Kard. Kasper tłumaczy się ze swoich wypowiedzi! - zdjęcie
01.03.14, 18:31kard. Walter Kasper, fot. Wikipedia

Kard. Kasper tłumaczy się ze swoich wypowiedzi!

19

„Mówiłem o Ewangelii rodziny i doszedłem w tym kontekście, dopiero na koniec, do pytania o rozwodników w nowych związkach. To jednak nie była najważniejsza sprawa. Dodatkowo jasno wyjaśniłem, że w żadnym razie nie chodzi o to, by zmieniać kościelną naukę o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa, ani nawet by stawiać ją pod znakiem zapytania. Zupełnie przeciwnie. Wszyscy chemy oczywiście już dziś mocno się tego trzymać i stosować się do tego w duszpasterstwie” – powiedział kard. Kasper niemieckojęzycznemu portalowi kath.net. W ten sposób hierarcha skomentował swój referat, jaki wygłosił na konsystorzu. Stał się on przedmiotem licznych spekulacji w mediach. Wczoraj Fronda pisała kilka razy o tej sprawie.

„Pytanie, które postawiłem, jest bardzo skromnie sformułowane i brzmi po prostu: czy można człowiekowi, który szczerze żałuje swojego zaniedbania i robi to, co można zrobić w jego nieodwracalnej sytuacji, to znaczy żyć po chrześcijańsku podług sił i wychowywać po chrześcijańsku dzieci... czy można temu człowiekowi odmówić rozgrzeszenia? Czy nie wyznajemy w Credo: wierzę w odpuszczenie grzechów? Czy wszyscy na to nie wskazaliśmy?” – tłumaczył kardynał.

Hierarcha podkreślił też, że jest dla niego ważne postrzeganie rodziny jako kościoła domowego. W tym widzi rozwiązanie wielu współczesnych problemów, także kwestii nowej ewangelizacji.

Brzmi to na pierwszy rzut oka wspaniale, jednak kardynał chyba świadomie nie porusza w ogóle kwestii grzechu śmiertelnego, w jakim zgodnie z Ewangelią żyje rozwodnik w nowym związku! Jak można odpuścić grzech, który nadal jest praktykowany?

pac/kat.net

Komentarze (19):

anonim2014.03.1 19:29
Panie Twardowski . Potwiedzamy doskonały przekaz "z Ksieżyca".... No, tylko te treści......;-)
anonim2014.03.1 19:35
@Twardowski Czy ty potrafisz logicznie myśleć ? Dlaczego ateiści są takimi idiotami ? A może właśnie tylko idioci stają się ateistami ? Grzech zabójstwa nie jest odwracalny, jednak skrucha, żal i pokuta jest wystarczającym powodem aby ten grzech odpuścić. Co zaś do cudzołóstwa - rozwodu/porzucenia - jest to grzech odwracalny, który można naprawić, a jeśli grzesznik tego nie chce uczynić, to oznacza, że go nie żałuje i pragnie nadal w nim trwać, a więc takiego grzechu odpuścić nie wolno. Proste ?
anonim2014.03.1 19:39
Grzech rozwodu, porzucenia, jest w Kosciele odpuszczalny. Widzę u nas w kościele kilka osób, które przystepują do Komunii bedąc rozwiedzionymi. Inna kwestia to wejście w powtórny związek........
anonim2014.03.1 20:09
@enrique111 Ateiści tylko pozornie deifikują rozum. Tak naprawdę sprzeniewierzają się jemu. Gdyby byli konsekwentni powinni pozostać- posługujac się "metodą rozumową" na pozycji agnostycyzmu, chociaż Pismo św. stwierdza, że za pomocą samego rozumu też można dojść do poznania Boga. Ale niech im będzie. Rozum nie daje "dowodów". Zatem, zejście na pozycje ateizmu, a tym bardziej wojującego, jest irracjonalne....... Mówiąc krótko: Rozum każdy ma . Problem tylko czy jest używany........ U fanatycznego ateisty ja tego nie widzę......więc proszę nie oczekiwać za wiele..... :-)
anonim2014.03.1 20:17
@Twardowski Nie ma "ważnych powodów aby się rozwieść", jeśli ślubowało się wobec Boga, przysięgając, że nie opuści się współmałżonka "aż do śmierci". Morderstwo, jeśli nie wzbudza żalu u grzesznika, choćby zostało "odpuszczone" (rozgrzeszone) jest świętokradztwem i taka "skrucha na pokaz", przed kapłanem - wobec Boga jest nie ważna, jest najwyższą obrazą Boga i ten, kto się tego dopuszcza nie dostąpi zbawienia, choćby codziennie przyjmował komunię św. Boga nie oszukasz, nigdzie się przed Nim nie skryjesz - dopiero szczery żal, skrucha i pokuta jest powodem przebaczenia. Sam Chrystus kanonizował zabójcę, który jest pierwszym świętym Kościoła, a powodem tego był jego szczery żal za grzechy. Ucz się i myśl logicznie, zamiast wypisywać brednie :)
anonim2014.03.1 20:27
O ile mi wiadomo Kościół nie jest bezduszny i w sytucjach kiedy wspólne życie staje się piekłem dopuszcza nawet separecję. Zabójstwo natomiast drugiej strony z intencją zawarcia powtórnego małżenstwa to przeszkoda zrywająca, która małżeństwo koscielne czyni nieważnym nawet gdyby wszystkich dało się oszukać...... Więc proszę nie wymyślać absurdalnych sytuacji tylko chwycić za książki i trochę się podszkolić Do dyskusji na pewne tematy trzeba mieć "debita scientia"- piszę i apeluje o to, już chyba setny raz
anonim2014.03.1 20:46
No tak "kompletnie pogubiliście się....." Biskupi też...... Cytuję Pana Twardowskiego: "Heretykami są....95% polskich biskupów, 70% zarządców Kościoła oficjalnego no i oczywiście 100% biskupów z ugandy....itd..itp..." Co jest herezją określa Kościół, to są jego wewnetrze kryteria dotyczące jego spraw......Ani GW , Newsweek, czy Twardowski nie mogą ustalać kryteriów ortodoksyjności w Kosciele! I proponować "Kościół według Twardowskiego" Z pewnoscią bylby to lepszy kabaret niż "Świat według Kiepskich"..........
anonim2014.03.1 20:48
@Twardowski Znowu się mylisz (jest to zapewne wynikiem braku logiki) - nie twierdzę że "szczery żal jest pozytywną przesłanką rozgrzeszenia tylko w przypadku morderstwa". Szczery żal jest przesłanką do rozgrzeszenia każdego grzechu. Nie ma szczerego żalu, gdy grzesznik-rozwodnik nie ma zamiaru wrócić do swego współmałżonka. Dzieci nie są tu żadnym czynnikiem usprawiedliwiającym trwanie w cudzołóstwie - wręcz przeciwnie mają bardzo zły przykład, że bezkarnie można porzucić męża/żonę i żyć z kimś innym, wbrew woli Bożej.
anonim2014.03.1 20:56
@Fascination Nie przypuszczałem, że kiedykolwiek, choćby w części z tobą się zgodzę :) W tym wypadku twoje rozumowanie idzie we właściwym kierunku, jest logiczne, aczkolwiek mylisz się twierdząc, że: "życiowo i humanitarnie sensu to nie ma żadnego". Zarówno życiowo jest to właściwe, gdyż przysięga małżeńska jest oznaką życiowej odpowiedzialności, bądź jej braku (wówczas prowadzi do grzechu). Jest to również humanitarne, gdyż wprowadza w życie człowieka ład Boży, logiczny, spójny i niezmienny.
anonim2014.03.1 20:58
Fascination Przeczuwam że dla Ciebie wiara to "wiara pojęciowa", z drugiej stony czymś podobnym jest agnostycyzm-ateizm. Prawdziwa wiara jest jednak nie "wiarą pojęciową" ale relacją osobową ...i to tłumaczy wszystko......Także daje ludziom wierzącym odpowiedż na dylematy, o których wspomniałaś. Mam do czynienia z problemami o których piszesz wyżej.....:
anonim2014.03.1 21:28
Widzę, żę z wiarą jako relacją osobową to za głęboka woda.... Więc prościej. Młode małżeństwo, bez dzieci. On w wypadku samochodowym traci narżądy męskie. Koniec ze współżyciem. Ona została "pokarana".......I co teraz, ma prawo go zostawić czy nie?...........Właściwą odpowiedź znajduję właśnie w "relacji osobowej" między nimi.....
anonim2014.03.1 21:30
@Fascination Pani Kowalska cudzołoży. Jej mąż jest chory (alkoholizm) i są różne sposoby, aby mu pomóc. We własnej rodzinie miałem podobny przypadek, który dzięki odpowiedzialności, miłości i determinacji żony, alkoholik po wielu perypetiach powrócił do zdrowia, przestał pić i dziś stanowią przykładną, szczęśliwą rodzinę. Co by było, gdyby żona z dziećmi nie podjęła walki o niego, tylko odeszła do innego, pozostawiam twoim domysłom.
anonim2014.03.1 22:15
mota się koleś oj mota
anonim2014.03.2 0:57
życie w grzechu cudzołóstwa zamyka drogę zbawienia. Ta prawda jest jednoznaczna. Kto żyje w "nowym związku" cudzołoży i głodne gadki o "humanitaryzmie" są dobre do momentu śmierci ... później już tylko piekło.
anonim2014.03.2 9:12
Fascination Ta relacja osobowa w miłości z człowiekiem może być obrazem relacji osobowej z Bogiem......I w pierwszym przypadku się nie porzuci ukochanej osoby mimo trudności i w drugim tak samo.... Tak mi sie wydaje, że ten Twój rasowy katolik studiujący teologię nie był jednak w relacji osobowej z Bogiem. Teologia to mistyka a nie wiedza.........Takie jest zresztą rozumienie teologii w Kościele wschodnim...... "wiary nie odrzucił Kosciół opuścił" To mi się zupełnie nie zgadza. Nasza wiara jest także wiarą w Kościół jako teren działania Ducha Swiętego- wierzę w jeden święty, powszechny i apostolski kościół- wyznawałem przed chwilą w kościele. Zatem ta wiara była jakaś, ale czy "nasza" skoro można opuścić Kościół i niby dalej wierzyć w niego....? Wiara to uczynienie z Boga ostatecznego punktu odniesienia, w każdym sensie. Ci, którzy się nie potrafią dostosować do woli Bożej- głównie z powodu egoizmu, będą próbowali religię dostosowywać do siebie, żeby była bardziej "humanitarna". Tym bardziej dziś, w dobie "moralności statystycznej" Zawsze twierdziłem, że chrześcijaństwo ze względu na wymogi jest dla elit (których to Ewangelia nazywa prostaczkami) a nie dla pospólstwa. Pospólstwo tylko może niszczyć- "humanizować " wole Bożą, poprzez i tak robienie ostatecznie tego co dla niego utylitarne........ Ale to już jest atrapa religii . Opium....
anonim2014.03.2 9:17
Wiara oznacza posłuszeństwo Bogu. Rozumieją to nawet muzułmanie. Słowo "Islam" oznacza posłuszeństwo, podporzakowanie.
anonim2014.03.2 9:46
Kasper zapomina, że to Bóg odpuszcza grzech, nie człowiek. Boska nauka jest niezmienna i nie podlega żadnym negocjacjom z niemieckimi teologami. Dlatego takie czy inne rozumienie ludzkie pojęcia "odpuszczenia grzechów" niczego tu nie zmienia.
anonim2014.03.2 11:02
No własne.Istnieje tylko jedno prawdziwe rozgrzeszenie: Boże. Nie mogąc tego otrzymać ludzie wymyslili sobie "rozgrzeszenie bezbożne"......
anonim2014.03.2 17:42
Podobnie jak żądanie rozwodu nie może mieć usprawiedliwienia dla katolika (bo istnieje od 1999r w Polsce prawna instytucja separacji)... podobnie ... Rozwodnik rozwodnikowi „nie jest równy”. Do Komunii św. nie mogą przystępować rozwodnicy żyjący w związku cudzołożnym - czyli w drugim związku cywilnym. Słusznie… żyją w Kościele inni rozwodnicy - opuszczeni współmałżonkowie, którzy nie chcieli rozwodu, nie wyrażali zgody w sądzie na rozwód, ale rozwód jednak został orzeczony; Oni pozostając wierni zobowiązaniom i przyrzeczeniu wynikającym z sakramentu, żyją samotnie, opuszczeni i zdradzenie, ale wierni Bogu i słowom Pana Jezusa o nierozerwalności małżeństwa ...Im należy się szczególna troska i wsparcie wspólnoty Kościoła.... w Polsce przykładem jest wspólnota trudnych małżeństw Sychar....www.sychar.org.... w niemieckim Kościele nie ma takich wspólnot niestety (nie licząc naszych Rodaków ), ale nie brakuje za to nie-ewangelicznych postaw i gloryfikacji grzechu ciężkiego w imię.. właśnie w imię czego….? Co jest dla tych walczących niemieckich katolików ważniejsze niż Słowo Boże… ?... odpowiedzcie sami… pozdrawiam