Monika Andruszewska
Siedzę sobie pod Słowiańskiem. Czasem trochę mamy internet, czasem trochę nie, ale śledzimy newsy z Polski. Koledzy przeszli typowy szlak ukraińskich dwudziestolatków - od pierwszych dni Majdanu, przez dobrowolcze bataliony, do frontu na którym siedzą do dziś.
Teraz chcą zrozumieć co się dzieje w Polsce.
Wyjaśniam najlepiej jak umiem.
Wyjaśniam, zaznaczając, że mam dobrych kumpli po obu stronach polskiej barykady. Że i porządni, i paskudni ludzie bywają wszędzie.
Wyjaśniam, zaznaczając że polityka to dla mnie te witkacowskie w krysztale pomyje i w sumie to naprawdę wolę tego nie dotykać.
No ale wyjaśniam.
Patrzą na mnie z rosnącym zdziwieniem.
- Ale PiS został wybrany w sfałszowanych wyborach?- chcą wiedzieć.
Tłumaczę, że raczej nie, że demokratyczną większością głosów.
- Skoro PO było takie dobre, czemu znowu go nie wybraliście?
Tłumaczę, że nie, wcale nie było dobre..no ale...
Chcą by opisać im dokładnie jakie sankcje na demokrację Polaków wprowadził PiS.
Znowu staram się jak mogę, przeklinam swój los, ale nawet posiłkuję się jakąś analizą z TVN24 żeby żaden detal mi nie umknął.
Nie są w stanie zrozumieć co aż tak nam się w tej Polsce nie podoba.
- Wam się po prostu nudzi. Jest Wam tak dobrze, że Wam odjebało - wyrokują.
Może trochę tak, ale poza tym to boimy się że może przestać być tak dobrze - dlatego niektórzy działają trochę profilaktycznie na każdy przejaw tego, że nasza wolność może być zagrożona..
- A tam. O nudę chodzi. I o kasę. Dlatego robicie taki kipisz.
Nie wiem co odpowiedzieć. Cóż, z tym trudno polemizować.
Włączamy zdjęcia z parlamentu i okolic. Odpalamy Tuska w Radzie Europejskiej. Na facebooku widzimy porównanie tego cyrku do Majdanu. Usuwanie ze znajomych zwolenników PO. Usuwanie ze znajomych zwolenników PiS. Odpalamy filmiki z tego jak policja "bije" ludzi. Wybuchają śmiechem.
- Ni chuja sobie. - stwierdzają koledzy - Wojna polsko-polska. Wy, Polacy, to jednak jesteście jebniętym narodem. Fajnym, ale jebniętym.
Muszę przyznać, że tak, w sumie to tak, jesteśmy kompletnie jebniętym narodem.
PS:
Przez ostatnią godzinę trwają żarty w stylu "Moniko, nie przeszkadza Ci, że gin jest za ciepły? Nie zrobisz przez to rewolucji?", "Zamknąłem drzwi na klucz. Mam nadzieję, że nie poskutkuje to zamachem stanu", "Ten kaloryfer trochę za mało grzeje... o nie, ale nie dzwoń jeszcze na skargę do Brukseli".
PS2:
I proszę, nie porównujcie tego cyrku w Warszawie do Majdanu. Chociażby z szacunku do Majdanu.
PS3: Niestety nie mogę brać udziału w dalszym bezsensownym politycznym sporze między Polską a Polską. Chciałabym rozumieć Wasze problemy, ale niestety nie mogę. Na Majdanie tituszki (za kwoty wartości po przeliczeniu 25 złotych dziennie) odcinali ludziom głowy. Wyciągnęli dziennikarza z taksówki i zastrzelili. Na początku protestów ludzie bali się wychodzić z placu Niezależności, bo tych, którzy wyszli, znajdowano potem zamordowanych w lesie. Jednego kolesia de facto ukrzyżowali. Berkut strzelał do medyków, którzy biegli na pomoc rannym. Zamordowali tego biednego chłopaczka, który myślał, że jeśli będzie pomagał rannym mając na głowie błękitny hełm, to potraktują go jak żołnierza ONZ i nie będą strzelać. Dookoła sceny na Majdanie stanęły babcie i osłaniały przemawiających własnymi ciałami. Porównujecie nasz polski cyrk z Majdanem? Miejcie kurwa minimum pokory. Idę dalej pić gin, buziaczki. Tyle.
https://www.facebook.com/monikandruszewska w: Slavyansk, Donets'Ka Oblast', Ukraine.
