Komorowska: Pierwsze Damy powinny dostawać pensję - zdjęcie
03.04.18, 17:14Zdj. Piotr Drabik, lic. CC BY SA 2.0, via Flickr

Komorowska: Pierwsze Damy powinny dostawać pensję

W rozmowie z Radiem ZET żona byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego była pytana m.in. o to, czy Pierwsze Damy- za to, że pozostają przy boku męża, gdy pełni on funkcję głowy państwa- powinny otrzymywać wynagrodzenie. 

Żona obecnego prezydenta, Agata Kornhauser-Duda musiała zrezygnować z pracy nauczycielki. Prezydent Andrzej Duda wyznał w jednym z wywiadów, że z własnej pensji odprowadza składki ZUS dla małżonki. Bycie Pierwszą Damą jest pracą na cały etat, jednak żony prezydentów nie otrzymują za to żadnego wynagrodzenia- wskazuje portal naTemat.pl. 

Czym zajmuje się Pierwsza Dama? Do jej obowiązków należy m.in. podejmowanie z mężem ważnych gości w Pałacu Prezydenckim, towarzyszenie prezydentowi w ważnych wizytach zagranicznych, odwiedzanie np. przedszkoli, przecinanie wstęg. Jest to w zasadzie funkcja reprezentatywna. 

Już w 2016 r. rząd Prawa i Sprawiedliwości proponował, by Pierwsze Damy, podobnie jak ich małżonkowie, otrzymywały wynagrodzenie. Jak na razie pomysł upadł, ale powróciła do niego ostatnio żona byłego prezydenta, Anna Komorowska. Małżonka Bronisława Komorowskiego uważa, że co najmniej z dwóch powodów to rozwiązanie byłoby dobre. 

"Jeśli pierwsza dama miałaby pensję, to miałaby także zakres obowiązków i można by ją z tego rozliczać. Społeczeństwo mogłoby wtedy oczekiwać zaangażowania publicznego"- tłumaczyła Komorowska. Jak dodała, to właśnie podczas prezydentury męża pracowała najintensywniej, dlatego, zdaniem byłej Pierwszej Damy, ten okres powinien przynajmniej liczyć się do emerytury, jednak to jedynie minimum.  Jak wskazała żona byłego prezydenta, Pierwsza Dama nie zostaje "na lodzie" w momencie, gdy jej małżonek obejmuje urząd prezydenta. Żona głowy państwa nie zostałaby również odcięta od pieniędzy, które mogłaby zarabiać zawodowo w przypadku przegranej męża w wyborach. 

W rozmowie z "Super Expressem" również politolog z UKSW, prof. Antoni Dudek stwierdził, że Pierwsze Damy nie mogą być dyskryminowane. Mogłyby otrzymywać na przykład połowę wynagrodzenia, jakie otrzymuje ich mąż pełniący obowiązki głowy państwa- przekonuje. 

yenn/Radio Zet, Natemat.pl, SE.pl, Fronda.pl