Dziś mija 40 rocznica jedynego w historii zwycięstwa polskiej reprezentacji w piłce nożnej nad Anglią o czym przypomina portal rp.pl. Wydarzylo się to na Stadionie Narodowym w Chorzowie, 6 czerwca 1973 roku. Mecz ten był jednym z decydujących momentów eliminacji, które doprowadziły Polaków do udziału w Mundialu w roku 1974. Drużyna Kazimierza Gorskiego zajęła tam 3. miejsce.
Wedlug różnych szcunków na stadionie mecz oglądało od 90 do 130 tysięcy osób. Decydującą, drugą, bramkę strzelił Włodzimierz Lubański. Jeden z najznakomitszych polskich piłkarzy w historii doznał jednak wtedy poważnej kontuzji po faulu Roya McFarlanda. Wykluczyła go ona z gry na wiele miesiecy, także z innego pamiętnego meczu z Anglikami na Wembley. Wtedy polska drużyna zremisowała 1:1 i zapewnila sobie wyjazd na Mundial. Na Mudialu Lubańskiego także nie było.
W jednym ze wspomnieniowych angielskich artykułów na temat tamtego wydarzenia pojawił się tytuł "Jak McFarland odebrał Polakom mistrzostwo świata". Można uznać conajmniej za prawdopodobne, że brak Lubańskiego przechylił szalę zwycięstwa w półfinałowym meczu z Niemcami, który został przegrany przez polską kadrę 1:0.
"To był wyjątkowy mecz, jeśli chodzi o moją osobę. Był ogrom radości ze zdobycia bramki i zwycięstwa nad Anglią, ale też nieszczęśliwy wypadek, ciężka kontuzja, która mnie wyeliminowała na długi czas" – wpomina Lubański
Lubański swoją bramkę strzelił po błędzie Moore'a najbardziej doświadczonego z angielskich obrońców pamiętającego jeszcze czasy tytułu mistrzowskiego, który Anglicy zdobyli w 1966 roku.
Od tamtego czasu nie udało się polskim piłkarzom zbliżyć do tamtego osiągnięcia.
ToR/rp.pl
