W Wielkiej Brytanii upada tradycyjna rodzina. Państwo wspiera samotne matki a dyskryminuje pełne rodziny. Ludzie uzależnieni od państwa są niezdolnych do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie - mówi „Rzeczpospolitej" socjolog, Patricia Morgan.

 

W Wielkiej Brytanii liczba rodziców samotnie wychowujących dziecko zwiększyła się od lat 70. trzykrotnie. Za 20 lat w Wielkiej Brytanii będzie więcej singli wychowujących dzieci, niż osób w związkach małżeńskich.

Model „dwoje rodziców plus dzieci" powoli - pisze „Daily Telegraph" - przechodzi do historii. Jeszcze w 1971 roku takie rodziny stanowiły 52 proc. wszystkich gospodarstw domowych. Dziś tylko 36 proc. W ubiegłym roku zawarto najmniej małżeństw od 1895 roku - 237 tysięcy, podczas gdy rekord z czasów II wojny światowej wynosił 471 tysięcy.

Połowa z dzisiejszych małżeństw kończy się rozwodem. Coraz więcej młodych Brytyjczyków w ogóle nie myśli o ślubie. Obecnie małżeństwa stanowią 49 proc. społeczeństwa, ale w 2031 roku ma ich być już tylko 41 proc. Pierwszy raz liczba singli ma wtedy przekroczyć liczbę osób pozostających w związkach małżeńskich.

Wielu Brytyjczyków przyznaje, że chce mieć dzieci, ale zamierza wychowywać je bez ślubu, gdyż państwowa opieka, wspiera raczej samotne matki niż tradycyjne rodziny.

- To skutek polityki laburzystów. Odkąd doszli do władzy w 1997 roku, robią wszystko, by obrzydzić ludziom tradycyjny model rodziny. Znieśli ulgi podatkowe dla małżeństw oraz zasiłki dla dzieci wychowujących się w tradycyjnych rodzinach - mówi „Rzeczpospolitej" Patricia Morgan, brytyjska socjolog i autorka książki „Wojna między państwem a rodziną". Podkreśla, że wskutek tego ludziom nie opłaca się brać ślubu ani wychowywać dzieci w rodzinie. - Opłaca się za to być samotną matką, najlepiej taką, która ma czworo dzieci z czterema różnymi mężczyznami. Kobiety z nizin społecznych zachodzą w ciążę, bo dzięki temu mają prawo do mieszkania socjalnego - tłumaczy.

- Dzieci z takich rodzin wychowują się na dysfunkcjonalne istoty, alkoholików, bezrobotnych, którzy również nie będą w stanie stworzyć normalnej rodziny. I tak bez końca. Uzależnia się ludzi od państwa. Dzięki temu będzie coraz więcej osób niezdolnych do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie - podkreśla Morgan.

- Politykę rodzinną Partii Pracy kształtują byłe czołowe feministki, które nienawidzą mężczyzn i uważają, że ojcowie są niepotrzebni - uważa Morgan.

Upadek rodziny sprawia, że małym Brytyjczykom brak dyscypliny i autorytetów. Wielka Brytania jest w czołówce Europy, jeśli chodzi o liczbę aborcji u 12-letnich dziewczynek. Szkoły nie są w stanie poradzić sobie z małoletnimi chuliganami.

Ale zdania są podzielone. - To, że dziecko wychowuje się tylko z jednym rodzicem, nie musi wpływać negatywnie na jego rozwój - przekonuje „Rz" brytyjska psycholog rodzinna dr Sandra Wheatley. Jej zdaniem lepiej żyć szczęśliwie tylko z matką lub ojcem, niż wychowywać się w rodzinie, w której panuje przemoc. Tradycyjna rodzina to przeżytek i nie ma co nad nią ubolewać. Najważniejsza jest miłość - podkreśla Wheatley.

 

MaRo/Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »