O prawo do leczenia dzieci rodzice walczą w sądzie. Przykładem jest rodzina Isaaka i Rebeki Mayów. Ich syn przyszedł na świat po trwającym 40 godzin porodzie z poważnymi komplikacjami. Mały Izajasz urodził się mimo poważnego niedotlenienia - miał pępowinę owiniętą wokół szyi. Rodzice chłopca czekają teraz na decyzję sądu, po tym jak szpital w Edmonton wydał nakaz odłączenia chłopca od respiratora w ciągu 90 dni.

Doktor Paul Byrne, lekarz zajmujący się leczeniem dzieci od przeszło 50 lat, przyznał po skonsultowaniu się z rodzicami chłopca, że szpital zaniedbał swoich procedur, w tym badania krwi, które wykazałoby w jakim stopniu chłopiec jest niedotleniony oraz zabiegu tracheotomii, który jest standardowym zabiegiem w takich przypadkach.

W zeszłym tygodniu rodzice Izajasza przeżyli szok, gdy w liście ze szpitala przeczytali, że konieczne będzie odłączenie ich dziecka od aparatury, ponieważ jego stan się nie poprawia.

W czasie niedawnej rozprawy w sądzie matka chłopca zeznała, że mimo diagnozy śmierci mózgowej dziecko zaczęło pomyślnie się rozwijać i rosnąć.

Trzymiesięczny dzisiaj Izajasz nadal się rozwija i przybiera na wadze. Samodzielnie porusza rękami, nogami i klatką piersiową. Zdaniem doktora Byrne'a dziecku powinni przyjrzeć się inni lekarze, a nie tylko lekarze z miejscowego szpitala.

Inny przykład to przypadek małej Katy Sansalone, która urodziła się z zespołem Pataua. Zdaniem ojca dziewczynki, który również podjął walkę o życie swojego dziecka, tego typu działania są nagminne i nadal wielu lekarzy postępuje wedle tych procedur.

- Za plecami rodziców dzieją się straszne rzeczy  – oświadczył ojciec dziewczynki. Samsalone przypomniał zdarzenie jakie miało miejsce w czasie kiedy dziewczynka była w szpitalu. Ojciec zauważył, że dane na karcie, którą posiadał lekarz były sprzeczne z prawdziwymi danymi o stanie zdrowia córki. Lekarz ukrył kartę nie chcąc, aby wyniki zobaczyli rodzice dziecka. Jego córka uniknęła śmierci dzięki temu, że żona jest lekarzem i miała wgląd w karty córki. Zdaniem Sansalone'a zakaz wglądu w karty przez rodziców jest nielegalne ponieważ każdy rodzic ma prawo do informacji o stanie zdrowia swojego dziecka.

Nie wszyscy mieli tyle szczęścia co ośmioletnia dzisiaj Katy. Chora na to samo schorzenie Annie Farlow została pięć lat temu pozbawiona życia w szpitalu w Toronto. Powodem śmierci dziecka była ignorancja lekarzy i zlekceważenie objawów choroby we wczesnym stadium występowania. Dziewczynce zwyczajnie nie udzielono podstawowej pomocy a rodzice dziewczynki byli bezradni wobec stanowiska lekarzy. Po dziś dzień nie są znane prawdziwe powody śmierci ich córki.

Przykładem zwycięstwa nad obojętnością lekarzy jest Turner Kersey, u którego trzy lata temu zdiagnozowano ciężkie uszkodzenie mózgu. Niedotlenienie w czasie porodu, który odbył się na trzy miesiące przed terminem, oznaczało, że będzie Turner będzie żył w stanie wegetatywnym. Lekarze radzili rodzicom odłączenie chłopca od aparatury.

- Długo walczyliśmy, aby wysłuchano naszego zdania – przyznała matka chłopca Brandy Kersey. Po wymuszeniu operacji na lekarzach dziecko jest dzisiaj w pełni sprawne i robi wszystko to, czemu zaprzeczali lekarze diagnozując chorobę.

Batalia o życie ciężko chorego Izajasza nadal trwa. Sprawy nie rozstrzygną tu ani lekarze ani rodzice, ale sąd. Jego decyzja będzie znana 27 stycznia.

MiWi/Lifesitenews.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »