzięki kt&oacute;rym z daleka zobaczą drugie przyjście.</p>
anonim2012.03.4 21:58
<p>Szemie, Pismo Święte wydaje mi się bardziej fascynujące, kiedy patrzę na nie z perspektywy niedowiarka niż wierzącego. A dyskusja z wierzącymi jest bardziej pociągająca niż potakiwanie.</p>
anonim2012.03.4 22:04
<p>Poza tym niekt&oacute;rych przypadkach zgadzam się z \"F\", np. w dużej mierze w kwestii aborcji.</p>
anonim2012.03.4 22:10
<p>Kiedy dokładnie będą się działy wydarzenia zwane ,,końcem świata\" wie tylko Ojciec Niebieski [zatem Michale możesz się nie przejmować wizjami medialnych pastor&oacute;w]. Pojawily się tutaj komentarze, że bardziej należy obawiać się własnej śmierci i zdania rachunku za swoje czyny - z tym się zgadzam. Po pierwsze dlatego, że katolicy nie powinni obawiac się końca świata. Po drugie z tego powodu, że jest duże prawdopodobieństwo, iż nie stanie się to za naszego życia.</p>
anonim2012.03.4 22:32
<p>@Soil</p> <p>Morda w kubeł! - Tak, jeśli uzurpuje się głośno i publicznie prawo do interpretacji Biblii. Nie, jeśli chodzi o podzielenie się swoimi wątpliwościami i własnymi przemyśleniami.</p>
anonim2012.03.4 22:51
<p>datę końca świata zna tylko B&oacute;g</p>
anonim2012.03.5 1:10
Skoro Abraham miał obiecane potomstwo w liczbie ziarenek piasku na płazy,to koniec swiata jeszcze długo nie nastąpi,bo jak narazie ogol ludzi którzy się urodzili w historii to tylko drobny ułamek tej liczby. Chyba,ze ludzkość istnieje o wiele dłużej niż sądzimy albo można się rozmnażać w raju.
anonim2012.03.10 11:24
<p>Mogą nas przekonywać do swoich przemyśleń, lecz ostateczna decyzja należy do Boga Ojca. Człowiek nie zrozumie siebie do końca tym bardziej decyzji Boga kt&oacute;ra tylko należy do niego, decyzja o zbawieniu człowieka trwa i my jesteśmy jej częścią - nie zapominajmy o tym, B&oacute;g chce abyśmy byli jego uczniami, nie wyszukiwali egzotycznych baśni, a zwrucili się i określili sw&oacute;j status, byt społeczny w przemijającym świecie kt&oacute;ry się zmienia, o tym B&oacute;g wie i pragnie naszej wsp&oacute;łpracy! \"<em>Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą</em>\"&nbsp;</p>