Od czasów schizmy Henryka VIII katolicy byli w Wielkiej Brytanii prześladowani, później zaś, choćby symbolicznie, dyskryminowani. Niebawem ma zniknąć kolejny symbol gorszego traktowania katolików od anglikanów. Królowa Elżbieta II chce nadać tytuł lordowski kardynałowi Cormacowi Murphy-O'Connorowi, prymasowi Anglii i Walii. Miałby on też zasiąść w Izbie Lordów.

Według brytyjskich mediów 77-letni kard. Murphy-O'Connor czeka z przyjęciem tytułu do czasu spodziewanego przejścia na emeryturę, a także na zgodę Watykanu. Swój udział w wyższej izbie brytyjskiego parlamentu chce wykorzystać do walki przeciw legalizacji eutanazji, zmuszaniu katolickich ośrodków adopcyjnych do rozpatrywania wniosków par gejowskich oraz dalszej liberalizacji prawa aborcyjnego.

Sprawa budzi jednak wiele kontrowersji. Ponoć królowa proponowała tytuł lordowski poprzedniemu katolickiemu prymasowi, jednak ten miał się nie zgodzić. Izba Lordów podlega bowiem symbolicznie królowej, która jest także głową kościoła anglikańskiego. Ponadto musiałby złożyć przysięgę na wierność Jej Królewskiej Mości. A to mogłoby kłócić się z wiernością Watykanowi.

Korona brytyjska zdecydowanie zmienia swój kurs wobec innych wyznań. Od 1988 roku w Izbie Lordów zasiadają prócz 26 biskupów anglikańskich m.in. rabin oraz duchowni protestanccy. Ponadto następca tronu książę Karol chciałby w przyszłości zamienić tytuł Defensor Fidei, czyli „obrońca wiary”, który nosi brytyjski monarcha, na Defensor Fiderum, czyli "obrońca wiar".

sks/Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »