Amerykanie pokazali w tych wyborach, że nie podoba im się polityka Baracka Obamy. Wielka „zmiana”, która miała nadejść po „mrocznych” czasach prawicowego prezydenta George'a W. Busha, przybrała twarz lewackiej rewolucji, która spychała ukochaną przez Amerykanów wolność w otchłań socjalizmu. Powstanie ruchu Tea Party, który ma być odpowiedzią na odchodzenie Republikanów od swojego jądra czy ogromne marsze i manifestacje organizowane przez obrońców życia, Glenna Becka i siostrzenicę Martina Luthera Kinga, pokazały, że Amerykanie pragną powrotu do swoich korzeni. Teraz przewodniczącym Izby Reprezentantów może zostać katolicki polityk John Boehner, który przez całą swoją karierę stał na czele frontu obrońców życia i przeciwników cywilizacji śmierci. Zamieniłby na tym stanowisku lewicową gwiazdę Nancy Pelosi, która mimo tego, że jest formalnie katoliczką, odmawia prawa do życia dzieciom nienarodzonym.

„Ograniczyć holokaust nienarodzonych?” Yes, we can!

Po wygranej Republikanów we wczorajszych wyborach działacze pro-life będą mieli teraz większą szansę na powstrzymanie aborcyjnych pomysłów Baracka Obamy. W Wisconsin wieloletni senator i walczący aborcjonista, Russ Feingold, został pokonany przez zwolennika pro-life Rona Johnsona. W Pensylwanii kandydat do Senatu Pat Tomey pokonał zwolennika aborcji Joe Sestaka. W Arkansas przeciwnik zabijania dzieci John Boozman pokonał zwolenniczkę zabijania dzieci przed ich narodzeniem senator Blanche Lincoln. W Indianie kandydat walczący z cywilizacją śmierci, senator Dan Coats, pokonał Brada Ellswortha, który popierał finansowanie holokaustu nienarodzonych z pieniędzy podatników. Przeciwnicy aborcji wygrali również w Północnej Dakocie, na Florydzie, Missouri, Ohio czy Luizjanie. Porażkę zanotowała niestety wschodząca gwiazda przeciwników aborcji Christine O’Donnell. Nie udało się więc wielkiemu i zamożnemu lobby z „Planned Parenthood” przekonać większości Amerykanów, że zabijanie dzieci powinno być prawem kobiety. Nie pomogły im w tym telefoniczne agitacje, akcje na Facebooku czy sponsorowanie kampanii wyborczej polityków „pro-choice”.

Po lewicowej krucjacie Nancy Pelosi, nowym przewodniczącym Izby Reprezentantów może zostać znany obrońca życia dzieci nienarodzonych John Boehner. Ukończył on studia w zakresie biznesu na Xavier University w Cincinnati. W 1990 roku stanął do walki o nominację Partii Republikańskiej w wyborach do Kongresu; pokonał w prawyborach partyjnych dwóch znanych kongresmanów Toma Kindnessa oraz Donalda Lukensa i potem wygrał wybory do Kongresu. W pracach Izby Reprezentantów przewodniczył m.in. Komisji Edukacji i Spraw Pracowniczych. W lutym 2006 roku został wybrany na stanowisko przywódcy większości republikańskiej w Izbie Reprezentantów. W ostatnim czasie był przywódcą mniejszości republikańskiej i to właśnie on był uważany za największego oponenta pomysłów „zdrowotnych” obecnego prezydenta USA.

100% obrońca najsłabszych

„Gdy chodzi o kwestię aborcji, Boehner nie tylko był od zawsze adwokatem ruchów pro-life, ale zawsze opowiadał się za prawem do życia w oficjalnych głosowaniach. Przez najważniejsze organizacje antyaborcyjne jest uważany za bohatera i mistrza w kwestii obrony nienarodzonych” - czytamy na portalu LifeNews.com. Po opanowaniu przez prawicę Izby Reprezentantów jest on teraz naturalnym kandydatem na jej przewodniczącego. W maju tego roku Boehner dostał specjalną nagrodę imienia Henry’ego J. Hyde’a od organizacji „Americans United for Life” za sprzeciw wobec ustawy zdrowotnej Baracka Obamy, która pozwala na finansowanie aborcji z pieniędzy podatników. – Henry Hide był moim bohaterem - powiedział w „Washington Post” nagrodzony. Henry J. Hyde był przez ponad 30 lat członkiem Izby Reprezentantów i znanym obrońcą życia poczętego. – Zawsze wierzyłem, że życie zaczyna się w momencie poczęcia. Zawsze uważałem, że aborcja jest złem i opowiadanie się przeciw niej nigdy nie było trudne. To był mój moralny obowiązek - przyznał Boehner, który niejednokrotnie podkreślał bohaterstwo swojej mamy, która urodziła 12 dzieci. Podczas przemówienia po otrzymaniu nagrody powiedział ze łzami w oczach: - Jestem szczęśliwy, że wszyscy oni tutaj są. Boehner jest również współautorem słynnego dokumentu „Pledge to America”, który zawiera obietnice obniżenia podatków, ułatwień dla drobnego biznesu, walki z rozbudowaną administracją i odejścia od reformy służby zdrowia Obamy, stawiając nacisk na ograniczenia zabijania dzieci nienarodzonych z pieniędzy podatników. Amerykańcy komentatorzy są przekonani, że w porównaniu z Nancy Pelosi, która mimo tego, że nazywa się katoliczką, jest za zabijaniem dzieci nienarodzonych, Boehner z pewnością będzie blokował wszystkie aborcyjne pomysły Demokratów. Zresztą prawdopodobna zmiana na stanowisku przewodniczącego Izby Reprezentantów wpłynie na dyskusję o zabijaniu dzieci w USA. Pelosi niedawno skompromitowała się nie umiejąc odpowiedzieć, kiedy prawo do życia otrzymał Jezus Chrystus. Na jednej z konferencji prasowych Pelosi cytowała Prolog do Ewangelii wg św. Jana: – Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami. Reporterka Jane McGrath spytała ją: – W takim razie, kiedy Słowo stało się ciałem? Czy stało się to przy Zwiastowaniu, gdy Jezus został poczęty mocą Ducha Świętego, jak powtarzamy w wyznaniu wiary, czy przy Bożym Narodzeniu, kiedy powiła go Dziewica Maryja? I kiedy Słowo otrzymało prawo do życia? Pelosi nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie.

John Boehner.

Część nieprzychylnych Boehnerowi polityków i publicystów oskarżała go o wykorzystywanie kwestii aborcji w celach politycznych. Jednak jego ciągłe zaangażowanie w sprawy obrony życia przeczy oskarżeniom go o cynizm. Polityk otrzymał w czerwcu kolejną nagrodę od organizacji „National Right to Life Committee”. – Mimo natłoku pracy i ważnych funkcji, jakie John Boehner pełni, zawsze był on wiernym obrońcą życia nienarodzonych dzieci, niepełnosprawnych osób i ludzi starszych, których prawo to życia może być kwestionowane. Zawsze głosował za prawem do życia i blokował ustawy uderzające w to prawo przez ostatnie dwie dekady - powiedziała wiceprzewodnicząca organizacji Darla St. Martin. - Boehner aktywnie wspierał wiele inicjatyw organizacji por-life i był głównym oponentem aborcyjnych pomysłów Obamy i Pelosi - dodała. Pro-liferzy przekonują, że to właśnie dzięki niemu żaden ze 178 Republikanów w Izbie Reprezentantów nie głosował za aborcyjnymi pomysłami Obamy. - W imieniu wszystkich obrońców życia z całej Ameryki, dziękujemy Ci Johnie Boehner - powiedziała kobieta.

Boehner odbierając nagrodę powiedział, że obrona życia jest jego głównym celem politycznym a Ameryka została zbudowana na idei wolności, która zanika, jeżeli nie szanuje się życia. – Mamy moralny obowiązek bronić bezbronnego życia. A nie ma nic bardziej bezbronnego jak dziecko nienarodzone. Obrona życia i obrona wolności są ze sobą powiązane i jeżeli w to wierzymy, to nie możemy zaakceptować obecnej polityki Waszyngtonu - powiedział przyszły spiker Izby Reprezentantów.

Łukasz Adamski

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »